Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Depesze KAI:

Drukuj Powrót do artykułu

Kije: pamięć o ks. Stradowskim, męczenniku z czasów II wojny światowej

dziar, Kije, 21-04-2017

opublikowano 21.04.2017 17:41

Zastrzelony w 1940 r. we własnej plebanii w Czastarach i pochowany jako „polski bandyta” – ks. Bolesław Stradowski, zostanie upamiętniony w rodzinnej parafii Kije na Ponidziu. Uroczystościom, które odbędą się w w poniedziałek 1 maja, będzie przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski.

W kościele św. Ap. Piotra i Pawła w Kijach 1 maja o godz. 17 zostanie odprawiona Msza za spokój duszy śp. ks. Stradowskiego, po czym nastąpi przejście na Cmentarz Stary w Kijach, gdzie wśród uporządkowanych starych, w dużej mierze bezimiennych grobów, znajduje się powstałe niedawno mauzoleum – miejsce pamięci osób związanych z gminą i parafią. Tam nastąpi poświęcenie dębu pamięci i symbolicznego grobu.

Późniejszy kapłan pochodził ze wsi Gołuchów w powiecie pińczowskim, gdzie urodził się 8 lutego 1896 r. Otrzymał święcenia kapłańskie w katedrze kieleckiej z rąk ks. bp. Augustyna Łosińskiego w 1919 roku. Był duszpasterzem w Busku, Jędrzejowie, Maczkach, Blachowni i Częstochowie – w obrębie diecezji kieleckiej i częstochowskiej. W 1939 r. objął parafię w Czastarach pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Po wybuchu II wojny światowej do Czastar przyjechał niemiecki oddział Schutzpolizei i zajął część plebani. Proboszcz nie ustąpił – mieszkał od strony podwórza, a od frontu urządzono biura policyjne oraz mieszkanie dla skoszarowanych funkcjonariuszy posterunku. Ks. Stradowski, zmuszony wysłuchiwać nieludzkich krzyków katowanych ofiar oraz różnych niestosownych „zabaw” żandarmów, osobiście upominał bawiących się policjantów i ich towarzystwo.

Interweniował także u władz niemieckich, a z ambony często nawoływał do poszanowania godności osobistej. Szybko stał się „niebezpiecznym Polakiem w sutannie”.

21 maja 1940 r. czterech posterunkowych wtargnęło na plebanię i oddało w stronę kapłana trzy strzały. Po pierwszym ksiądz miał zakrzyknąć: „Jezus Maryja, ratuj duszę moją”. W wykonanej pospiesznie trumnie Niemcy pochowali ciało księdza na cmentarzu w Czastarach w kwaterze przeznaczonej dla „polskich bandytów”. Oskarżono go – bezpodstawnie – o posiadanie broni.

Wśród parafian i w dalszej okolicy panowało powszechna opinia, że ksiądz oddał życie w obronie wiary oraz praw człowieka. Pomimo gróźb Niemców na grób kapłana przynoszono kwiaty.

W październiku 1943 r. zamknięto kościół w Czastarach, a później zamieniono na spichlerz zbożowy. W zakrystii mieścił się areszt. Szaty liturgiczne, naczynia i sprzęty kościelne systematycznie niszczono. Resztki na polecenie władz wywieziono do magazynów w Łodzi.

Po wojnie na grobie ks. Bolesława Stradowskiego postawiono pomnik ufundowany przez parafian dla uczenia jego pamięci. Rokrocznie 21 maja w parafialnym kościele odprawiana jest Msza św. w intencji zamordowanego księdza.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.