Drukuj Powrót do artykułu

Kościół katolicki na Półwyspie Arabskim

03 lutego 2019 | 02:20 | ts (KAI/KAP) | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

„Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju” – pod takim hasłem w dniach 3-5 lutego Franciszek będzie przebywał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Po raz pierwszy głowa Kościoła katolickiego odwiedzi Półwysep Arabski, na którym nigdy dotąd nie było tak wielu chrześcijan. Większość z nich – 3,5 mln – to katolicy, nad którymi opiekę duszpasterską sprawuje jedynie 120 księży. Wszyscy chrześcijanie to niemal w stu procentach cudzoziemcy, przede wszystkim pracujący tam zarobkowo. Pochodzą z Filipin, Indii, Bangladeszu i innych krajów azjatyckich, ale także z Libanu, Jordanii, Egiptu oraz z Europy.

„Jesteśmy Kościołem cudzoziemców dla cudzoziemców” – mówi bp Paul Hinder. 76-letni szwajcarski kapucyn oraz pochodzący z Włoch 74-letni Camillo Ballin są jedynymi biskupami pracującymi na całym Półwyspie Arabskim. Ten pierwszy kieruje wikariatem apostolskim dla Południowej Arabii (Zjednoczone Emiraty, Jemen i Oman), drugi – dla Arabii Północnej (Bahrajn, Katar, Kuwejt, Arabia Saudyjska). Oba wikariaty zajmują łącznie powierzchnię ok. 3 milionów kilometrów kwadratowych, co czyni je jedną z największych pod względem obszaru jednostek kościelnych.

Zjednoczone Emiraty Arabskie

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) – federacji siedmiu emiratów, spośród których największe wpływy i znaczenie mają Abu Zabi i Dubaj – warunki, w jakich żyje miejscowy Kościół, są względnie dobre. Mimo że także tu religią państwową jest islam, panuje tam klimat w miarę przyjazny wobec mniejszości. Liczbę mieszkańców ZEA szacuje się nawet na 9,5 miliona, z czego ok. 7,3 mln stanowią muzułmanie, głównie sunniccy, a ok. 1,2 mln (12,5 proc.) – chrześcijanie. Są też hinduiści (6,6 proc.) i buddyści (2,25 proc.). Ponadto w Emiratach żyje kilka tysięcy Żydów. Podobnie jak w innych państwach nad Zatoką, tylko niespełna 15 proc. mieszkańców tego kraju stanowi miejscowa ludność.

Arabia Saudyjska

Życie chrześcijan i wyznawców innych religii poza islamem jest tu najtrudniejsze. Religią państwową jest wahabizm – surowa i radykalna forma islamu. Również podstawę prawną kraju stanowią święta księga tej religii – Koran i szariat. W kraju nie ma ani jednego kościoła, zabronione jest publiczne sprawowanie nabożeństw, a także noszenie symboli religijnych, przede wszystkim krzyża. Zakazana jest też Biblia. Zdarza się coraz częściej, że jeśli chrześcijanie chcą się spotkać w prywatnym mieszkaniu i tam dyskretnie odprawić nabożeństwo (bez śpiewu), władze (policja religijna) to tolerują. Przejście muzułmanina na chrześcijaństwo lub inną religię jest surowo zabronione i zdarza się, że jest karane nawet śmiercią.

Wśród prawie 33 milionów mieszkańców Arabii Saudyjskiej, żyje ok. 1,5 mln chrześcijan (ok. 4 proc.), z czego ponad połowę stanowią katolicy, głównie z Filipin i Indii. Jest też wielu Koptów z Egiptu oraz chrześcijan z Etiopii i Erytrei. Niektóre źródła szacują nawet, że katolików w Arabii jest 3,5 miliona. 10,5 proc. ludności stanowią szyici, którzy także walczą z dyskryminacją i nie są traktowani jak równoprawni obywatele saudyjscy.

Niektórzy obserwatorzy mają nadzieję, że młody saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman As-Saud rozpocznie reformy, które przyniosą ułatwienia w życiu także chrześcijanom. Dwie wizyty maronickiego patriarchy, kardynała Bechara Rai (2017) i zmarłego w ub. r. kard. Jean-Louis Taurana (2018) – wieloletniego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego zdają się przybliżać moment, gdy być może zostanie tam zbudowany pierwszy kościół katolicki.

Jemen

W tym ok. 30,5-milionowym państwie żyje niewielka mniejszość chrześcijańska, licząca kilka tysięcy wiernych. Co ciekawe, jest wśród nich także garstka miejscowych chrześcijan. Wiąże się to jeszcze z zajęciem ziem dzisiejszego Jemenu przez Etiopię w V wieku. W kraju tym toczy się od lat krwawa wojna między szyickimi rebeliantami Huthi a sunnickim w większości rządem centralnym, który może liczyć na wsparcie m.in. Arabii Saudyjskiej. Konflikt dotyczy walki o władzę i ropę, a przy okazji niszczy niewielką wspólnotę chrześcijańską. Podczas gdy jeszcze w latach sześćdziesiątych w Adenie było ponad 20 kościołów, teraz zostały zniszczone ostatnie, a chrześcijanie coraz częściej padają ofiarami fundamentalistów islamskich. Życie kościelne niemal zamarło, a jeśli jeszcze gdzieś trwa, to tylko w podziemiu.

Oman

Mniejszość chrześcijańska ma tutaj stosunkowo dobre warunki. Wśród ok. 4,4 mln mieszkańców prawie 86 proc. stanowią muzułmanie, 6,5 proc. – chrześcijanie, a 5,5 proc. – hinduiści. Miejscowi wyznawcy Chrystusa pochodzą głównie z Indii, Pakistanu i Bangladeszu, przy czym ok. trzech czwartych z nich to katolicy. Są też Koptowie, prawosławni, chrześcijanie syryjscy i protestanci.

Chrześcijanie mogą swobodnie wyznawać swoją religię. W przeciwieństwie do muzułmanów mogą też oficjalnie kupować i konsumować alkohol i wieprzowinę. Muzułmanie, którzy przechodzą na chrześcijaństwo, nie są karani przez prawo, ale nie są szanowani społecznie. Wprawdzie system prawny sułtanatu jest oparty na szariacie, ale stosunki między chrześcijanami a muzułmanami układają się dobrze głównie dlatego, że większość wyznawców islamu należy do umiarkowanego nurtu ibadytów. Nad utrzymaniem pokoju religijnego w kraju czuwa osobne ministerstwo.

Kuwejt

Sytuacja chrześcijan jest tutaj trudna. W kraju liczącym ok. 4,2 mln mieszkańców 72 proc. stanowią muzułmanie (2/3 sunnici, 1/3 szyici), podczas gdy mniejszość chrześcijańska stanowi ok. 11 proc. (450 tys.) ludności. Dokładnych statystyk brak. W kraju żyje też dość duża grupa hindusów (600 tys.) i buddystów (100 tys.).

Największym wyznaniem chrześcijańskim w kraju są katolicy obrządku łacińskiego, ale są też melchici. Obecni są tam także koptowie, Ormianie, prawosławni i kilka względnie dużych wspólnot protestanckich. Islam jest religią państwową, system prawny opiera się na szariacie. Chrześcijanie mają w zasadzie wolność wyznania. Budowa nowych kościołów jest teoretycznie możliwa, ale w praktyce bardzo ograniczona. Kościołom wolno prowadzić szkoły, ale bez nauki religii chrześcijańskiej. Jeśli natomiast pojawi się tam choć jeden uczeń muzułmański, musi być wprowadzona nauka islamu.

Muzułmanie, którzy przejdą na inną religię, nie są wprawdzie bezpośrednio karani, ale np. tracą prawo do dziedziczenia i są uważani za „podejrzanych” społecznie. Małżeństwa między niemuzułmańskimi mężczyznami i muzułmankami są zabronione. W 2012 roku weszła w życie ustawa wprowadzająca ciężkie kary za bluźnierstwo wobec Boga i jest bezwzględnie stosowana. Obserwatorzy z troską obserwują coraz większą radykalizację wśród miejscowych sunnitów, stanowiących większość ludności.

Bahrajn

To arabskie królestwo liczy 1,4 mln mieszkańców, wśród których 70 proc. to muzułmanie (ok. 60 proc. szyici, 40 proc. sunnici). Chrześcijanie stanowią ok. 14,5 proc. ludności (hindusi 9,8 proc., buddyści 2,5). Niemal w całości muzułmańscy są rodzimi obywatele, stanowiący niespełna połowę ogółu mieszkańców, ale jest też niewielka grupa miejscowych chrześcijan. Podobnie jak w innych krajach Zatoki Perskiej, również w Bahrajnie religią państwową jest islam, a system prawny opiera się na szariacie. Chrześcijanie cieszą się jednak względnymi swobodami.

Co pewien czas król ofiarowuje Kościołom działki pod budowę nowych świątyń. Obecnie np. powstają kościoły katolicki i koptyjski. Największym wyznaniem chrześcijańskim w kraju jest Kościół rzymskokatolicki. Są też dość liczne, choć znacznie mniejsze, wspólnoty chrześcijańskie: syryjska, koptyjska i protestanckie, a także prawosławni, protestanci i katolicy z Indii. Bahrajn jest widownią ostrego konfliktu między sunnitami a szyitami, stanowiącymi większość, którzy jednak czują się dyskryminowani i niekiedy podważają sunnickie władze polityczne kraju.

Katar

Po wielu stuleciach emirat Kataru obrał kurs przyjazny wobec mniejszości chrześcijańskiej. Na początku tego wieku rozpoczęto budowę „miasta kościołów” odległego ok. 40 km od Dohy – stolicy kraju. Pierwszą świątynię oddano do użytku w 2005 roku. Obecnie w tym kompleksie na pustyni jest już kilkanaście obiektów różnych wyznań, gdzie tysiące ludzi przychodzą codziennie na nabożeństwa. Chrześcijanie cieszą się wolnością wyznania. Co pewien czas powstaje nowy kościół. Np. do końca 2018 miała być zakończona budowa dużego kościoła greckokatolickiego w stolicy kraju.

Katar ma 2,6 mln mieszkańców, przy czym ludność miejscowa to jedynie ok. 15. proc. Muzułmanie stanowią 67 proc., z których niewielka mniejszość – ok. 10 proc. – to szyici. Liczbę chrześcijan szacuje się na ponad 300 tys., czyli ok. 12 proc. ludności. Są również wspólnoty hinduistów, buddystów i wyznawców innych religii – ok. 3 proc. Znaczną większość chrześcijan w Katarze stanowią katolicy, następnie protestanci, anglikanie, prawosławni i syryjczycy, koptowie oraz chrześcijanie z Indii (prawosławni, protestanci i katolicy).

Prowadzenie misji wśród muzułmanów jest surowo zabronione. Muzułmanom nie wolno zmieniać religii i jest to zagrożone teoretycznie śmiercią. Poza kompleksem kościelnym nie wolno też rozprowadzać żadnej literatury chrześcijańskiej. Na widok publiczny nie mogą też być wystawione symbole chrześcijańskie. Także kościoły w Katarze muszą być projektowane bez wysokich wież oraz widocznego i eksponowanego krzyża.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.