Drukuj Powrót do artykułu

Korea Południowa: Spory na temat imion dzielą katolików

11 grudnia 2008 | 07:55 | kg (KAI/UCAN) /a. Ⓒ Ⓟ

W niektórych środowiskach katolickich w Korei Południowej pojawiły się ostatnio spory na tle przyjmowania imion przez osoby przystępujące do sakramentu bierzmowania.

Coraz więcej osób chce mieć imiona rdzennie koreańskie, zwykle bez świętych lub błogosławionych patronów, zamiast chrześcijańskich.

Ks. Peter Ku Byong-chin z parafii katedralnej Yangduk w Masanie na południu kraju był zaskoczony, gdy jedna z jego parafianek zapytała go, czy w czasie bierzmowania mogłaby zmienić swe imię chrzestne, gdyż nie słyszała nic o swej patronce i źle się czuje z imieniem Bonania, które po koreańsku znaczy „nudny”. Kapłan odszukał w dokumentach parafialnych informację, że rodzice nadali jej imię Paulina, ale mylnie zapisali je po koreańsku zaraz po chrzcie.

W rozmowie z azjatycką katolicką agencją prasową UCA News oświadczył on, że ogólnie jest przeciwny zmianom imion chrzestnych. Aby uniknąć takich sytuacji, katolicy winni wybierać imiona świętych i błogosławionych, zagranicznych bądź miejscowych, niż czysto „świeckie”.

Ale również w środowiskach blisko związanych z Kościołem występują tendencje do przyjmowania imion rodzimych. Na przykład siostra Jung-hee Kuk z Zakonu Benedyktynek z Góry Oliwnej z Busanu, pracująca obecnie w jednej z parafii seulskich, gdy w 1997 składała śluby czasowe, zmieniła swe imię chrzestne Ludwina na Jung-hee.

W rozmowie z UCA News wyjaśniła, że jako Koreanka chciała mieć imię rodzimej świętej. Znalazła taką w osobie Lee Jung-hee, ściętej w 1839, gdy w Korei trwały prześladowania chrześcijan i która jest jedną ze 102 męczenników kanonizowanych w 1984 w Seulu przez Jana Pawła II. „Kobieta ta miała na imię Barbara, ale dla mojego życia w wierze wystarczy jej imię koreańskie” – powiedziała zakonnica.

44-letni Moses Kang Chang-heon z miasta Incheon (na zachód od stolicy) nadał swym dzieciom imiona rodzime, które jednak – jego zdaniem – mają głęboki sens chrześcijański. Córka nazywa się Min-young, to znaczy „żyć życiem odzwierciedlającym miłość Bożą”. Broniąc swego stanowiska Kang oświadczył, że „formy koreańskie mogą być bardziej znaczące jako imiona chrzestne niż niektóre imiona zagraniczne, np. Piotr [Skała – KAI]”. „Kto wie, może moje dzieci zostaną świętymi?” – dodał pół żartem.

Prof. John Park Il-young, religioznawca z Katolickiego Uniwersytetu Korei, przeprowadził w 2003 badania nt. współczesnych dziejów Kościoła w tym kraju na 200 osobach, w tym na profesorach, prawnikach, wyższych urzędnikach państwowych, naukowcach i innych, wyznających różne religie. Na pytanie o najbardziej zachodni aspekt Kościoła lokalnego 48,4% badanych odpowiedziało, że są to imiona chrześcijańskie, podczas gdy dla 14,6% była to liturgia, dla 9,4% – architektura sakralna, a 8,3% uznało, że są to nazwy instytutów zakonnych i ruchów religijnych.

Ks. Jesus Mary Joseph Park Sung-koo, założyciel Zgromadzenia Małych Braci Jezusa i Bractwa Małych Sióstr Jezusa, powiedział, że jego długie, wieloczłonowe imię odzwierciedla charyzmat obu tych instytucji. Wszyscy ich członkowie i członkinie są proszeni o dodawanie imienia Jezus do imion chrzestnych w czasie składania ślubów wieczystych.

Kanonista ks. Andrew Pak Hui-jung z Uniwersytetu Katolickiego w Incheon wyjaśnił, że Kodeks Prawa Kanonicznego nie wspomina o zmianie imienia chrzestnego. Uważa on jednak, iż nie należy go zmieniać, gdyż zostało ono wpisane do metryki chrztu. W rozmowie z UCA News wyjaśnił, że osoby zakonne w Korei przyjmują imię innego świętego w czasie składania ślubów czasowych lub wieczystych. Imiona raczej miejscowe niż zachodnie noszą wtedy, gdy zawierają one w sobie wrażliwość chrześcijańską – dodał ks. Pak.

Należy przypomnieć, że kanon 855 obowiązującego obecnie (od 1983) Kodeksu Prawa Kanonicznego stwierdza: „Rodzice, chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu”.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.