Drukuj Powrót do artykułu

Ks. Kozłow: Stalin mógłby być dobrym dostojnikiem kościelnym

11 stycznia 2020 | 16:41 | kg (KAI/Credo-Press) / hsz | Moskwa Ⓒ Ⓟ

Sample

Ze Stalina mógłby być bardzo dobry przywódca zarówno kościelny, jak i państwowy – uważa przewodniczący Komitetu Naukowego Patriarchatu Moskiewskiego ks. protojerej Maksim Kozłow. W wywiadzie dla rosyjskiego portalu „Biznies Online”, zamieszczonym na oficjalnej stronie Patriarchatu, wyraził on przekonanie, że przyszłym przywódcą partii bolszewickiej i Sowietów, gdy był on w gruzińskim seminarium duchownym, powinni byli się zająć „najlepsi pedagodzy Kościoła rosyjskiego, aby skierować go w prawidłowy nurt”.

Pytany przez portal o postać Józefa Stalina ks. Kozłow przywołał najpierw książkę współczesnego pisarza rosyjskiego Dienisa Draguńskiego „Architekt i mnich”, napisaną w stylu tzw. historii alternatywnej na zasadzie „co by było, gdyby…”. Autor przedstawia w niej Adolfa Hitlera jako architekta, Stalina zaś jako archijereja [wyższego duchownego prawosławnego – przyp. KAI], którzy „przeszli przez fascynację rewolucją”. I oto w pewnej, określonej chwili obaj się spotykają i dochodzi do zderzenia tematów – zauważył ks. Kozłow. Podkreślił, że przez książkę przewija się myśl, iż „Stalin mógłby zostać niezłym archijerejem”.

Przewodniczącemu Komitetu Naukowego imponują „zdolności do zarządzania, globalne spojrzenie i podejmowanie decyzji strategicznych”, którymi – według niego – odznaczał się przyszły wódz sowiecki. Duchowny stwierdził, że gdyby ktoś złośliwie nie odepchnął Stanina od religii chrześcijańskiej, Stalin mógłby być dobrym archijerejem. „Każdego człowieka Bóg przeznacza do zbawienia, już z chwilą narodzin umożliwia mu osiągnięcie duchowego poziomu osoby świętej” – stwierdził ks. Kozłow. Podkreślił też, że prawosławni to nie kalwini, wierzący w predestynację, wedle której jedni ludzie rodzą się na zagładę, inni – do zbawienia. A zatem także Stalin miał odpowiedni potencjał – podkreślił kapłan.

Jego zdaniem, “należało wykorzystać najlepszych pedagogów Kościoła rosyjskiego, aby ukierunkować go w prawidłowy nurt”. Zaznaczył, że jest to jego odpowiedź na pytanie, czy należało lub nie usuwać Stalina z seminarium duchownego.

W tym kontekście ksiądz protojerej zauważył, że występowanie wśród prawosławnych seminarzystów na początku XX wieku wielu przyszłych rewolucjonistów i bolszewików należy tłumaczyć składem społecznym tych placówek, wśród których przeważali członkowie niższych warstw, bardziej podatni na idee rewolucyjne. „To z kolei wyznaczało szczególną i nie całkiem prawidłową atmosferę panującą w seminariach” – stwierdził prawosławny duchowny. Zwrócił uwagę, że dziś sytuacja jest całkowicie odmienna i dodał: „Nie znam seminarzystów, których zapędzano by do seminarium i nie sposób sobie wyobrazić, aby mogło tak być”.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.