Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Woelki ostrzega przed rozłamem w Kościele w Niemczech

17 września 2020 | 15:00 | tom (KAI) / pz | Kolonia Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Face to Face/REPORTER

Kard. Rainer Maria Woelki ostrzegł, że dialog na temat reform może doprowadzić do powstania „niemieckiego Kościoła narodowego”. „Najgorszy rezultat byłby taki, gdyby Droga Synodalna prowadziła do rozłamu, a tym samym do wyjścia z Kościoła, z komunii z Kościołem powszechnym. Byłoby czymś najgorszym, gdyby powstało coś w rodzaju niemieckiego Kościoła narodowego” – powiedział arcybiskup Kolonii w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA.

Podsumowując zakończone niedawno konferencje regionalne Drogi Synodalnej kardynał powiedział, że „wpłynęło to pozytywnie na klimat dyskusji, można było lepiej się wysłuchać i lepiej docenić argumenty drugiego. To była pozytywna różnica w porównaniu z pierwszym zgromadzeniem synodalnym”.

Jego zdaniem istotne było „synodalne” podjęcie tematu koronawirusa. „Podkreślam, że koronawirus uświadamia nam ludzką wrażliwość, ograniczoność i śmiertelność. Przecież jest dziś całe pokolenie, które prawie nigdy nie miało do czynienia ze śmiercią. Dlatego uważam, że koronawirus jest dla nas wyzwaniem, aby przemyśleć egzystencjalne realia i odpowiedzieć na nie w oparciu o naszą wiarę. Raczej zirytował mnie fakt, że napastliwy artykuł trzech teologów na temat pandemii koronawirusa, w którym stwierdzono, że powinna ona stanowić wyzwanie dla Drogi Synodalnej, walki z tzw. klerykalizmem odwołuje się do określenia francuskiego filozofa i socjologa Michela Foucaulta (1926-1984) o wypowiedzeniu wojny „klerykalnej władzy duszpasterskiej”. Uważam, że taki styl języka i myśli nie oddaje sprawiedliwości Ewangelii ani egzystencjalnym pytaniom, przed którymi stają ludzie w obliczu choroby i śmierci” – powiedział kard. Woelki.

Poproszony o komentarz na temat wycofania się biskupa pomocniczego Kolonii Dominikusa Schwaderlappa z prac w jednym z czterech forów synodalnych zajmującym się seksualnością, kardynał zaznaczył, że jest to konsekwentna postawa biskupa wynikająca z nauczania Kościoła na ten temat. „Powiedział on, że poprzez zniesienie związku między przekazywaniem życia a związkiem miłości dwojga ludzi, a mianowicie mężczyzny i kobiety (zgodnie z [encykliką Pawła VI] «Humanae vitae», [adhortacją apostolską Jana Pawła II] «Familiaris consortio» i innymi dokumentami doktrynalnymi, takimi jak Katechizm Kościoła Katolickiego), wszystkie przejawy ludzkiej seksualności otrzymują równy status. Nie ma również odniesienia do tego w [adhortacji apostolskiej Franciszka] «Amoris laetitia». Ostatecznie oznacza to zerwanie z nauczaniem Kościoła” – przypomniał kard. Woelki.

Stanowczo sprzeciwił się budzeniu „niemożliwych do zrealizowania nadziei” na temat wyświęcania kobiet. Jego zdaniem prowadzi to do frustracji, ponieważ zdecydowanie wypowiedział się na ten temat Jan Paweł II, Benedykt XVI, a papież Franciszek wielokrotnie to podkreślał, że kwestia ta została rozstrzygnięta przez Magisterium Kościoła. „Nie rozumiem celu tej dyskusji. Czy jest to dyskusja dla samej dyskusji, czy też powinna być prowadzona w celu otwarcia drogi, która pomoże nam głębiej zrozumieć wiarę Kościoła w tej kwestii? Mogę to zaakceptować, ale nie mogę traktować tego tak, jakby pytanie było otwarte. Inaczej dyskusja odbywa się poza nauczaniem Kościoła” – powiedział kardynał.

Zwrócił uwagę, że należy zdać sobie sprawę, że Bóg jest zawsze większy niż nasze życzenia i pomysły. „Czasami wola i objawienie Boga nie są od razu jasne. Czasami mogą nawet wydawać się niesprawiedliwe. Tak jest w przypowieści o robotnikach, którzy wszyscy otrzymują takie samo wynagrodzenie, chociaż niektórzy pracują tylko przez godzinę, a inni przez cały dzień. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niesprawiedliwe z punktu widzenia ludzkiego osądu. Dla mnie wiara oznacza ufność, że Bóg jest sprawiedliwy, nawet jeśli nie rozumiem tego bezpośrednio w poszczególnych kwestiach. Myślę więc, że musimy również zaakceptować to, że Kościół jest związany w tej kwestii wolą Jezusa, która jest objawiona w Piśmie Świętym i Tradycji. Do swojego dwunastoosobowego grona mianował tylko tych, których chciał mianować, w sposób wolny i niezależny. A było to 12 apostołów i nie było wśród nich żadnych kobiet. W ciągu czasów nic się nie zmieniło w tym, że na biskupów i księży wyświęcani byli tylko mężczyźni. A ponieważ w Kościele jest tylko jeden sakrament święceń, który rozkłada się na trzy stopnie, to moim zdaniem dotyczy to również święceń diakonów. Wszystkie inne posługi i urzędy są oczywiście otwarte zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Próbowałem to wdrożyć w Berlinie, a także tutaj, w Kolonii, i wielokrotnie obsadzałem kobiety na ważnych i decydujących stanowiskach” – wyjaśnił kardynał.

Arcybiskup Kolonii skrytykował poziom teologiczny niektórych dokumentów roboczych Drogi Synodalnej i stwierdził: „Cały świat patrzy obecnie na Kościół w Niemczech i Drogę Synodalną, po prostu nie możemy sobie pozwolić, by wstydzić się z powodu teologicznej ignorancji”. Wezwał teologów będących „wewnątrz i na zewnątrz” Drogi Synodalnej do większego zaangażowania w debatę.

„Najgorszy rezultat byłby taki, gdyby Droga Synodalna prowadziła do rozłamu, a tym samym do wyjścia z Kościoła, z komunii z Kościołem powszechnym. Byłoby czymś najgorszym, gdyby powstało coś w rodzaju niemieckiego Kościoła narodowego” – stwierdził kard. Woelki.

Wyraził jednocześnie nadzieję, że Drodze Synodalnej uda się „zainicjować prawdziwą reformę, która jest zdecydowanie konieczna w Kościele”. Taka reforma „musi skorygować wszelkie pozory i realia, które doprowadziły do odejścia od istoty Kościoła i pomogła głębiej zrozumieć jego istotę”. Jego zdaniem nie chodzi o to, aby rozumieć Kościół jako „strukturę czysto socjologiczną”, ale raczej, aby zrozumieć, „że jest on dziełem Boga”. „Celem każdej reformy kościelnej musi być zbliżenie do Chrystusa i jego przesłania” – zaznaczył.

Kardynał z ubolewaniem stwierdził, że wielu katolików już nie wie, „kim jest Chrystus, czym jest Kościół, nie wiedzą już, czym jest sakrament, jaka jest sakramentalna struktura Kościoła”. Skrytykował mówienie o „naszym Kościele” i podkreślił: „To jest przede wszystkim Jego [Chrystusa – KAI] Kościół. Dlatego istnieją wymagania, na które nie mamy wpływu”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.