Drukuj Powrót do artykułu

Katedra polowa: Msza św. w intencji żołnierzy-górników

05.09.2018 , kos, Warszawa Ⓒ ℗

Mszą św. w katedrze polowej rozpoczęły się obchody Dnia Żołnierza-Górnika. Eucharystii przewodniczył biskup polowy Józef Guzdek, który zachęcał zebranych, aby dawali świadectwo o historii osób przymusowo wcielanych do Wojskowych Korpusów Górniczych po II wojnie światowej. W południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza, a następnie przy pomniku Żołnierzy Górników na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach złożone zostały kwiaty.

W katedrze polowej stanęły poczty sztandarowe organizacji i związków kombatanckich żołnierzy-górników z całej Polski.

W homilii bp Guzdek podkreślał, że choć każde państwo i naród mają prawo do prezentowania własnej wersji wydarzeń i indywidualnej pamięci, jednak ich emanacja nie może odbywać się kosztem faktów i prawdy historycznej. – Każdy naród prezentuje własną narrację, ale nie można pomijać faktów historycznych – powiedział.

Biskup polowy przypomniał, że po zakończeniu II wojny światowej Polska doświadczyła kolejnej niewoli. – Jedną z form represji było wcielanie niepokornych i podejrzanych do batalionów robotniczych. Jak podają historycy,w latach 1949–1959 ok. 200 tys. Polaków zostało skazanych na przymusową pracę w kamieniołomach, kopalniach węgla kamiennego i uranu. W tej wielkiej rzeszy byliście i wy, obecni dziś w katedrze polowej żołnierze-górnicy – powiedział.

Ordynariusz wojskowy podkreślił, że przez wiele lat o tej formie represji (przymusowej i katorżniczej pracy) nie wolno było mówić. – Jako chrześcijanie jesteśmy zobowiązani naśladować Jezusa, który powiedział o sobie: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie”. Pan Bóg Was zachował przy życiu, po to byście dawali świadectwo prawdzie wobec młodego pokolenia. Jest ono potrzebne,abyśmy mogli zrozumieć tamte czasy. Słowa waszego zdecydowanego świadectwa są potrzebne, jako przestroga dla kolejnych pokoleń – podkreślił.

Eucharystię koncelebrował z bp. Guzdkiem ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego. We Mszy św. uczestniczył Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz liczne grono żołnierzy-górników z całej Polski, który do Warszawy przybyli ze swoimi sztandarami. Wielu żołnierzom-górnikom towarzyszyli członkowie ich rodzin.

Mianem żołnierzy-górników określa się poborowych skierowanych w latach 1949–1959 do tak zwanej służby zastępczej w Wojskowych Batalionach Pracy, przemianowanych później na Wojskowe Bataliony Górnicze. Bataliony nie były formacjami wojskowymi. Były jedynie organizowane przez wojsko. Czas pobytu w Wojskowych Batalionach Górniczych wahał się między 24 a 36 miesiącami. W sumie pracowało w nich ponad 200 tys. osób, zmuszanych do pracy w kopalniach i kamieniołomach na terenie Dolnego i Górnego Śląska.

W związku z wykonywaną pracą ponad 1000 osób zginęło na miejscu, na kilka tysięcy określa się liczbę kalek. Dziesiątki tysięcy przypłaciły tę służbę utratą zdrowia i przedwczesną śmiercią.

Oddziały żołnierzy górników, zorganizowano na wzór radzieckich gułagów. Podstawą zakwalifikowania poborowego do służby zastępczej – było jego pochodzenie społeczne. Najczęściej byli to synowie dawnych posiadaczy ziemskich i przemysłowców oraz tzw. „element politycznie niepewny” czyli działacze konspiracji. Związek Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników zrzesza około 20 tys. osób.

W 2012 r. Związek został odznaczony przez bp. Józefa Guzdka Medalem bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Ogółem żołnierze batalionów pracy byli zatrudnieni w 60 kopalniach Dolnego i Górnego Śląska oraz zachodniej Małopolski. W szczytowym okresie w 1956 r. w Wojskowym Korpusie Górniczym znajdowało się około 35 tys. żołnierzy.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.