Drukuj Powrót do artykułu

Książka o nadużyciach seksualnych księży

06 czerwca 2002 | 17:46 | aw //ad Ⓒ Ⓟ

O. Józef Augustyn SJ wydał książkę poświęconą sprawie nadużyć seksualnych wśród duchowieństwa. Podczas jej warszawskiej promocji dyskutowano nad sposobem reagowania Kościoła na ten problem.

“Głęboko wstrząśnięci – Samooczyszczenie Kościoła” jest zbiorem wywiadów i artykułów znanego jezuickiego duszpasterza i publicysty. W rekordowym tempie publikację wydało Wydawnictwo M. W dyskusji podczas promocji w Warszawie uczestniczyli, obok autora, również Zbigniew Nosowski,redaktor naczelny “Więzi””, ks. Marek Dziewiecki, krajowy duszpasterz powołań oraz redaktor naczelny KAI Marcin Przeciszewski.
Dyskutanci próbowali znaleźć odpowiedzi na pytania, jak należy reagować na zło w Kościele, jakim są nadużycia seksualne księży, czy należy takie fakty ujawniać, czy Kościół w Polsce uniknie błędów wspólnot w Irlandii i USA?
Na pytanie prowadzącego spotkanie Marcina Przeciszewskiego, *czy nadużycia seksualne zawsze były problemem*, choć ukrytym, czy ujawnione niedawno w Irlandii i USA fakty są wynikiem wpływu nadmiernie zerotyzowanej kultury, o. Augustyn stwierdził, że od końca lat 60.obserwuje się dążenie do ujawniania tej sfery życia, także wśród księży.
Jest to o tyle uzasadnione, że Kościół katolicki zawsze stawiał wysokie wymagania w sferze etyki seksualnej, dlatego można pytać, czy do tych wymagań stosują się także duchowni. Naturalnie, problem nadużyć był zawsze obecny w Kościele, gdyż jest on rzeczywistością świętą, ale skażoną ludzkim grzechem. Jednakże – zdaniem kapłana – najważniejsza jest reakcja przełożonych na zaistniałe zło: zasada “wyciszyć, przenieść, ukryć” niczego nie rozwiązuje, problem zaś dotyczy przede wszystkim sfery duchowej i poziomu moralnego środowiska, faktu, czy toleruje ono zło. Wobec takich faktów trzeba reagować w sposób jasny i jednoznaczny, łącząc to ze współczuciem dla winowajcy.
Zbigniew Nosowski, autor wstępu do książki, stwierdził, że należy *pożegnać się ze złudzeniem*, że niemówienie o problemie oznacza, że problemu nie ma. Druga część książki poświęcona jest formacji kapłańskiej, a więc sposobowi, jak uniknąć podobnych problemów w przyszłości – mówił naczelny “Więzi”.
Jego zdaniem przy ujawnianiu sprawy abp Juliusza Paetza zaznaczyły się dwie sprzeczne reakcje w środowisku tradycjonalistów, które w pierwszej fazie, rozmów w cztery oczy i z przełożonymi zaangażowało się w rozwiązanie problemu, później się wycofało, gdyż wiele osób uznało, że upublicznienie problemu byłyby działaniem na szkodę Kościoła. Tymczasem miłość do Kościoła nie zawsze polega na unikaniu mówienia o złu, które w nim jest. Czasami, gdy dochodzi do nadużyć, trzeba pogodzić się z faktem, że prawo wchodzi w życie rodziny i ujawnia się bolesne tajemnice.
Nosowski przytoczył *trzy sposoby reakcji* na rzeczywistość Kościoła – mówić, ze wszystko jest OK, nie mówić o istniejącym złu, stanąć w prawdzie, a w obliczu zła przyznać się i prosić o przebaczenie. Byłoby dobrze, gdyby reakcje na zło wyprzedzały publikacje prasowe – stwierdził. Po tego rodzaju reakcjach w Kościele w USA i Irlandii można stwierdzić, że nie tylko Polak jest mądry po szkodzie, zaś stanowisko wspólnoty powinno być jednoznaczne – zero tolerancji dla wykroczeń. Z drugiej strony trzeba pogodzić się z faktem, że Kościół jest także grzeszny.
Ks. Marek Dziewiecki przypomniał scenę osądzenia jawnogrzesznicy, która jest symbolem Kościoła. Do Chrystusa przyprowadza ją świat – nie mniej grzeszny i to nie pod ich wpływem następuje przemienienie i samooczyszczenie jawnogrzesznicy, ale pod wpływem miłości do Jezusa. Zdaniem ks. Dziewieckiego właśnie miłość do Chrystusa i formowanie prawego sumienia są najważniejsze, a nie działania kontrolno-represyjne w seminariach.
Na pytanie o stosunek Kościoła do homoseksualizmu o. Augustyn podkreślił, że powinna obowiązywać *zasada “zero tolerancji”* – począwszy od biskupów aż po kleryków. I znów – problemy seksualne są fragmentem większej całości, najważniejsza jest przejrzystość i czystość serca. Mówca ubolewał, że dyskusje w prasie *przeakcentowują sferę seksualną człowieka* – świat wywiera wpływ także na ludzi wierzących, którzy przyjmują fałszywe hierarchie. Zdaniem kapłana, problem homoseksualizmu wśród księży w USA powstał w wyniku błędów rekrutacji, nadmiernej tolerancji wobec zagadnienia i przyjmowania do seminariów osób o nieprawidłowej orientacji seksualnej.
O. Augustyn podkreślił, że *najważniejsza jest przejrzystość księdza*, który może stać się ofiarą prześladowań i podejrzeń. Nie wolno dać się zastraszyć, nie wolno zacząć się bać, w atmosferze podejrzliwości trzeba być osobą o głębokim życiu duchowym.
Pytany o homoseksualizm wśród księży w Polsce ks. Dziewiecki odpowiedział, że na kilkuset kleryków, z którymi miał kontakty, tylko 2-3 osoby miało skłonności homoseksualne (jest to zaledwie niecały promil w stosunku do wszystkich kleryków), zaś o. Augustyn stwierdził, że to kilka procent. Ks. Dziewiecki przypomniał, że należy rozróżnić skłonności homoseksualne od czynnego homoseksualizmu, wobec którego powinna obowiązywać konsekwentnie zasada “zero tolerancji” i usunięcie z seminarium, tak jak w wypadku kontaktów heteroseksualnych. Tu bardzo ważna jest odwaga rozmowy z przełożonym i zrozumienie, że sfera seksualna jest jedną z kilku relacji, które konstytuują człowieka i że bardzo często zaburzenia seksualne związane są z zaburzeniami osobowości.
Uczestnicy dyskusji próbowali odpowiedzieć też na pytanie, *czy Kościół w Polsce wyciągnie wnioski z błędów* popełnionych *w innych krajach*. O. Augustyn podkreślił, że ważną wskazówką dla przełożonych i wszystkich ludzi Kościoła jest fakt, że Ojciec Święty nazwał takie fakty zbrodnią. Marcin Przeciszewski zapewnił, że dobrym sygnałem jest fakt zorganizowania tej dyskusji – polscy biskupi nie obawiają się podjęcia tego trudnego tematu. Zapytany przez dziennikarzy o rozstrzygnięcie sprawy poznańskiej, o. Augustyn zwrócił uwagę, że opinii publicznej umknął fakt, że abp Paetz podał się do dymisji w Wielki Czwartek. Ma to szczególną symboliczną wymowę, gdyż Ojciec Święty przywiązuje wielką wagę do symboli. Jego zdaniem ujawnianie nadużyć samo w sobie nie będzie pomocne w zwalczaniu zjawiska, należy zbadać, czy przypadek jest poważny i jakiej wagi jest ujawniony fakt. Choć reakcja na sprawę abp Paetza nie była być może dość jasna i przejrzysta, tak było we wszystkich krajach, zaś w Polsce było lepiej, gdyż to ludzie Kościoła zaangażowali się w rozwiązanie problemu.
Podsumowując dyskusję, Marcin Przeciszewski stwierdził, że *Kościół w Polsce ma szansę przejść przez wstrząsy* związane z nadużyciami seksualnymi księży, *ponosząc* o wiele *mniejsze szkody*, gdyż uniknięto błędów przy rekrutacji w seminariach. Ponadto prasa i media zachowały się odpowiedzialnie, nie szukano sensacji a dziś dyskusja na ten temat nie jest już w środkach przekazu kontynuowana. W przyszłości pewną ochroną przed popełnianiem błędów będzie zapewne poważne wzięcie pod uwagę przez Kościół lokalny w Polsce wskazówek Jana Pawła II i Episkopatu amerykańskiego.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.