Drukuj Powrót do artykułu

Ks. Suchodolski: okażmy jedność, poprzez zastosowanie się do zarządzeń

14 marca 2020 | 03:00 | Dorota Abdelmoula (KAI) | Siedlce Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. © Mazur / episkopat.pl

Eucharystia jest sakramentem jedności i najczęściej, w zwyczajnych warunkach, jedność ta jest podkreślana poprzez fizyczną obecność i pełne uczestnictwo w tym Sakramencie. Teraz jednak – w czasie epidemii – swoją jedność bardziej zaakcentujemy poprzez pełne zastosowanie się do wydanych rozporządzeń, zarówno przez Radę Stałą KEP, księży biskupów, jak i władz cywilnych – mówi w rozmowie z KAI ks. Grzegorz Suchodolski, proboszcz parafii katedralnej w Siedlcach.

Dorota Abdelmoula (KAI): Co Ksiądz, jako proboszcz i duszpasterz, doradziłby dziś osobom, mającym dylemat: czy w tę niedzielę pójść na Mszę św., czy lepiej zostać z domu, np. z obawy o zdrowie starszych domowników? Od wczoraj to pytanie dzieli internautów i pojawia się też w wielu rozmowach “na żywo”.

Ks. Grzegorz Suchodolski: To rzadkie, kiedy ksiądz się cieszy, że ludzie nie przyszli na Mszę św. lub na jakieś nabożeństwo. Teraz jednak jest taki czas, kiedy zdecydowana większość wiernych powinna pozostać na modlitwie w swoich domach. Obowiązkowo dzieci, osoby chore, starsze oraz będące w grupie podwyższonego ryzyka. Eucharystia jest sakramentem jedności i najczęściej, w zwyczajnych warunkach, jedność ta jest podkreślana poprzez fizyczną obecność i pełne uczestnictwo w tym Sakramencie. Teraz jednak – w czasie epidemii – swoją jedność bardziej zaakcentujemy poprzez pełne zastosowanie się do wydanych rozporządzeń, zarówno przez Radę Stałą KEP, księży biskupów, jak i władz cywilnych.

Ta sama zresztą uwaga dotyczy tych, którzy przyjdą na Mszę św. do kościoła. Być jedno z Kościołem-Matką to nie być pobożnym po “swojemu”, ale podporządkować się w pełni postawom i gestom uznanym dziś przez biskupów za najwłaściwsze do realizacji.

KAI: Choć w internecie i mediach od dawna nie brakuje możliwości modlitwy “online”, część osób mówi, że ta forma sprawia im trudność: nie umieją się skupić, nie wiedzą, jak się “zachować”, np. w czasie transmitowanej online Adoracji Najświętszego Sakramentu, albo Mszy św. Co Ksiądz doradziłby takim osobom, zwłaszcza młodym?

– Ważne, by Msza św. przeżywana za pośrednictwem telewizji, radia czy internetu była przeżywana w postawie “online”, a nie “offline”. Najczęściej bowiem śledząc w telewizji pielgrzymki papieskie, msze czy inne nabożeństwa, nawet my, osoby starsze i pobożne, czynimy równolegle tysiące innych rzeczy. Mnie też rzadko zdarza się być wówczas w postawie “online”. Zaspokajam swoją ciekawość, czekam na to, co powie papież czy inny celebrans, ale nie skupiam się na tyle, by zastanowić się, co chce mi powiedzieć sam Bóg.

A tymczasem w liturgii chodzi właśnie o to. Najważniejszą radą jest więc stworzenie sobie na ten czas warunków, które umożliwią wyłączenie wszystkich innych rzeczy. Dobrze byłoby także przygotować sobie na czas takiej transmisji mszalik lub przynajmniej teksty czytań, by móc skupić swój wzrok bezpośrednio na słowach Pana. Może ten czas dla nas chrześcijan, kiedy pozostajemy w domach, jest dany również i po to, by nauczyć się lepiej i mądrzej korzystać z internetu oraz współczesnych zdobyczy technologicznych.

KAI: Kontynuując temat tego “modlitewnego ABC”: co z rodzinami, albo współlokatorami, nie praktykującymi dotąd wspólnej modlitwy? Czy, według Księdza doświadczenia, zaistniała sytuacja może być okazją do katechezy na temat Domowego Kościoła? I znów zapytam: jak zacząć?

– Kiedy byłem dzieckiem nie było jeszcze internetu, a telewizja zaczynała dopiero wchodzić pod strzechy zwykłych śmiertelników. Była jednak modlitwa rodzinna i wspólne gromadzenie się na wieczorny pacierz. Była wspólna kolacja i pora na długie rozmowy przy stole. Rodzice należeli do Domowego Kościoła i “zapraszali” nas dzieci (a było nas sześcioro) na wspólne czytanie Pisma Świętego i “dziesiątek” różańca. Tak przekazywali nam najważniejsze “wiadomości”, “fakty” i “wydarzenia”.

Dziś jestem dumny i szczęśliwy z tego sposobu wychowania. I kiedy Opatrzność daje nam w rodzinach znowu więcej czasu dla siebie i ze sobą, to może warto go wykorzystać na te najbardziej sprawdzone formy budowania Domowego Kościoła. Jak zacząć? Nakryć stół białym obrusem, postawić na nim świeczkę – znak obecności Pana, otworzyć Biblię, zasiąść wokół i dać się poprowadzić łasce. Odmówić pacierz, przeczytać fragment Pisma, zmówić część różańca lub odczytać rozważania Drogi Krzyżowej, a w niedzielę w takiej samej scenerii i postawie obejrzeć online transmisję Mszy świętej, wierząc, że “Duch Pana zstępuje także na tych, którzy są poza obozem”. Takich czcicieli chce mieć Ojciec.

KAI: Wróćmy szeroko dyskutowanych w internecie sytuacji Kościoła w krajach, w których względy bezpieczeństwa spowodowały konieczność zawieszenia wspólnych modlitw z udziałem wiernych. Czy, jako wierni, mamy prawo recenzować i oceniać takie decyzje (zarówno pozytywnie, jak i negatywnie), albo się do nich nie stosować?

– Ktoś napisał, że “nieobecność uczy najwięcej”. Jasne, że odczuwam ból, kiedy chce się pozbawić Kościoła największej Miłości, jaką Bóg ukrył w Eucharystii. Z trudem przychodzi mi dostosować się do niektórych przepisów i rozporządzeń. Cierpię razem z moimi parafianami, którzy też przeżywają rozterki sumienia. Ufam jednak, że (w kontekście bliskiej beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia) obecny czas jest pewnego rodzaju “internowaniem”, “odosobnieniem”, by na nowo przemyśleć – każdy swoje – śluby i przysięgi.

To nie Bóg się zamyka na człowieka. To myśmy Go zamknęli w zimnych każdego dnia tabernakulach i pustych świątyniach. To myśmy Go wyrzucili z naszych serc, które miały być żywymi tabernakulami. To nasze rodziny i małżeństwa przestały być miejscem Jego prawdziwej i żywej obecności. Czy możemy oceniać? Tak. Ale trzeba zacząć od siebie.

KAI: Jeden z kardynałów we Włoszech wyraził dziś nadzieję, że trudna sytuacja panująca w wielu diecezjach świata stanie się czasem jeszcze większego pokochania Eucharystii i wdzięczności za nią. A jakich duchowych owoców tego trudnego Wielkiego Postu życzyłby Ksiądz swoim parafianom i wszystkim Polakom?

– Ten rok duszpasterski w Kościele w Polsce jest rokiem Eucharystii. Powstało wiele programów mających na celu przybliżenie nam tej Wielkiej Tajemnicy Wiary. I przy całym szacunku dla wszystkich autorów, zdaje się, że Opatrzność napisała jeszcze swój własny program, który przychodzi “mimo drzwi zamkniętych”, rodząc w naszych sercach głębokie pragnienie otwartych świątyń, publicznych nabożeństw i zgromadzeń wiary.

Życzę wszystkim, a szczególnie nam, duszpasterzom, abyśmy odczytując te znaki czasu nawrócili się pastoralnie na to tchnienia Ducha i wkrótce – po ustaniu zagrożenia – mogli celebrować Wielką Tajemnicę Wiary w wielkim zgromadzeniu dzieci i młodzieży, dorosłych i starszych, dziękując Panu Bogu za “Wielki Post eucharystycznych pragnień”.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.