Drukuj Powrót do artykułu

Lublin stał się Częstochową- promocja książki o cudzie łez na obrazie Matki Bożej

03 lipca 2019 | 14:30 | dab / hsz | Lublin Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. wikipedia

O znaczeniu „cudu krwawych łez” w miejscowej katedrze oraz o reakcji komunistycznych władz na to wydarzenie, rozmawiano dzisiaj w Trybunale Koronnym w Lublinie. Okazją do rozmowy była promocja książki „Cud”, opowiadającej o niewytłumaczalnym pojawieniu się łez na wizerunku Matki Bożej w lipcu 1949 r. – Spojrzałem na obraz Matki Bożej i zobaczyłem jak po prawej stronie utworzyła się krwawa łza, która płynęła przez całą twarz i zniknęła pod brodą – wspominał Jerzy Cichocki, jeden z pierwszych świadków.

Jednym z zaproszonych prelegentów był dr hab. Jacek Wołoszyn, który przypomniał kontekst historyczny wydarzeń sprzed 70 lat. Zauważył, że wydarzenia w lubelskiej katedrze poprzedziły represje komunistów wobec Kościoła Katolickiego.

– Na czas obchodów Bożego Ciała, lubelscy uczniowie szkół średnich zostali wywiezieni kilkadziesiąt kilometrów poza miasto. Tego samego dnia, szef powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa wjechał w tłum wiernych wracających z procesji. Wielu ludzi postrzegało działanie władz, jako zagrożenie wolności religijnej, stąd poszukiwało znaku od Boga, że jest po ich stronie – powiedział historyk.

Autorka publikacji Mariola Błasińska, zwróciła uwagę, że ogromny ruch pielgrzymkowy, jaki powstał po „lubelskim cudzie łez”, wypływał z potrzeby serc wiernych. – Wbrew temu co sądziły ówczesne władze, to wszystko, co wydarzyło się w katedrze, nie było kierowane przez biskupów i księży, ale było ruchem oddolnym. Początkowo reakcje władz były zachowawcze i służyły zbieraniu informacji. Komuniści nie wiedzieli jak się zachować, dopiero po kilku dniach opracowano plan oczerniania uczestników zdarzeń z lipca 1949 r. – tłumaczyła autorka.

Dyrektor wydawnictwa Gaudium, ks. Marek Szymański, mówił natomiast o religijnym charakterze zjawisk w lubelskiej katedrze. – Dla diecezji lubelskiej był to czas odbudowy życia religijnego po okresie II wojny światowej, zarówno w wymiarze duchowym jak i materialnym. Ze względu na napięcia, jakie towarzyszyły tamtym dniom, ówczesny biskup lubelski ks. Piotr Kałwa, nie uznał pojawienia się kropel na obrazie Matki Bożej Częstochowskiej za cudowne. Jednak w tym samym piśmie zwrócił uwagę na liczne nawrócenia, spowiedzi i inne owoce duchowe. Przez to salomonowe wyjście, nie zamknął drogi do tego, by wydarzania z katedry wpływały na życie religijne wiernych – wyjaśniał teolog.

Głos w dyskusji zabrał bp Ryszard Karpiński, biskup senior archidiecezji lubelskiej, który opowiedział o kulisach rozwoju kultu cudownego wizerunku Matki Bożej. – Kiedy trwały przygotowania do koronacji obrazu, podczas obrad Konferencji Episkopatu Polski biskupi podzielili się w kwestii uznania zdarzeń za cudowne. Wtedy poszukując informacji, dowiedziałem się w Kongregacji Kultu Bożego, że najważniejsze jest długotrwałe przekonanie ludzi o wyjątkowości zjawisk – mówił duchowny.

Swoimi wspomnieniami z tamtych dni podzielił się Jerzy Cichocki, który był jednym z pierwszych świadków lubelskiego cudu. – Kiedy razem z kolegą wstąpiliśmy do kościoła na krótki pacierz w intencji egzaminów do szkoły, było już po sumie. Nagle usłyszeliśmy z lewej strony jakieś krzyki i płacz. Idąc zobaczyć co tam się dzieje, odruchowo spojrzałem na obraz Matki Bożej i zobaczyłem jak po prawej stronie utworzyła się krwawa łza, która płynęła przez całą twarz i zniknęła pod brodą. Wszyscy padliśmy na twarz i zaczęliśmy się modlić – wspominał mężczyzna.

Książka „Cud. W 1949 r. Lublin stał się Częstochową” została wydana przy współpracy z Lubelskim Oddziałem IPN. Honorowym patronem publikacji jest abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski. Patronat medialny objęła Katolicka Agencja Informacyjna.

Cud lubelski miał miejsce 3 lipca 1949 r. Jak zawsze, przed obrazem Matki Bożej w lubelskiej katedrze modlili się wierni, gdy nagle s. Barbara Sadowska zauważyła, że pod okiem Maryi pojawiła się krwawa łza. Od razu poinformowała o tym zdarzeniu ówczesnego kościelnego lubelskiej katedry, a on kapłanów tej parafii. Do Lublina zaczęły przyjeżdżać rzesze wiernych, którzy modlili się za swoich bliskich, za rodziny i za Ojczyznę, która przeżywała trudny okres PRL.W 1987 r przed obrazem modlił się papież Jan Paweł II.

26 czerwca 1988 r. podczas Mszy św. na Majdanku odbyła się koronacja obrazu Matki Bożej, której dokonał ówczesny Prymas Polski kard. Józef Glemp. Od 2014 r. decyzją Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, w archikatedrze lubelskiej w dniu 3 lipca obchodzone jest święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.