Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Marx krytycznie o krzyżach w urzędach

01.05.2018 , ts / mip, Monachium Ⓒ ℗

Sample Fot. FILIPPO MONTEFORTE / AFP PHOTO / East News

W debatę wokół nakazu przez władze Bawarii zawieszania krzyży w rządowych budynkach włączyli się czołowi przedstawiciele dwóch największych Kościołów kraju. Arcybiskup Monachium, kard. Reinhard Marx, zarzucił premierowi Markusowi Söderowi, że wywołał „podziały, niepokój i konflikt”.

„Jeśli krzyż został uznany tylko jako symbol kulturowy, to znaczy, że nic się nie rozumie”, powiedział przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich w rozmowie z dziennikiem „Süddeutsche Zeitung”. – W takiej sytuacji krzyż byłby w imieniu państwa wywłaszczony, ale to nie państwo ma tłumaczyć, co znaczy krzyż – dodał metropolita Monachium i Fryzyngi.

Krzyż jest „znakiem sprzeciwu przeciwko przemocy, niesprawiedliwości, grzechowi i śmierci, ale nie jest znakiem przeciwko innym ludziom”, stwierdził kard. Marx i dodał, że debatę wokół krzyża uważa za ważną. Trzeba bowiem dyskutować o tym, co to znaczy żyć w kraju o tradycjach chrześcijańskich. Do debaty powinni zostać zaproszeni wszyscy: chrześcijanie, muzułmanie, żydzi oraz niewierzący.

Przewodniczący Rady Kościołów Ewangelickich w Niemczech (EKD) bp Heinrich Bedford-Strohm odniósł się powściągliwie do bawarskiej debaty. Na Facebooku oświadczył, że nie chciałby, aby to była debata odnosząca się do osób, lecz „bardzo konkretna i rzeczowa”. Ewangelicki biskup podkreślił też, że dla niego najważniejsze jest, aby treści, które reprezentuje krzyż, „nieść do ludzkich serc” bez instrumentalizowania dla jakichkolwiek celów.

Wcześniej biskup pomocniczy archidiecezji Monachium i Fryzyngi Wolfgang Bischof oświadczył, że „krzyż nie jest symbolem Bawarii”, a tym bardziej „nie jest logo kampanii wyborczej”. „Krzyż natomiast jest zobowiązaniem do tego, że będzie się działać postępując śladami Jezusa Chrystusa. Musiało upłynąć wiele dni zanim premier Markus Söder przyznał, że krzyż jest symbolem religijnym” – napisał bp Bischof na łamach monachijskiej edycji gazety „Bild” i podkreślił, że chyba bardziej ważna jest dla polityka „tożsamość bawarska”.

Zabrał głos także teolog z Salzburga, Hans-Joachim Sander, który zarzucił premierowi Söderowi, że wykorzystał krzyż do demonstracji władzy i usiłuje zepchnąć na margines nie-chrześcijan. Profesor dogmatyki w wywiadzie dla „Frankfurter Rundschau” z 30 kwietnia zaapelował, aby Söder odstąpił od swojej akcji. Premier wykorzystał bowiem symbol bezsilności człowieka jako „znak władzy państwowej, a nawet osobistej władzy” – uważa teolog z Salzburga.

Tłumaczył, że „symbolem krzyża, jako wyrazem władzy chrześcijańskiej, spycha na margines inne wspólnoty religijne i ich wyznawców, ale także i niewierzących”. W tej sytuacji Söder nie powinien się dziwić, że ludzie wierzący sprzeciwiają się temu „zawłaszczeniu”.

Wiceprzewodnicząca Bundestagu, Claudia Roth (Zieloni) zarzuciła Söderowi, że nie tylko instrumentalizuje religię, ale także spycha na margines miliony ludzi – muzułmanów, ateistów i Żydów. „Premier wykorzystuje krzyż do swojej walki wyborczej i świadomie miesza religię z polityką”, uważa Roth. Decyzję rządu Bawarii skrytykowali także były przewodniczący Bundestagu, Wolfgang Thierse (SPD), szef FDP Christian Stückl i szef pasyjnego przedstawienia w Oberammergau, Christian Stückl, którzy jednocześnie ostrzegli przed wykorzystywaniem symboli religijnych.

Sam Söder, a także inni politycy CSU bronią decyzji o zawieszaniu krzyży u wejść do gmachów państwowych w Bawarii. „Oczywiście, że krzyż jest w pierwszym rzędzie symbolem religijnym, przyznał premier Bawarii. Ale – jego zdaniem – w symbolu krzyża ogniskuje się także podstawowa idea państwa świeckiego. Na pytanie, czy w ten sposób CSU chce zabiegać o głosy chrześcijańskich wyborców, nie odpowiedział.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.