Drukuj Powrót do artykułu

Kielce: Msza św. na zakończenie obchodów 72. rocznicy pogromu Żydów

08.07.2018 , dziar, Kielce Ⓒ ℗

Uroczysta Eucharystia w kościele akademickim z dość licznym udziałem kielczan, zakończyła dzisiaj trwające od 1 lipca kilkudniowe obchody 72. rocznicy pogromu Żydów w Kielcach. Tragicznie zapisane w dziejach miasta wydarzenie miało miejsce 4 lipca 1946 r., a dzisiaj przypada rocznica pogrzebu ofiar.

O Mszę św. w intencji ofiar pogromu, ale i sprawców, a także pokoju i pojednania na świecie, poprosiło Stowarzyszenie im. Jana Karskiego, organizator obchodów.

Bogdan Białek, prezes stowarzyszenia, dziękując bp. Janowi Piotrowskiemu i ks. Rafałowi Dudale – rektorowi kościoła za tę Eucharystię, zacytował na wstępie fragmenty raportu bp. Czesława Kaczmarka – ówczesnego ordynariusza kieleckiego, dotyczącego pogromu, a przekazanego ambasadorowi amerykańskiemu.

Świadek epoki, bp Kaczmarek, stawiając m.in. pytanie, jak mogło dojść do pogromu, pisał, że „mordowali nie jacyś rozgoryczeni życiem nędzarze (…), lecz przedstawiciele drobnego mieszczaństwa”, zaś samo „opowiadanie chłopca [Henryka Błaszczyka, przyp. red.], nie mogło spowodować tak okrutnego zachowania się tłumu”. Biskup zauważył, iż przyczyna tkwiła m.in. w tym, że „tłum nienawidził Żydów, a opowiadanie chłopca spowodowało wylew nienawiści”. „Ci, który zabijali w Kielcach godni są najwyższego potępienia (…). Wszelki antysemityzm jest uczuciem poniżającym człowieka i nieetycznym (…), a mordowanie ludzi jest zawsze zbrodnią” – napisał bp Kaczmarek.

Mszy św. w kościele akademickim przewodniczył ks. dr Rafał Dudała. W homilii nawiązał do słów Jezusa o odrzuceniu słów proroka we własnym kraju, które zyskały „światową sławę” i stały się mottem wszystkich idących pod prąd, realizujących własną misję, wbrew oporom środowiska, niezrozumieniu.

Przypominając historyczny kontekst ewangelicznego wydarzenia, ks. Dudała zauważył, że wezwanie do rewizji życia, do osobistego nawrócenia, do niezgody na to, by „było tak jak zawsze” – co zwykle służy nam „przykryciu lenistwa” – zawsze napotykało społeczny opór. – W tej sposób Nazaret staje się obrazem każdego miejsca, a ewangeliczne wydarzenie zyskuje miano aktualności – mówił. – To wyzwanie: wyrwać serce i umysł ze schematu uprzedzeń, ze stereotypu złych uczuć, co Ewangelia i Kościół dawno ogłosiły jako złe, grzeszne, diabelskie – podkreślał.

Podczas Mszy modlono się – za wstawiennictwem św. Edyty Stein – o pokój i pojednanie dla Polski, Europy, świata, o spokój wieczny dla ofiar pogromu, za pomordowanych Polaków, Żydów, Romów, Sitni, Rosjan, za ofiary niemieckich obozów Zagłady.

Stowarzyszenie Jana Karskiego organizowało tygodniowe obchody rocznicy, których kulminacyjnym wydarzeniem były różnego typu spotkania oraz Marsz Pamięci i Modlitwy 4 lipca w Kielcach. Uczestniczyli w nich m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich, bp Rafał Markowski – odpowiedzialny z ramienia Episkopatu za dialog z judaizmem, księża różnych wyznań, goście z Izraela. Były spotkania pod pomnikiem Menora, na Planty 7, gdzie rozegrał się pogrom, na żydowskim cmentarzu na Pakoszu, gdzie spoczywają ofiary. Ponadto odbywały się promocje książek i spotkania z autorami oraz koncerty.

Konferencje naukowe oscylujące wokół tematyki relacji polsko – żydowskich zaproponowali: Instytut Pamięci Narodowej, historycy Uniwersytetu Jana Kochanowskiego i Archiwum Państwowe w Kielcach. Kwiaty przy Planty 7. składały delegacje władz i różnych środowisk.

Podczas kieleckich wydarzeń z 4 lipca 1946 r., w trakcie krwawych zamieszek w części miasta zamieszkałej przez Żydów zostało zamordowanych co najmniej 39. obywateli pochodzenia żydowskiego oraz dwóch Polaków. Kolejne osoby zmarły wskutek zadanych ran. Według przyjętej wówczas oficjalnej wersji tłum kielczan napadł na żydowskich mieszkańców kamienicy przy ul. Planty 7, oskarżając ich o uprowadzenie chłopca, Henryka Błaszczyka. Większość wydarzeń rozegrała się w budynku przy ulicy Planty, gdzie mieszkali Żydzi.

Podczas pokazowego procesu oskarżono 12 osób, z których 9 stracono. Pogrom wzburzył opinię publiczną w Polsce i na świecie, przyczynił się do upowszechnienia stereotypu Polaka-antysemity.

Po pogromie, pod zarzutem odpowiedzialności za tragiczne wydarzenia, władze komunistyczne przeprowadziły kampanię propagandową wymierzoną w podziemie niepodległościowe, Polskie Stronnictwo Ludowe, Kościół katolicki i władze RP na uchodźstwie.

Pogrom przyczynił się do masowej emigracji Żydów z Polski. Szacuje się, że wówczas wyjechało ok. 100 tys. osób.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.