Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Ks. prof. Bielawny dla KAI: w Gietrzwałdzie trwa wielkie odrodzenie wiary

07.09.2017 , Gietrzwałd / Dorota Abdelmoula / wer Ⓒ ℗

Sample Fot. Gerard / Reporter

Tu, w Gietrzwałdzie, trwa wielkie odrodzenie wiary, życia modlitewnego i duchowego, którego tak bardzo potrzeba dziś w narodach Europy – mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Krzysztof Bielawny, odpowiedzialny za przygotowania i przebieg jubileuszowych uroczystości w Gietrzwałdzie.

Dorota Abdelmoula (KAI): Księże Profesorze, czy orędzie, które Matka Boża przekazała w Gietrzwałdzie, 140 lat temu, wciąż jest aktualne, czy trwające jubileuszowe obchody powinniśmy traktować jedynie jako wspomnienie wydarzenia sprzed lat?

Ks. prof. Krzysztof Bielawny: To samo pytanie można zadać w odniesieniu do słów Jezusa, zapisanych na kartach Ewangelii. Tymczasem Stary i Nowy Testament wciąż jest aktualny w przesłaniu duchowym, moralnym i religijnym. Tak samo to, o czym mówiła tutaj Matka Boża zachowało swoją aktualność. Także w wymiarze narodowym, bo Matka Boża – choć były to czasy zaborów i zwalczania kultury polskiej – rozmawiała w języku zrozumiałym dla dzieci, którym się objawiła, czyli po warmińsku: był to język polski z naleciałościami szwedzkimi, niemieckimi i francuskimi.

Dziś na nowo trzeba odczytywać to, o co Matka Boża prosiła. Do tego jest zobowiązane każde kolejne pokolenie. Śmiem twierdzić, że do dziś nie odkryliśmy do końca znaczenia tego orędzia.

Czytaj także: Papież łączy się duchowo z pielgrzymami uroczystości w Gietrzwałdzie

Podobnie, jak setki tysięcy pątników którzy przybywali tu w czasie objawień, tak i dzisiaj ci, którzy tu pielgrzymują, poszukują odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań. Widać to w naszym kościele, kiedy spojrzy się na łzy płynące z oczu i młodszych i starszych.

Przypomnijmy zatem, o czym Matka Boża mówiła i mówi dziś, tu w Gietrzwałdzie?

Objawienia gietrzwałdzkie trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 r. Przez pierwsze trzy dni Maryja nie prowadziła żadnego dialogu z dziewczynkami, one tylko widziały ją i opisywały ten widok, a ten opis zachował się w postaci malowidła w kościele: Matka Boża siedząca na tronie, w orszaku aniołów i świętych.

Dialog między dziewczynkami a Matką Bożą rozpoczyna się 30 czerwca. Na prośbę proboszcza ks. Augustyna Weichsla, jedna z nich, Justyna Szafryńska, pyta: czego od nas żądasz? I słyszy odpowiedź: chcę, abyście codziennie odmawiali różaniec. Z kolei ostatniego dnia objawień, ostatnimi słowami Matki Bożej jest ta sama prośba: chcę, byście gorliwie odmawiali różaniec. Słowo “gorliwie” pojawia się w orędziu gietrzwałdzkim bardzo często. To znaczy: z mocą, zaangażowaniem, sercem. Także dziś powinna nam towarzyszyć ta duchowa gorliwość.

Do czego jeszcze zachęca Maryja gietrzwałdzkich pielgrzymów?

– Orędzie gietrzwałdzkie, to, wypisz wymaluj, część wezwań z litanii loretańskiej. Chociażby: Królowa różańca świętego, Królowa apostołów, Uzdrowienie chorych, Matka Kościoła… 1 lipca Maryja, zapytana kim jest, przedstawia się: jestem Najświętsza Maryja Panna, Niepokalanie Poczęta. To samo mówi w Lourdes 19 lat wcześniej, a później powtórzy w Fatimie.

Czytaj także: 10 września główne obchody 140. rocznicy objawień w Gietrzwałdzie

Kolejne dni, to przedstawienie orędzia o niezwykłym bogactwie teologicznym, dotyczącym różnych spraw. Np. któregoś dnia pada pytanie, czy kapłani wrócą na parafie i Maryja odpowiada: tak, ale wierni muszą gorliwie się modlić w ich intencji. Maryja przypomina, że siłą Kościoła jest gorliwa modlitwa w jego intencji i za tych, którzy w nim posługują. Bez tej modlitwy Kościół będzie usychał. Widzimy to dziś w Europie Zachodniej, przeżywającej kryzys, spowodowany brakiem wiary i modlitwy.

Kolejny wątek: powołania. Pytana o to, czy pewna osoba ma wstąpić do zakonu, Maryja odpowiada: niech do klasztoru idzie tyle osób, ile może. Gdy dziś widzimy, że powołań jest niewiele, może w Gietrzwałdzie trzeba zgiąć kolana i modlić się o powołania?

O Matce Bożej Gietrzwałdzkiej mówi się też, że jest Matką zniewolonych przez grzechy.

Maryja w Gietrzwałdzie mówi bardzo wyraźnie, że kluczem do uzdrowienia jest modlitwa i zerwanie z grzechem. Wprost wzywa do tego, by zaprzestać nadużywania alkoholu. Dziś można dopisać także wiele innych zniewoleń, a wielu pielgrzymów przychodzi tu, by dziękować za trzeźwość, za uwolnienie z nałogów. Słyszymy to w konfesjonałach.

Czytaj także: Młodzież z całej Polski na spotkaniu w Gietrzwałdzie

Zupełnie nieznanym wątkiem gietrzwałdzkich objawień jest wezwanie, by tu w Gietrzwałdzie modlić się o czystość serc młodego pokolenia. Maryja, zapytana przez dziewczynki, co będzie z kobietami, które źle się prowadzą, odpowiada: one będą ukarane. Dziś często przywołujemy tu słowa św. Jana Pawła II, że tylko czyste serce jest zdolne do prawdziwej miłości małżeńskiej. I widzimy, jak kruchy jest sakrament małżeństwa, jak wielu młodych ludzi go odrzuca. Dlatego to miejsce modlitwy za młodzież.

Maryja mówi także do kapłanów: kapłani, niech się gorliwie modlą. Jak mówiłem, słowo “gorliwie” często się pojawia. Gorliwość, to także stałość, chęć zaangażowania się.

Czy tę gorliwą modlitwę widać dziś w Gietrzwałdzie?

– Tak, spacerując po okolicy widzę coraz więcej ludzi, młodych i nie tylko, z różańcem. Sięgają po niego sami, odkrywają go, poznając orędzie gietrzwałdzkie. Tu trwa wielkie odrodzenie wiary, życia modlitewnego i duchowego, którego tak bardzo potrzeba dziś w narodach Europy. I śmiem twierdzić, że gietrzwałdzkie orędzie jest najbogatszym ze wszystkich, zatwierdzonych przez Kościół.

Fenomenem objawień gietrzwałdzkich jest też to, że Maryja jest tu “przepytywana” przez dwie dziewczynki, którym się objawia. Czy to zachęta do tego, by nie bać się zadawania nawet najtrudniejszych pytań, dotyczących wiary?

– To bardzo ciekawe, bo te pytania dotyczyły przeróżnych zagadnień: życia społecznego, politycznego, moralnego, duchowego. Dziś, kiedy borykamy się z wieloma problemami, musimy nauczyć się stawiać sobie pytania: co się dzieje z moją rodziną, z moim życiem, w czym tkwi problem? Te pytania można postawić, jeśli umie się znaleźć ciszę, o którą dziś tak trudno. Gietrzwałd uczy odbudowywania tej ciszy w sercu. Sami pielgrzymi mówią nam, że ta cisza odróżnia to miejsce od innych sanktuariów. Tym medium, które “mówi” tu najgłośniej, jest właśnie cisza.

Dziś przyjeżdżamy do Gietrzwałdu, znając także historię innych objawień, jednak w 1877 r. wiele z nich – jak w Lourdes i na La Salette – nie była jeszcze powszechnie znana, a objawienia fatimskie jeszcze się nie rozpoczęły. Czy Gietrzwałd otworzył zatem nowy rozdział historii Kościoła w tej części Europy?

– Na pewno sytuacja Kościoła nie była wówczas łatwa. Państwo kościelne przestaje istnieć. Papież Pius IX ogłasza siebie więźniem Watykanu. Prymas Polski abp Ledóchowski zostaje usunięty ze swojej stolicy i znajduje schronienie w Watykanie, wielu polskich biskupów traci swoje diecezje, zakony są likwidowane, a księżą wywożeni na Sybir. Gietrzwałd leży na terenie państwa niemieckiego. Ni stąd, ni zowąd, objawia się tu Matka Boża, mówiąca po polsku. Przyjeżdżają tu setki tysięcy ludzi. Uważam, że było to najważniejsze wydarzenie w dziejach narodu polskiego po Powstaniu Styczniowym, a przed odzyskaniem niepodległości. Warto ten wątek prześledzić.

Ponadto objawienia maryjne przypominają, że Maryja od początku jest obecna w Kościele i towarzyszy nam. Szczególnie po reformacji ważną częścią tożsamości katolików stała się maryjność. Także dziś, kiedy na świecie panuje taki rozgardiasz, Maryja powinna być naszą tożsamością. Jej cechy powinny nas prowadzić do świętości i te cechy powinniśmy odkrywać w sanktuariach maryjnych, zwłaszcza w tym roku, kiedy papież wzywa do maryjności, a Kościół świętuje tyle jubileuszy z nią związanych.

Dziś Polacy chętnie pielgrzymują do Lourdes, Fatimy i innych miejsc objawień maryjnych. Czy nasz rodzimy Gietrzwałd nie jest wśród nich nieco zapomniany?

– W przyszłym roku będziemy świętować 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Śmiem twierdzić, że objawienia gietrzwałdzkie były najważniejszym przyczynkiem w drodze Polaków do niepodległości w 1918 r. Dlatego uważam, że w przyszłym roku każdy katolik, który kocha ojczyznę, powinien odbyć pielgrzymkę do Gietrzwałdu.

Czytaj także: Abp Górzyński dla KAI: orędzie z Gietrzwałdu ma charakter uniwersalny

W tegoroczne obchody jubileuszowe, zainicjowane przez abp. Józefa Górzyńskiego, bardzo mocno angażują się ludzie świeccy i media. Dzięki temu zaangażowaniu i dzięki wadze, jaką do tego miejsca przywiązuje metropolita warmiński, to miejsce odzyskuje swój blask, a orędzie jest na nowo odkrywane. Pamiętajmy, że szczytem tego orędzia jest Eucharystia, jako źródło życia duchowego.

Przypomnijmy, jakie miejsca w Gietrzwałdzie powinni odwiedzić pielgrzymi, którzy tu przybywają?

– Pierwsze kroki kierujemy do kościoła przed Najświętszy Sakrament. Koniec i kropka. To jest centrum. A w kościele warto zwrócić uwagę na piękne malowidła, przedstawiającą historię objawień. Na tych malowidłach jest bardzo ciekawy motyw: diabeł, który w uścisku trzyma jedną z osób. Kiedy trwały objawienia, 8 września Maryja objawiła się pod lasem plebańskim. Tego dnia przybyło ok. 50 tys. Pielgrzymów. Wówczas dzieje się coś bardzo dziwnego: szum, krzyki, jakby opętanego człowieka, wiele osób krzyczało. Maryja wyjaśniła, że wiele osób widziało wówczas diabła. Także dziś, on robi co może, by orędzie gietrzwałdzkie nie przebiło się do świadomości wiernych.

Kiedy wyjdziemy z kościoła, znajdziemy się przed kapliczką objawień, wybudowaną jeszcze w czasie ich trwania. To niemy świadek tego, co się tu wydarzyło. Na zakończenie objawień intronizowano tam figurę Maryi, przed którą dziś modlą się pielgrzymi. Przetrwał też zwyczaj przynoszenia na to miejsce płócienek, które ludzie omadlają, a następnie zabierają do domów, by przekazać chorym, którzy nie mogą tu przyjechać. To znak wiary w to, że Bóg uzdrawia w tym miejscu.

Kolejnym miejscem jest święte źródełko, pobłogosławione przez Maryję 8 września. Wielu pielgrzymów odprawia też Drogę Krzyżową na dróżkach. I to wszystko. Gietrzwałd nie jest miejscem turystycznym. To miejsce ciszy i modlitwy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Dorota Abdelmoula

Wersja do druku

Przeczytaj także

06 października 2017 11:14

Ogólnopolska modlitwa "Różaniec do Granic"

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.