Drukuj Powrót do artykułu

Kościół za organizacją korytarzy humanitarnych

01.01.2018 , Warszawa / mp / mz Ⓒ ℗

Sample Fot. Tegan Mierle / Unsplash

– „Rząd Morawieckiego powinien uruchomić korytarze humanitarne. Nie ma powodów do zwlekania” – mówił w wywiadzie dla czwartkowej „Rzeczpospolitej” Kornel Morawiecki, marszałek senior Sejmu, ojciec premiera. Ten sposób przyjmowania uchodźców sprawdza się we Włoszech i kilku innych krajach europejskich. Kościół w Polsce opowiada się za takim rozwiązaniem od 1,5 roku, ale nie jest ono realizowane ze względu na opór rządu.

Niektórzy spośród polityków Zjednoczonej Prawicy, w tym wicepremier Jarosław Gowin czy poseł Adam Bielan, poparli stanowisko Kornela Morawieckiego. Oficjalna odpowiedź Prawa i Sprawiedliwości nastąpiła w sobotę wieczorem w formie oświadczenia rzeczniczki Beaty Mazurek. Zapewniła ona, że „PiS podtrzymuje stanowisko sformułowane w poprzednich latach o konieczności udzielania pomocy w miejscu zamieszkania osób poszkodowanych i jednocześnie odrzuca próby narzucania tzw. relokacji imigrantów do poszczególnych państw UE, w tym Polski.”

Polski Episkopat, niezależnie od negatywnego stanowiska obecnych władz, popiera ideę organizacji korytarzy humanitarnych, wysuniętą w ubiegłym roku przez ówczesnego dyrektora Caritas Polska ks. Mariana Subocza. Korytarze humanitarne polegają na przyjmowaniu małych, wyselekcjonowanych grup ofiar konfliktów zbrojnych na specjalistyczne leczenie.

Konferencja Episkopatu Polski na swym 373. zebraniu plenarnym w formie uchwały podjętej 8 czerwca 2016 r.: „wyraziła zgodę na zaangażowanie Caritas Polska w projekt tworzenia korytarzy humanitarnych”.

Korytarze humanitarne polegają na przyjmowaniu małych, wyselekcjonowanych grup ofiar konfliktów zbrojnych na specjalistyczne leczenie. Jednocześnie Konferencja Episkopatu Polski od samego początku wybuchu konfliktu w Syrii popiera i czynnie angażuje się w zbieranie środków na działania pomocowe wobec poszkodowanych przez wojnę na Bliskim Wschodzie przekazywane im na miejscu w Syrii i Libanie, a realizowane przez Caritas Polska oraz polską sekcję międzynarodowej organizacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”.

Poparcie dla idei korytarzy humanitarnych, organizowanych przez Kościół we współpracy z władzami państwowymi i samorządowymi, wyrażane było przy okazji kolejnych spotkań Episkopatu. W komunikacie z 375. zebrania plenarnego (13–14 marca 2017) zostało powtórzone, że „Biskupi potwierdzili aktualność postanowienia zebrania plenarnego w sprawie korytarzy humanitarnych”.

Podobnie zrobili to podczas obrad 377. zebrania plenarnego KEP jakie odbyło się w Lublinie 13–14 października 2017. W komunikacie czytamy, że „Biskupi zapoznali się z założeniami pastoralnego programu Stolicy Apostolskiej ‚Globalny Pakt na rzecz Migrantów i Uchodźców’ (Global Pact for Migrants and Refugees) opartego o cztery postawy wobec migrantów i uchodźców: przyjęcia, ochrony, promocji i integracji. Biskupi wyrażają wdzięczność władzom państwowym za pomoc humanitarną ofiarom konfliktu na Bliskim Wschodzie. Przypominając uchwałę Konferencji Episkopatu Polski ws. potrzeby utworzenia korytarzy humanitarnych, oczekują na inicjatywę ze strony odpowiednich władz.”

Kościół w Polsce za przyjęciem uchodźców

Kiedy Europę w 2015 r. zalała największa z dotychczasowych fal imigrantów z Biskiego Wschodu, wywołana w szczególności wojną w Syrii, Kościół w Polsce rozpoczął realne przygotowania do przyjęcia tu uchodźców, stawiając oczywiście warunek bliskiej współpracy z władzami państwowymi i samorządowymi.

W oświadczeniu Rady Episkopatu ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek z czerwca 2015 r. podkreślono, że „potrzebą chwili staje się przyjęcie uchodźców z krajów północnej Afryki i Bliskiego Wschodu, a powinnością Kościoła jest „przypominać społeczeństwu o chrześcijańskim obowiązku pomocy uchodźcom ratującym swoje życie z krajów objętych działaniami wojennymi lub prześladowaniami religijnymi, w zdecydowanej większości dotykającymi chrześcijan”.

W lipcu 2015 r. przedstawiciele Episkopatu i Caritas Polska podjęli rozmowy na ten temat ze stroną rządową. Ustalono, że kościelne organizacje mogą pomóc w realizacji planów – jakie przygotuje rząd – na rzecz przyjęcia przesiedlonych i relokowanych cudzoziemców z Afryki i Bliskiego Wschodu.

5 września 2015 r. abp Gądecki wypowiedział znamienne słowa: „Trzeba, aby każda parafia przygotowała miejsce dla ludzi, którzy są prześladowani, a którzy przyjadą tutaj, oczekując pomocnej ręki i tego braterstwa, którego gdzie indziej nie znajdują!” Przewodniczący polskiego Episkopatu wyprzedził w tej propozycji nawet papieża Franciszka, który nazajutrz zaapelował „by każda parafia, każdy klasztor i każde sanktuarium w Europie przyjęły jedną rodzinę uchodźców”.

W dwa dni później (8 września 2015) głos w sprawie uchodźców zabrali członkowie prezydium KEP (abp Stanisław Gądecki, abp Marek Jędraszewski i bp Artur Miziński). Zaapelowali o modlitwę w intencji uchodźców, przypominając, że powinno jej towarzyszyć konkretne „czynne zaangażowanie”. Przypomnieli, że „Gdy chodzi o konkretną pomoc uchodźcom w Polsce, to nie ulega wątpliwości, że główna inicjatywa i odpowiedzialność spoczywa na barkach władzy świeckiej. Ona jest stroną zapraszającą. Ona też z tego tytułu powinna zagwarantować kontrolę, bezpieczeństwo i podstawowe świadczenia dla uchodźców”. Dla strony Kościelnej od początku jest jasne, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo, a więc odpowiednią kontrolę i właściwe wyselekcjonowanie przybyszów do Polski ponosi strona rządowa.

Czytaj także: 120 uchodźców z Syrii w ramach rzymskich „korytarzy humanitarnych”

Jednocześnie członkowie prezydium Episkopatu zadeklarowali, że „Kościół katolicki w Polsce (…) zrobi dla uchodźców wszystko, co w jego mocy, aby ulżyć dramatycznej sytuacji uchodźców”, dodając, iż ze strony Kościoła odpowiedzialną za to powinna być Caritas Polska, natomiast na terenie poszczególnych diecezji koordynację zadań związanych z pomocą uchodźcom powinna przejąć w porozumieniu z lokalnym biskupem Caritas diecezjalna, która dysponuje Parafialnymi Zespołami Caritas. W tym samym komunikacie przypomniano, że „Od 2009 roku polscy biskupi organizują w swoich diecezjach zbiórki funduszy na pomoc uchodźcom, z której korzystają nie tylko chrześcijanie”.

Kilka dni później o tym, jak konkretnie Kościół w Polsce mógłby zaangażować się w proces przyjmowania uchodźców, mówił przewodniczący Rady Episkopatu ds. Migracji bp Krzysztof Zadarko w wywiadzie dla KAI z 14 września 2015 r. Przewidywał, że przyjęcie uchodźców przebiegać będzie w kilku etapach. Pierwszy polegać ma na ich kontroli i relokacji, a w drugim zajdzie potrzeba znalezienia im mieszkań poza zamkniętymi ośrodkami oraz pracy. Wyrażał pogląd, ze Polska jest w stanie przyjąć ok. 30 tys. uchodźców z Bliskiego Wschodu.

9 października 2015 r. Caritas Polska wraz z Caritas Internationalis zorganizowała w Warszawie międzynarodową konferencję poświęconą pomocy uchodźcom, w której wzięli udział także przedstawiciele Caritas z Syrii i Libanu.

Zmiana linii rządu

Zmiana rządzącej opcji politycznej w Polsce na skutek wyborów z 25 października 2015 r. i powierzenie władzy PiS, oddaliła perspektywę przyjęcia przez Polskę liczby uchodźców, zakontraktowanej przez poprzednią ekipę. Jednak stanowisko Kościoła w Polsce, w sensie jego gotowości na współpracę z władzami w zakresie przyjmowania uchodźców, nie uległo zmianie.

W styczniu 2016 r. Caritas Polska wraz z sześcioma własnymi Centrami Pomocy Migrantom i Uchodźcom ogłosiła projekt „Nowy Dom Polska”, którego celem było przygotowanie kompleksowe wsparcia ewentualnych przybyszów. Beneficjenci mogli liczyć na dofinansowanie wynajmu mieszkań i opłat za przedszkola oraz na dopłaty przy zakupie leków, podręczników i wyprawek szkolnych, jak i możliwość udziału w turnusie integracyjnym dla dzieci.

Gdyby dziś trzeba było przystąpić do pracy – informował w kwietniu 2016 r. ks. Marian Subocz, dyrektor Caritas Polska – w ośrodkach Caritas można by ulokować bardzo wiele osób. Można by też korzystać z pomocy kadry specjalistów zatrudnionych w naszych Centrach Pomocy Migrantom i Uchodźcom”. Dyrektor Caritas Polska wyjaśniał, że ogromne znaczenie integracyjne mogą mieć też działania wolontariackie oraz zaangażowanie blisko 5 tys. parafialnych Zespołów Caritas. Zapewniał, że „mechanizmy te są do uruchomienia w razie potrzeby”. Deklarował, że 44 oddziały diecezjalne dysponują ponad 600 miejscami w swych ośrodkach, gdzie mogą przyjąć uchodźców.

Dodał, że „Caritas w Polsce posiada doświadczenie współpracy prowadzonej od lat zarówno z samorządami czy Ośrodkami Pomocy Społecznej na poziomie lokalnym, jak i z Ministerstwem Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych”. Deklarował, że „Caritas jest w stanie udostępnić zarówno swoje doświadczenie i kontakty międzynarodowe jak i struktury lokalne”, aczkolwiek podkreślał, że „stroną zapraszającą i ostatecznie weryfikującą uchodźców oraz nadzorującą ich integrację musi być jednak polski rząd”.

Idea korytarzy humanitarnych

Skoro nowy polski rząd podjął decyzję o nie przyjmowaniu do Polski imigrantów i uchodźców z Bliskiego Wschodu (ograniczając swe zainteresowanie do imigrantów i uchodźców z Ukrainy), Kościół zmuszony był do przeformułowania swej dotychczasowej oferty pomocy. Odtąd bazować miała ona na dwóch filarach: szeroko zakrojonej pomocy osobom poszkodowanym na skutek wojny w miejscu ich aktualnego pobytu oraz na organizacji tzw. korytarzy humanitarnych dla niewielkich grup najbardziej poszkodowanych uchodźców – celem ich leczenia w Polsce, wzorem Włoch, gdzie idea ta dobrze się już sprawdziła.

8 czerwca 2016 r. dyrektor Caritas Polska ks. Marian Subocz na 373. zebraniu plenarnym zebraniu Episkopatu wysunął więc koncepcję utworzenia korytarzy humanitarnych do Polski dla uchodźców z Bliskiego Wschodu. W odpowiedzi na to Konferencja Episkopatu Polski, w formie uchwały „wyraziła zgodę na zaangażowanie Caritas Polska w projekt tworzenia korytarzy humanitarnych”.

Jednocześnie Caritas Polska rozpoczęła przygotowania do akcji „Rodzina Rodzinie”, mającej na celu pomoc uchodźcom z Syrii, przebywającym w obozach w Libanie.

Czytaj także: Bp Zadarko odwiedził wyspę uchodźców

Kilka tygodni później na temat konieczności pomocy uchodźcom zabrały głos także inne Kościoły chrześcijańskie obecne na ziemi polskiej. 30 czerwca 2016 r. przedstawiciele Kościoła katolickiego oraz Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej podpisali i ogłosili „Wspólne Przesłanie Kościołów w Polsce w sprawie uchodźców”. Przypomnieli, że „obowiązki chrześcijan w tym zakresie wynikają z Objawienia Bożego i Tradycji, a (…) zadaniem Kościołów jest wychowywanie serc, które przez konkretne czyny miłosierdzia przyjdą z pomocą cierpiącym, tym, którzy uciekają przed wojną, prześladowaniami i śmiercią”.

W dokumencie przypomniano, że „nasz kraj wiele razy stawał się schronieniem dla tych, którzy musieli uciekać przed prześladowaniami. W czasach Jagiellonów nasze ziemie zasłynęły z gościnności. Po upadku niepodległości także Polacy mogli jej doświadczyć w innych krajach. W latach 80. ubiegłego stulecia pomocy udzieliły nam kraje Europy Zachodniej. Dekadę później polskiej gościnności mogli doświadczyć Białorusini, Ukraińcy i Czeczeni. Jej podtrzymywanie i wychowywanie do niej powinno być wyrazem chrześcijańskiej wrażliwości i narodowej tradycji”. A całe przesłanie wieńczyły słowa: „Ufamy, że Bóg da nam światłe oczy serca, abyśmy z ewangeliczną miłością sprostali wezwaniu Chrystusa: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25,35).

Przewodniczący Episkopatu wyjaśnił wówczas na konferencji prasowej, że „naszym zadaniem jest pomoc dwojakiego rodzaju – na miejscu, tam gdzie toczy się wojna oraz uchodźcom, którzy już są w Europie”. Dodał, że nawet gdyby 60-80 proc. polskiego społeczeństwa było przeciwne uchodźcom, to Kościół nie może powiedzieć jak politycy: Ludzie tego nie chcą, więc tego nie zrobimy”.

Papież Franciszek przybywając do Polski na światowe Dni Młodzieży w lipcu 2016 r. zaapelował podczas spotkania z władzami Rzeczypospolitej na Wawelu o „gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary”. A na spotkaniu z biskupami w katedrze wawelskiej, na ich zapytanie jak powinno się traktować kwestię uchodźców, wyjaśniał, że każdy kraj musi pomagać uchodźcom zgodnie ze swymi możliwościami oraz lokalną tradycją. Zaapelował też o systematyczne modlitwy w kościołach przed Najświętszym Sakramentem „za tych, którzy pukają do drzwi Europy i nie mogą wejść”.

W odpowiedzi na to, we wrześniu 2016 r. ogłoszony został ogólnopolski tydzień modlitwy za uchodźców pod hasłem: „Umrzeć z nadziei”. Jego inicjatorem była Wspólnota św. Idziego, a włączyły się w nią diecezje oraz stowarzyszenia i wspólnoty chrześcijańskie. Idea ta jest odtąd corocznie kontynuowana.

4 października 2016 abp Gądecki podczas inauguracji akcji Caritas Polska „Rodzina Rodzinie”, pytany o efekty rozmów z rządem nt. uruchomienia korytarzy humanitarnych, odpowiedział, że póki co, ze względu na „opór” ministerstw spraw zagranicznych oraz wewnętrznych, utworzenie korytarzy humanitarnych nie jest możliwe. „Czekamy na pozytywną odpowiedź ze strony ministerstw” – dodał z nadzieją.

11 stycznia 2017 r. Rada Społeczna przy Arcybiskupie Poznańskim poparła zarówno apel Polskiej Sekcji „Kościoła w Potrzebie” o zintensyfikowanie pomocy społecznościom i konkretnym rodzinom na miejscu tragedii”, jak i zachęciła do „wsparcia dla idei tzw. korytarzy humanitarnych, które dobrze sprawdziły się we Włoszech”.

14 marca 2017 abp Gądecki występując na konferencji prasowej wieńczącej 375. zebranie KEP zapewnił, że „nie odstępujemy od projektu korytarzy humanitarnych”. Wspomniał, że projekt korytarzy humanitarnych realizują już episkopaty Włoch i Hiszpanii. „My także chętnie byśmy się w to włączyli gdyby przyszła zgoda ze strony polskiego rządu” – podkreślił. Zaznaczył, że we Włoszech i Hiszpanii długo trwało przekonywanie tamtejszych parlamentarzystów ale w końcu się udało. „Mam nadzieję że i u nas się to w końcu uda” – powiedział przewodniczący KEP.

Czytaj także: Historyczne spotkanie Episkopatu Polski w Lublinie

Dzień później, 15 marca 2017 w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stwierdził: „Jeśli chodzi o korytarze humanitarne, pomoc nawet kilkuset chorym osobom, to ja nie mam nic przeciwko temu. To nie moja decyzja, ale rządu, ale można ją podjąć. I trzeba pomagać”. Zastrzegł jednak, że jest nadal przeciw masowej imigracji, gdyż „będzie się to wiązało z obniżeniem poziomu bezpieczeństwa i na to zgody nie będzie”.

Proszony o skomentowanie tych słów rzecznik rządu Rafał Bochenek, odniósł się do nich z pewnym dystansem wyjaśniając KAI, że „rząd uruchomił korytarze [ale inne – przyp. red.], w ramach których jest świadczona pomoc humanitarna Syryjczykom i dla wszystkich, którzy rzeczywiście tej pomocy potrzebują. Tę pomoc świadczymy wspólnie ze stroną kościelną, z papieskim stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Ta pomoc jest realizowana, z roku na rok środki również na ten cel są zwiększane” – oświadczył Rafał Bochenek.

Kard. Kazimierz Nycz w liście wielkopostnym do wiernych z marca 2017 zaapelował do władz o otwartość na ideę organizacji korytarzy humanitarnych. „Oczywiście, potrzebna jest otwartość władz państwowych i na nią czekamy. Chodzi tu o wrażliwość miłosierdzia, o której mówi Jezus w Błogosławieństwach, a o której przypominał święty Jan Paweł II. Chodzi o znaczący symbol tej naszej wrażliwości na ludzi potrzebujących radykalnej pomocy. Chodzi też o wizerunek Polski i Kościoła w Polsce” – apelował metropolita warszawski.

Ideę organizacji korytarzy humanitarnych poparł również metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź w wywiadzie dla KAI z 30 marca 2017, podkreślając przy tym, że z idei tej nikt nie ma prawa robić „akcji politycznej bądź antyrządowej”. Wyjaśniał, że „w idei „korytarzy humanitarnych” chodzi o pomoc najbardziej potrzebującym z potrzebujących, np. dzieciom z Aleppo. I tu Kościół może dużo zrobić, licząc na przychylność państwa oraz samorządów. Możemy te chore osoby przyjąć i leczyć. Pod tym względem jesteśmy gotowi, zważywszy, że np. we Włoszech z korytarzy humanitarnych skorzystało już około 700 osób”. Dodał jednak, że „niech nikt nie robi z ‚korytarzy humanitarnych’ akcji politycznej bądź antyrządowej. Wprowadzanie takich podtekstów nie jest dobrym działaniem”.

Z kolei metropolita szczeciński abp Andrzej Dzięga – generalnie popierając ideę korytarzy humanitarnych – podkreślił w wywiadzie dla Radia Szczecin z 24 kwietnia 2017 r., że Kościół jest gotowy na korytarze humanitarne, ale „państwowe instytucje mają prawo rozstrzygać, kogo na teren państwa się zaprasza, kogo się do państwa wpuszcza, a kogo się nie wpuszcza”.

7 czerwca 2017 ks. Marian Subocz kończąc swoją misję dyrektora Caritas Polska ze względu na zakończenie kadencji, w wywiadzie dla KAI wyjaśnił po raz kolejny, że „przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki i bp Krzysztof Zadarko, odpowiedzialny za sprawy migrantów, bardzo jasno powiedzieli: jesteśmy gotowi stworzyć korytarze humanitarne, polegające na tym, by z danego kraju, z którego ludzie uciekają przed wojną, jak Syria, Liban, sprowadzać nie tysiące osób, ale najbardziej poszkodowanych, np. potrzebujących leczenia”.

22 czerwca kard. Nycz zorganizował w Domu Arcybiskupów Warszawskich spotkanie proboszczów i samorządowców, aby przygotować ich na współpracę, kiedy tylko korytarze humanitarne będą możliwe. Metropolita warszawski apelował, by „nie stawiać nigdy znaku równości miedzy uchodźcami a migrantami, gdyż są to dwie różne kategorie”. Wyjaśniał, iż twierdzenie, że „uchodźcy i emigranci równa się brak bezpieczeństwa”, jest nieuzasadnione.

„Mamy pozytywne doświadczenia współpracy przy przyjęciu dużych grup obcokrajowców podczas Dni w Diecezjach przed ŚDM, dlatego jestem przekonany, że także w kwestii przyjęcia uchodźców znajdujących się w radykalnej potrzebie, sprawdzonych przez Caritas Libanu, Syrii i Jordanu jest możliwa współpraca. Ten kto mówi, że jest to wbrew bezpieczeństwu, daleki jest od prawdy” – wyjaśniał kardynał. Jego zdaniem w przypadku Polski byłoby to kilkaset osób na rok, co przy 10 tysiącach parafii i 3 tysiącach samorządów lokalnych jest liczbą niemal symboliczną. W odpowiedzi na te słowa obecni na spotkaniu w Domu Arcybiskupów Warszawskich burmistrzowie i wójtowie zadeklarowali, że we współpracy z parafiami i organizacjami pozarządowymi „dadzą radę”.

28 czerwca 2017 opublikowane zostały wyniki sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”, w którym 61 proc. ankietowanych negatywnie odpowiedziało na pytanie: „Czy zgadzasz się ze stanowiskiem Kościoła, by uchodźcom pomagać przez tzw. korytarze humanitarne. Sondaż wykazał, że ze stanowiskiem Episkopatu zgadza się zaledwie 32 proc. osób wierzących i praktykujących regularnie, 48 proc. wierzących i praktykujących nieregularnie, 22 proc. wierzących niepraktykujących i 27 proc. osób niewierzących.

Czytaj także: Podnieśmy się do lotu! – rozmowa z kard. Nyczem

Bp Krzysztof Zadarko pytany o przyczyny takiego stanowiska dużej części wiernych, wyjaśniał, że „jesteśmy sterroryzowani strachem, który paraliżuje naturalne cechy naszego społeczeństwa i Kościoła: ofiarność i gościnność”. Ocenił, że jest to „skutek utrwalania obrazu drugiego człowieka, widzianego jedynie przez pryzmat terroryzmu i skrajnych odłamów islamu”.

Na początku października 2017 r. po raz kolejny odbył się tydzień modlitw za uchodźców pod hasłem „Umrzeć z Nadziei”. Abp Gądecki podczas nabożeństwa 10 października w Poznaniu zauważył, że „w podejmowaniu problemu uchodźców i ubiegających się o azyl najważniejszym punktem odniesienia nie może być interes państwa czy bezpieczeństwo narodowe, lecz jedynie człowiek”. Przewodniczący Episkopatu przestrzegł też przed kreowaniem negatywnego wizerunku uchodźców, które – jak podkreślił – prowadzi do wzrostu ksenofobii, nasilenia rasizmu, strachu i nietolerancji w stosunku do nich, a także przed „kulturą podejrzliwości”, wynikającą ze zbytniego wiązania problemu uchodźców z terroryzmem.

A kard. Nycz powtórzył w wywiadzie dla KAI z 6 października swój apel do polskich władz, mówiąc: „Nie straciliśmy nadziei. Ciągle prosimy o zgodę na korytarze humanitarne i mamy nadzieje, że porozumiemy się na tyle, żeby korytarz humanitarny pozwalający pomóc przynajmniej niektórym spośród najbardziej potrzebujących, stał się możliwy także w Polsce, od tego tematu nigdy nie uciekniemy”.

Po raz kolejny do kwestii korytarzy humanitarnych powrócił polski Episkopat podczas obrad plenarnych w Lublinie 14 i 15 października 2017 r. W oficjalnym komunikacie z obrad, po przypomnieniu uchwały Konferencji Episkopatu Polski ws. potrzeby utworzenia korytarzy humanitarnych sprzed roku, padły słowa, że biskupi „oczekują na inicjatywę ze strony odpowiednich władz”.

A przewodniczący Rady Episkopatu ds. Migracji, bp Zadarko wyjaśniał po raz kolejny na konferencji prasowej, że „jest to projekt bezpieczny zarówno dla poszukujących pomocy, jak i dla tych, którzy ją oferują”. Przypomniał też, że w korytarzach humanitarnych nie ma mowy o przypadkowym i nieprzemyślanym przyjmowaniu uchodźców, gdyż osoby takie selekcjonowane są dwukrotnie. Najpierw przez miejscowe struktury Caritas a decyzję o przyjęciu konkretnej osoby do Polski, poprzedzają wielomiesięczne procedury realizowane przez służby.

Zachęcił też, by mierząc się z wyzwaniem, jakim jest spotkanie z osobą uchodźcy i udzielenie mu pomocy, starać się przede wszystkim o ocalenie jego godności jako człowieka.

****

Proces przyjmowania uchodźców do Polski jest ciągły i trwa od dziesięcioleci. W 1946 r. Polska przyjęła 13 tys. uchodźców z Grecji, a na przełomie 1992/93 wysłała specjalny pociąg, którym przyjechało do Polski 1 tys. osób z Bośni. Na przełomie 1998/99 przyjęliśmy uchodźców z Kosowa a od 1999 r. do dziś – 30 tys. Czeczenów. Polska była dla tych uchodźców krajem czasowego schronienia, wielu gdy tylko było to możliwe, powróciło do swoich krajów bądź wybrało inne miejsce stałego osiedlenia.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.