Drukuj Powrót do artykułu

Koszalin: wyruszyła Karawana Bożego Miłosierdzia

18 września 2019 | 22:42 | km | Koszalin Ⓒ Ⓟ

Na dwutygodniową misję 14 ewangelizatorów na rowerach posłał bp Edward Dajczak. W inaugurującej wydarzenie Mszy św. podkreślił konieczność budowania Kościoła, który z Ewangelią wychodzi na ulice.

Dzięki Karawanie Bożego Miłosierdzia, która 18 września po raz czwarty wyruszyła na drogi diecezji i będzie w trasie do końca miesiąca, nowa ewangelizacja dociera na wioski i osiedla, na których ulicach zazwyczaj nie słyszy się Bożego orędzia.

Peleton cyklistów wiozących obraz Jezusa Miłosiernego liczy 14 osób. Nowością jest to, że obok wolontariuszy, mieszkańców domu i świeckich, którzy zgłosili się do udziału w akcji, są obecni także Bracia Miłosiernego Pana w granatowych habitach, a ich doświadczenie pokazuje, że ten znak oddania Bogu budzi wśród ludzi zaufanie.

Mszy św. w kaplicy Domu Miłosierdzia inaugurującej dwutygodniową wyprawę po drogach diecezji przewodniczył bp Edward Dajczak. – To, czego świadkami jesteśmy w tej Mszy św. posłania, jest bardzo kościelne i bardzo papieskie – powiedział na jej wstępie. – I jest to zgodne z tęsknotą papieża Franciszka za Kościołem, który nie jest zamknięty, który idzie na ulice, który się wybrudzi po to, żeby inni usłyszeli Ewangelię.

Biskup podkreślił, że wynika to z tęsknoty samego Jezusa i w czasach, gdy w kościołach robi się pusto, należy sobie przypominać, że Jezus większość życia spędził właśnie na ulicy, tam szukając ludzi.

W homilii biskup ukazał wartość pielgrzymowania, obecną już wśród ludu Starego Testamentu. – Nie wolno się zastać, zostać w jednym miejscu. To jest ważne w ogóle w kontekście naszej całej duchowości. To nas broni przed powielaniem wciąż tego samego oraz przed przerażeniem, że już nic nowego nas nie czeka. Takie przeżywanie wiary byłoby uśmiercające, a doświadcza tego wielu współczesnych – mówił bp Dajczak, za wzór wiary w drodze ukazując Maryję – zaskoczoną Bożym zwiastowaniem, ale przyjmującą je w pełni. – Trzeba pozwolić Bogu, by stawiał nam pytania, by nas prowadził. Niech Bóg nas zaskakuje, także w tej drodze, która jest przed wami, niech powie coś, czego nie bylibyśmy w stanie wymyślić.

Ks. Radosław Siwiński, pomysłodawca Karawany Bożego Miłosierdzia, podkreśla, że powierzenie się Bożemu prowadzeniu, wręcz pytanie Boga o zdanie na każdym skrzyżowaniu, jest podstawą tej ewangelizacji. Rano, podczas modlitwy z grupą karawaniarzy, ciągnął losy i – jak zaświadcza – pierwszym kierunkiem wskazanym przez Ducha Świętego jest Gorzebądź (kierunek Darłowo).

To kolejna akcja Domu Miłosierdzia, podczas której ewangelizatorzy zdają się całkowicie na Opatrzność Bożą. Jak wyjawia brat Franciszek, plecaki pielgrzymów są ubogie, bo liczą oni na troskę miłosiernego Ojca i napotkanych osób. – Nie bierzemy kosmetyków, a prócz bielizny wielu ubrań. Najważniejszy ekwipunek to gitara, bębenek i tuby – śmieje się – żeby ściągać na miejsce spotkania ludzi z okolicy. Bo mamy im dużo do powiedzenia o miłosiernej miłości Boga.

Ewangelizatorzy zabrali też cudowne medaliki, by zawierzać napotkanych Matce Bożej oraz obrazki z Jezusem Miłosiernym i z Koronką do Bożego Miłosierdzia.

– Ja już wiem, że podczas takiej akcji Pan Bóg troszczy się o wszystko, więc nie obawiam się, gdzie będziemy jeść, spać, gdzie dojedziemy i o której – mówi Małgorzata Łopacka odpowiedzialna za ewangelizację w Domu Miłosierdzia. – Idziemy w ciemno, ufamy Bogu i to jest piękne, nawet to, gdy spotykają nas trudności czy nieprzyjemne reakcje.

Karawana Miłosierdzia Bożego po raz pierwszy wyruszyła we wrześniu 2016 roku. Wówczas specjalnie wybudowany wóz, drewnianą karawanę, którym ewangelizatorzy z przesłaniem Ewangelii docierali do różnych miejsc diecezji, ciągnęły konie. Rok później ewangelizatorzy z koszalińskiego Domu Miłosierdzia Bożego wyruszyli w drogę rowerami. Trasa trwa ok. dwa tygodnie. Uczestnicy akcji zawierzają ten czas Opatrzności Bożej, nie zabezpieczając sobie wcześniej noclegów ani pożywienia. W taki sposób chcą dzielić się z napotkanymi ludźmi swoim świadectwem życia z Jezusem.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.