Drukuj Powrót do artykułu

„Kościół nie zabrania homeopatii”

24 sierpnia 2009 | 16:51 | agp / maz Ⓒ Ⓟ

Kościół nie zabrania stosowania homeopatii – podkreśla dominikanin o. Jacek Norkowski. Zakonnik, który jest także lekarzem medycyny, 24 sierpnia wziął udział w konferencji prasowej Polskiego Towarzystwa Homeopatycznego w Warszawie.

Prezentując stanowisko Kościoła, dominikanin powołał się na wypowiedź ks. prałata Pawła Ptasznika, kierownika Sekcji Polskiej watykańskiego Sekretariatu Stanu. W odpowiedzi na list grupy polskich lekarzy homeopatów ks. Ptasznik napisał w 2004 roku, że Watykan nigdy nie zakazał stosowania leków homeopatycznych.

– Generalnie rzecz biorąc, Kościół nie zabrania stosowania homeopatii w leczeniu, o ile nie wiąże się to z magią bądź z akceptacją idei religii wschodnich – szczególnie buddyzmu – napisał ks. Ptasznik w liście cytowanym podczas dzisiejszej konferencji.

– Kościół ostrzega jednak przed takim stosowaniem naturalnych metod leczenia, które odrzucałoby metody naukowe – sprawiając, że pacjent ufając np. energoterapeutom rezygnowałby z leczenia szpitalnego – stwierdzał ks. Ptasznik. Zwracał przy tym uwagę, że istnieje bogata tradycja stosowania leków naturalnych, przechowywana zwłaszcza w monasterach zakonnych i w młodszych zgromadzeniach, które pomagają ludziom chorym jak np. bonifratrzy. Wydaje się zatem, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby były stosowane leki homeopatyczne, zawsze jednak z tym zastrzeżeniem, że najważniejsze jest zdrowie pacjenta” – dodaje ks. Ptasznik.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej o. Norkowski ubolewał, że w kręgach polskiego duchowieństwa zapanowało przekonanie, że homeopatia jest nienaukowa a nawet więcej – jest zła z tej racji, że prawdopodobnie jest magiczna. „Oskarżenie to nie ma żadnej podstawy empirycznej źródłowo uzasadnionej, w przeciwieństwie do skuteczności leków homeopatycznych, które są źródłowo wykazane” – podkreślał dominikanin.

Podczas konferencji zwracano uwagę, że leczenie homeopatyczne polega na podawaniu pacjentom leków stymulujących organizm do tego, by on sam wyszedł z problemu. Sekretarz Polskiego Towarzystwa Homeopatycznego, dr Tomasz Kokoszczyński przyznaje, że wówczas organizm staje się samodzielny – uczy się rozpoznawać problem i dawać sobie z nim radę. „Nie jest tak, że my lekami homeopatycznymi pretendujemy do tego, by zastąpić funkcję organizmu, jak to czynią leki chemiczne. My nie wyręczamy organizmu z jego pracy. Przez to homeopatia jest leczeniem bardziej mozolnym, wymagającym cierpliwości” – przekonywał Kokoszczyński.

Jego zdaniem, pierwszymi efektami podawania leków homeopatycznych jest często pogorszenie stanu zdrowia, co powoduje, że „organizm ten stan lepiej dostrzega, lepiej jest w stanie się zmobilizować i lepiej sobie z nim poradzi”. Dr Kokoszczyński przypomniał, że „nie jest tak, że dolegliwości przechodzą od razu” i „nie jest tak, że lekami homeopatycznymi jesteśmy w stanie wymusić na organizmie, by te dolegliwości przeszły, ale jesteśmy w stanie, pokazując problem i nasilając go, spowodować, że organizm zaczyna się bardziej mobilizować”.

Z kolei dr Ewa Staszczyk przekonywała, że homeopatia stosowana według przejrzystych i ściśle określonych zasad jest niezawodną i skuteczną metodą leczenia zarówno w stanach ostrych jak i przewlekłych. „Homeopaci są pewni działania leków, które stosują. Od ponad dwustu lat wiedzą, że dobrze zaordynowany lek homeopatyczny przyniesie porządny skutek” – podkreślała.

Prezes Polskiego Towarzystwa Homeopatycznego, dr Ewa Czerwińska przyznała, że sukces homeopatii przyczynił się do jej upadku. Na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych homeopatia cieszyła się tak dużym powodzeniem, że towarzystwa ubezpieczeniowe oferowały 10 proc. zniżki dla osób korzystających z jej form leczenia. Tradycyjne stowarzyszenia lekarskie zauważyły, że ich członkowie tracą klientów, a przemysł farmaceutyczny zanotował spadek zysków. Środki homeopatyczne były tanie. Dostrzeżono w tej metodzie leczenia rywala, którego należy wyeliminować. Wpłynęła lawina ataków i wkrótce uznano homeopatię za metodę nienaukową – ubolewała Czerwińska.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.