Drukuj Powrót do artykułu

Ks. Dziewiecki: rozpad małżeństw i nieważnie zawarte małżeństwa to porażka kapłanów

22.04.2018 , jm, Bydgoszcz Ⓒ ℗

Rozpad małżeństw czy nieważnie zawarte małżeństwa to nie tylko dramat małżonków. To także bolesna porażka kapłanów, którzy przygotowywali narzeczonych do ślubu i mieli moralny obowiązek weryfikować ich dojrzałość – podkreślił ks. dr Marek Dziewiecki, który gościł w Bydgoszczy.

Spotkania z autorem kilkudziesięciu książek na temat wychowania, małżeństwa i rodziny, a także z zakresu komunikacji międzyludzkiej, zostały zorganizowane przez Akademię Rodziny, prowadzoną przez Siostry i Rodziny Szensztackie oraz Duszpasterstwo Rodzin.

Jeden z tematów, który został zaprezentowany przy Sanktuarium Zawierzenia na bydgoskich Piaskach, dotyczył przezwyciężania trudności małżeńskich i rodzicielskich. Według ks. dr. Marka Dziewieckiego, głównym celem duszpasterstwa małżonków w kryzysie jest pomaganie im, by szukali rozwiązań zgodnych ze złożoną przed Bogiem przysięgą i by nie wikłali innych osób w grzechy nieczyste.

Kapłan podkreślił dalej, że głównym celem duszpasterstwa dzieci, młodzieży i narzeczonych powinno być przygotowanie do miłości małżeńskiej i rodzicielskiej oraz ochrona przed wszystkim, co oddala od Boga lub niszczy wolność do dobra, czystość, uczciwość, świętość. – Z kolei celem duszpasterstwa małżonków jest pomaganie im, by trwali we wzajemnej miłości aż do śmierci i by nie niszczyli swojej płodności, na przykład poprzez antykoncepcję, nieodpowiedzialny tryb życia czy odkładanie rodzicielstwa na późniejsze lata – przestrzegał.

Ks. Marek Dziewiecki stwierdził, że ważnym elementem przygotowania narzeczonych do sakramentu małżeństwa jest wyjaśnianie im, jakie są przejawy początkowej fazy kryzysu małżonków. – Im wcześniej bowiem dostrzeżemy oznaki pojawiającego się kryzysu w relacji mąż-żona, tym łatwiej jest ów kryzys przezwyciężyć – mówił.

Według duszpasterza, istnieją trzy niepokojące znaki, które powinny stać się sygnałem alarmowym. Pierwszy przejaw nadchodzącego kryzysu ma miejsce wtedy, gdy któreś z małżonków przestaje okazywać miłość, czułość i wsparcie. Drugim znakiem jest brak miłości do dzieci i/lub zaniedbanie ich katolickiego wychowania. Trzeci znak to zaniedbywanie przez któregoś z małżonków więzi z Bogiem, gdyż mąż i żona publicznie przyrzekli, że będą szukać u Boga pomocy w wypełnianiu przysięgi małżeńskiej.

Jak zaznaczył ks. Dziewiecki – duszpasterstwo małżonków w kryzysie, prowadzone zgodnie z zasadami Ewangelii, ma chronić męża i żonę przed najbardziej skrajnymi formami kryzysu, jakim jest nie tylko rozpad małżeństwa i rodziny, lecz wikłanie się jednego czy obojga małżonków w grzechy nieczyste i w związki pozamałżeńskie. – Zwykle – chociaż w różnym stopniu – za kryzys odpowiadają obydwoje małżonkowie. Kapłani powinni uwzględniać owo zróżnicowanie sytuacji oraz pamiętać o tym, że oceny co do winy moralnej danej osoby mogą dokonywać wyłącznie w konfesjonale, gdy dana osoba odsłania nie tylko swoje czyny, lecz także motywy działania, stopień znajomości zasad moralnych i wolności – dodał.

Według ks. Dziewieckiego, w obliczu każdego kryzysu małżonków ksiądz ma przypominać, że Kościół nigdy nie zaakceptuje rozwodów, bo respektuje wolę Jezusa (por. Mt 19,3-12) i poważnie traktuje człowieka, który składa przysięgę miłości aż do śmierci. – Z drugiej strony duszpasterz wierny Ewangelii przypomina, że Kościół daje prawo małżonkowi do skutecznej obrony – do separacji włącznie – gdyż równie poważnie, jak przysięgę małżeńską, traktuje cierpienia krzywdzonej żony czy krzywdzonego męża, a także cierpienia krzywdzonych dzieci – podkreślił.

Kapłan gościł jeszcze w bydgoskiej parafii Chrystusa Króla, gdzie wygłosił konferencje zatytułowane „Miłość małżeńska i rodzicielska” oraz „Boża wizja małżeństwa i rodziny”.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.