Drukuj Powrót do artykułu

Koszalin: pielgrzymka na Górę Chełmską o oddalenie pandemii

12 marca 2020 | 12:49 | km | Koszalin Ⓒ Ⓟ

Pielgrzymka pokutna przeszła z Koszalina do sanktuarium Maryjnego na Górze Chełmskiej.
Oddolną inicjatywę wypraszającą u Boga oddalenie epidemii koronawirusa wsparł bp Krzysztof Włodarczyk.

Spontaniczna pielgrzymka pokutna zainicjowana przez koszaliniankę Iwonę Tęczę zgromadziła późnym wieczorem 11 marca u podnóża Góry Chełmskiej grupę 15 osób, które ze świecami w dłoniach i modlitwą różańcową na ustach ruszyły na Górę Chełmską, gdzie w sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej – już w większej, 30–osobowej grupie – sprawowano Mszę św., odmówiono koronkę do Miłosierdzia Bożego, odśpiewano Apel Jasnogórski i suplikację. A to wszystko w duchowej łączności z tymi, którzy w różnych miejscach Polski podjęli o tej porze podobne inicjatywy.

Do koszalińskich pielgrzymów dołączył bp Krzysztof Włodarczyk, ks. Kazimierz Klawczyński, kapelan sanktuarium oraz ks. Piotr Kozłowski, wikariusz parafii pw. Ducha Świętego w Koszalinie.

Jak mówi inicjatorka wydarzenia, Iwona Tęcza, głównym celem pielgrzymki pokutnej jest przebłaganie Boga za grzechy ludzi. Do samotnego pielgrzymowania, które realizowała od kilku dni, zaprosiła innych rozsyłając sms-y. – Chciałam, żeby poszły ze mną chociaż 2, 3 osoby. Mamy przecież za co wynagradzać Bogu, widzimy co się dzieje na świecie – powiedziała. Początkowo nie było odzewu. Ostatecznie dołączyli do niej inni, w tym również bp Krzysztof Włodarczyk.

– Cieszę się z tej oddolnej akcji, tym bardziej, że początkowo myślałem, że będę mógł do niej dołączyć tylko duchowo. Dziś okazało się, że mogę być też osobiście – powiedział biskup Włodarczyk. – To wielka radość, gdy ludzie z autentycznego poruszenia serca i kierując się wiarą, inicjują tego typu gesty modlitewne.

Biskup zauważa, że na widok zagrożenia w człowieku rodzi się pytanie “do kogóż pójdziemy?”. Według hierarchy nie można porzucić roztropności w obliczu epidemii, jak również należy przestrzegać zaleceń właściwych służb, ale nie można, wpadając w panikę, porzucić tego, co najważniejsze. – Nie możemy chować się w lęku o życie, nie możemy schodzić z pola walki duchowej. W momencie takiego zagrożenia, w jakim się znajdujemy, modlitwa i pokuta jest właśnie wejściem na pole walki, by pozwolić Bogu zwyciężać. On potrzebuje takich wojowników.

To pierwsza, ale być może nie ostatnia taka pielgrzymka. Iwona Tęcza ma pragnienie, by pielgrzymki pokutne wpisały się na stałe w krajobraz duchowy Koszalina. – Może uda się spotykać na tym szlaku regularnie, na przykład w piątki – mówi. – To jest potrzebne, bo wciąż jest wśród nas za mało pokuty. A przecież wiemy z historii Kościoła, że kiedy ludzie pokutowali, ubierali wory pokutne, posypywali głowy popiołem, to Bóg okazywał miłosierdzie.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.