Drukuj Powrót do artykułu

Knurów: modlitwa za Ślązaków deportowanych w 1945 r.

02 lutego 2014 | 17:38 | prze Ⓒ Ⓟ

Dzieci i wnuki Ślązaków wywiezionych w 1945 roku na Wschód spotkały się dziś na Mszy św. w kościele św. Cyryla i Metodego w Knurowie. Modliły się nie tylko za ofiary wielkiej deportacji Ślązaków, ale też za jej sprawców. W Mszy świętej uczestniczyła też jedna z ostatnich żyjących osób, której udało się przeżyć tę straszną deportację i wrócić na Górny Śląsk: Agnieszka Kazior z Gliwic – Wójtowej Wsi.

Ofiarami wielkiej wywózki z 1945 roku stało się ponad 50 tysięcy Ślązaków a jej konsekwencje były ogromne. Na Górnym Śląsku wyrosło całe pokolenie bez ojców, zwłaszcza w tej części regionu, który przed wojną należał do Niemiec. Stamtąd wywózek było najwięcej. Np. z Bytomia, Zabrza i Gliwic Sowieci wywieźli do niewolniczej pracy na Wschodzie prawie wszystkich zdolnych do pracy mężczyzn.

Odprawiający Mszę św. ks. Franciszek Zając modlił się o życie wieczne dla Ślązaków, którzy padli ofiarą wywózki. – Jeśli są jeszcze żyjący wywiezieni na nieludzką ziemię, prosimy o Boże błogosławieństwo dla nich. Módlmy się też za tych, którzy są za zgotowanie im tego losu odpowiedzialni – mówił ks. Zając. Dodał, że sprawcy byli poddani swoistemu praniu mózgu, uważali, że czynią słusznie. "Chyba już żaden z nich nie żyje. Za nich też się dzisiaj modlimy" – mówił ks. Zając, prosząc dla nich wszystkich o Boże miłosierdzie.

Celebrans przypomniał też różne dramatyczne epizody tamtej wywózki, m.in. internowanie przez żołnierzy sowieckich całych załóg zmianowych na kopalniach „Prezydent” w Chorzowie i „Bobrek” w Bytomiu. Podkreślał, jak tragiczny był nieraz los pozostawionych na Śląsku żon i dzieci wywiezionych.

Po Mszy świętej w salkach parafii św. Cyryla i Metodego w Knurowie spotkali się członkowie Stowarzyszenia Pamięci Tragedii Śląskiej 1945 roku. W jego skład wchodzą przede wszystkim dzieci i wnuki wywiezionych. Była obecna też Agnieszka Kazior, jedna z ostatnich żyjących wywiezionych na Wschód. Udało jej się wrócić na Śląsk z obozu pod Karagandą w Kazachstanie. Zmarło jednak tam mnóstwo jej znajomych i sąsiadów, w tym najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa i młodości, Marysia.

Sowieci deportowali na Wschód w 1945 roku głównie śląskich mężczyzn. Wysoka kultura techniczna Ślązaków nie została jednak w czasie wywózki wykorzystana, bo kopalnie i inne zakłady pracy, do których trafiali, były bardzo prymitywnie wyposażone.

Skrajnie niedożywieni i wycieńczeni pracą Ślązacy całymi tysiącami umierali na epidemie chorób zakaźnych w obozach w Zagłębiu Donbas na Ukrainie, na Syberii czy w Kazachstanie.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.