Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Turkson w Gnieźnie: ból świata jest bólem Kościoła

23 września 2018 | 12:54 | lk / pz | Gniezno Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Paweł Żulewski / KAI

Jesteśmy posłani w świat, aby go rozwijać i o niego dbać, aby wnosić nowe życie w miejscach naznaczonych znęcaniem się, degradacją i śmiercią. Dzięki temu możemy oprzeć się temu, co nas odczłowiecza, a rozwijać to, co dobre – mówił kard. Peter Turkson, prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka w wykładzie na zakończenie XI Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Kardynał zastanawiał się w swoim wystąpieniu nad relacjami między społecznym nauczaniu Kościoła a działaniem człowieka jako jednostki na rzecz dobra wspólnego.

“Ból świata jest bólem Kościoła i jako chrześcijanie chcemy promować takie rozwiązania, które sprawią, że świat stanie się lepszy” – wyjaśnił tytuł swojego wystąpienia kard. Peter Turkson.

Znane są nieudane próby papieża Jana Pawła II przekonania twórców Konstytucji Europejskiej, aby uznali chrześcijańskie korzenie Europy. W tym punkcie Kościół podzielał ból przeżywany przez Europę – powiedział kardynał. Dziś Kościół dąży do rewitalizacji tych korzeni, a rewitalizacja ta ma charakter antropologiczny, czyli odnoszący się do człowieka.

Jak wskazał kard. Turkson, musimy pamiętać, że osoba ludzka powinna zawsze pozostawać w centrum naszych działań i rozważań. Osoba ludzka stanowi zawsze fundament każdej społeczności. Człowiek nigdy nie jest i nie działa sam, w oderwaniu od kontekstu społecznego, zawsze pozostaje w relacji z innymi.

Człowiek jest zatem dla innych w perspektywie dobra wspólnego, staje się wtedy społecznie odpowiedzialny. I tak powinna być rozwijana Europa: w oparciu o pomocniczość i odpowiedzialność. – Zarówno jednostki, rodziny, społeczności lokalne, narody jak i Europa mają swoje prawa i obowiązki w zakresie budowania wspólnego dobra, również na poziomie globalnym – mówił kard. Turkson.

Jego zdaniem, dobry przykład takiego działania stanowią migracje. Na lokalnych społecznościach spoczywa obowiązek integrowania uchodźców, a na państwach opracowania odpowiednich polityk regulujących napływ migracji. Do Europy należy określenie ogólnych ram przyjmowania migrantów.

Ponadto zasada powszechnego przeznaczenia dóbr powinna być stosowana w ochronie naturalnych zasobów, klimatu i atmosfery. Podkreśla to papież Franciszek w swojej encyklice “Laudato si`”. Troska o naturę jest powiązana z innymi zobowiązaniami etycznymi chrześcijan. Szkody wyrządzane środowisku stanowią zaś naruszenie dobra wspólnego i zagrażają ludzkiemu życiu oraz godności jednostek.

To dlatego istnieje nierozerwalny związek moralny pomiędzy środowiskiem naturalnym a społecznym, pomiędzy stanem natury a stanem rodziny ludzkiej. „Księga natury jest jedna i niepodzielna” – jak wskazuje papież Franciszek.

Purpurat z Ghany przypomniał, że w innej encyklice, “Evangelii gaudium”, Franciszek zachęca do postawienia dobra wspólnego w sercu wszystkich ludzkich poczynań.

W poszczególnych częściach tej encykliki proponuje refleksję nad aspektami wspólnego dobra. Jednym z nich jest zaprzeczenie polityce krótkowzroczności. Wedle niej, najważniejsze są natychmiastowe rezultaty, a nie długoterminowe. Wymaga ona poświęcenia dążenia do równości, stabilności i solidarności na rzecz populizmu, szybkich efektów i zdobycia władzy. Tymczasem działania na rzecz wspólnego dobra na pierwszym miejscu stawiają czas.

Jedność zwycięża nad konfliktem – to druga zasada budowania wspólnego dobra. W radzeniu sobie z konfliktem czyhają na nas dwie pokusy. Jedna to odcięcie się od niego i skupienie się na własnym życiu. Druga to pozwolenie na to, aby konflikt nas pochłonął, zatracenie się w nim i przelanie swojej frustracji i niezadowolenia na instytucje. Żadna z tych postaw nie pomoże nam przemienić konfliktu w jedność – mówił prelegent.

Istnieje jednak trzecia droga, którą proponuje ma Ojciec Święty: Polega ona na przyjęciu konfliktu, rozwiązaniu go i przemienieniu w ogniwo łączące z nowym procesem. W ten sposób staje się możliwe pogłębianie komunii pośród różnic. Mogą jej sprzyjać tylko te szlachetne osoby, które mają odwagę wznieść się ponad powierzchnię konfliktu i dostrzegają najgłębszą godność innych.

Takie nauczanie na temat dobra wspólnego ma głęboki wymiar, ale nie jest nowe – przypomniał kard. Turkson. W ramach katolickiej nauki społecznej wielokrotnie powtarzano, że przyjaźnie wśród obywateli oraz polityków to fundament sprawiedliwości społecznej. Nowe ogniwa w łańcuchu ludzkim tworzone są dzięki gotowości do budowania publicznych przyjaźni, które wykraczają poza różnice między ludźmi.

Papież Franciszek zwraca uwagę na duchowy i psychologiczny charakter stojących przed nami wyzwań – argumentował kardynał. Nie chodzi tylko o nieskuteczność i zaniedbania instytucji, ale także paraliżującą nieufność, lęk przed innymi i brak poczucia bezpieczeństwa, które sprawiają, że kolejne wyzwania stają się jeszcze większe. – To logika Kaina – stwierdził purpurat.

Z drugiej strony – uznał – mamy logikę daru i braterstwa, które mobilizuje do przemiany instytucji, organizacji i rodzin, tak aby powstała przestrzeń, w której możemy budować wzajemne więzi, relacje i odkrywać swoje człowieczeństwo.

“Ojciec Święty daje osobisty i autentyczny przykład takiej postawy. Podróżuje w miejsca graniczne, które ukazują ludzką twarz stojących przed nami problemów” – dodał kard. Turkson.

“Społeczne nauczanie Kościoła ma być darem, który otwiera pogłębioną i twórczą rozmowę. Jesteśmy posłani w świat, aby go rozwijać i o niego dbać, aby wnosić nowe życie w miejscach naznaczonych znęcaniem się, degradacją i śmiercią. Dzięki temu możemy oprzeć się temu, co nas odczłowiecza, a rozwijać to, co dobre” – tłumaczył gość z Watykanu.

“Taki jest właśnie projekt papieża Franciszka na rzecz przywrócenia człowieczeństwa. Pragnie on, aby ludzkość i stworzone przez nią struktury i systemy cywilizacji przeniknięte były prawdziwym duchem osoby ludzkiej” – podsumował kard. Peter Turkson. – Jeżeli tylko podtrzymamy wizję godności, dobra wspólnego, solidarności i pomocniczości, to stanie się ona latarnią wskazującą nam drogę w dzisiejszych czasach – dodał.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.