Drukuj Powrót do artykułu

Mapa Drogowa autokefalii

05.11.2018 , Paweł Przeciszewski / pz, Kijów Ⓒ ℗

Sample Fot. Polaris/East News

2 listopada br., w przeddzień wizyty prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki na Fanarze (rezydencja patriarchy ekumenicznego w Konstantynopolu), której rezultatem było podpisanie umowy między Ukrainą a Patriarchatem Ekumenicznym, arcybiskup Hiob (Hecza), przedstawiciel Patriarchatu przy Światowej Radzie Kościołów, w wywiadzie udzielonym BBC przedstawił „mapę drogową”, procesu nadania autokefalii. Jej pierwszym etapem będzie zwołanie przez patriarchę ekumenicznego Bartłomieja, a nie przez żaden z ukraińskich czynników hierarchicznych, zjednoczeniowego Soboru Kościoła Prawosławnego na Ukrainie.

Zadaniem tego Soboru będzie stworzenie Kościoła o nazwie „Kościół Prawosławny na Ukrainie” i wybór jego zwierzchnika. Wybranemu przez Sobór zwierzchnikowi patriarcha konstantynopolski udzieli Tomosu o autokefalii. Kościół na Ukrainie, otrzymawszy Tomos stanie się jedynym kanonicznym Kościołem prawosławnym w tym kraju. Synod Kościoła Konstantynopolitańskiego, swoją decyzją z 11 października 2018 r. unieważnił bowiem synodalny akt z roku 1686, przekazujący tymczasowo opiekę nad prawosławną metropolią kijowską Patriarchatowi Moskiewskiemu.

Uchylenie patriarszego i synodalnego aktu o przekazaniu metropolii kijowskiej Moskwie w roku 1686, pociąga za sobą unieważnienie administrowania przez Kościół Moskiewski metropolią kijowską i wszystkimi diecezjami prawosławnymi na Ukrainie. Z punktu widzenia prawa kościelnego oznacza to, że Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego nie ma już żadnych kanonicznych podstaw dla swego obecnego i dalszego istnienia.

Zaproszenie do uczestnictwa w tym soborze otrzymają wszyscy biskupi prawosławni przebywający w Ukrainie, niezależnie od tego, do jakiego Kościoła należą oni dotychczas. Wszyscy bowiem prawosławni biskupi, kanonicznie działający obecnie na Ukrainie (w dotychczasowych strukturach Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego i Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego) są obecnie kanonicznymi hierarchami Patriarchatu Ekumenicznego, jako Kościoła-Matki, dzięki czemu mogą i powinni wziąć udział w zwołanym przez Patriarchę Ekumenicznego zjednoczeniowym Soborze Kościoła Prawosławnego na Ukrainie. W takiej perspektywie biskupi ci zostali przyjęci na łono Kościoła-Matki, powiedział arcybiskup Hiob.

„Zgodnie z kanonami Kościoła, na terytorium jednego państwa, powinien działać tylko jeden Kościół prawosławny” sprecyzował arcybiskup Hiob. Nie podał on dokładnej daty zwołania Soboru, dodając, że będzie on zwołany w momencie, kiedy Patriarcha Ekumeniczny uzna, że „nadszedł czas”.

Przyciskany do muru w sprawie, kiedy patriarcha Bartłomiej zwoła taki Sobór, odpowiedział, że według jego oczekiwań w „najbliższym czasie”, jednak „tym procesem kieruje Patriarcha Ekumeniczny, zgodnie z jego kanonicznymi prerogatywami. Kiedy uzna on to za niezbędne, sam poinformuje o terminie. Wysłał on swoich egzarchów na Ukrainę, oni działają w charakterze jego oficjalnych pełnomocników. Oni w określonym czasie powinni udzielać określonych wskazówek i dyrektyw dotyczących tego, co powinno odbyć się.”

Co do nazwy zjednoczonego Kościoła, przedstawiciel Konstantynopola oznajmił, że będzie ona brzmieć”: „Kościół Prawosławny na Ukrainie”, a nie Ukraiński Kościół Prawosławny, dlatego, że Kościół jest jeden. Należy on do Chrystusa, a nie do jakiegoś konkretnego narodu, czy państwa. W taki sposób zostały sformułowane nazwy Kościołów Lokalnych w języku greckim: Kościół Prawosławny w Grecji, w Serbii, albo w Bułgarii. Słowiańskie nazwy Bułgarski, Serbski albo Rosyjski Kościół Prawosławny – są używane nieprawidłowo i świadczą o ich etnofiletyzmie, czyli religijnym nacjonalizmie – podkreślił przedstawiciel Konstantynopola.

Zjednoczony Kościół Prawosławny na Ukrainie „będzie jednoczyć wszystkich wiernych prawosławnych znajdujących się na terytorium Ukrainy, bez względu na ich pochodzenie, narodowość i obywatelstwo. Wszyscy wierni prawosławni, którzy znajdują się na terytorium Ukrainy, będą należeć do Kościoła Prawosławnego na Ukrainie”. Arcybiskup Hiob uważa również, że parafie i monastery nowego, autokefalicznego Kościoła Ukrainy same powinny wybierać język nabożeństw.

Co do stanowiska Patriarchatu Ekumenicznego w sprawie przyszłego ustroju zjednoczonego Kościoła w Ukrainie, w danym momencie nie rozważa się nadania mu statusu patriarchatu. „Patriarchat i autokefalia to dwie różne sprawy. W danym momencie mówimy o autokefalii metropolii kijowskiej. W całej historii Kościoła w Ukrainie, zawsze działał metropolita kijowski, wobec czego w najbliższym czasie metropolicie kijowskiemu zostanie wręczony Tomos o autokefalii. Czy jego status zostanie podwyższony do rangi patriarchatu, czy też nie, to już kolejna sprawa.

W jednym z poprzednich wywiadów udzielonych BBC, prowadzący rozmowę dziennikarz wspomniał arcybiskupowi Hiobowi, że jednym z argumentów Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, przeciwko ukraińskiej autokefalii, jest fakt, że metropolia kijowska przed rokiem 1686 nie obejmowała całości obecnego terytorium Ukrainy. Na południu bowiem, czyli na Krymie i wybrzeżach mórz Czarnego i Azowskiego, pod władzą Chanatu Krymskiego, żyła dość liczna mniejszość chrześcijańska, posiadająca swoje diecezje w jurysdykcji Patriarchatu Konstantynopolitańskiego. Ich terytorium rozciągało się na również „Dzikie Pola”, aż po południowe granice metropolii kijowskiej. Na zachodzie zaś Bukowina należała do Metropolii Bukowińskiej z siedzibą metropolity w Suczawie. Metropolia ta podlegała jurysdykcji Konstantynopola, a w wieku XIX została kanonicznie przekazana Kościołowi Rumuńskiemu. Natomiast Zakarpacie należało do Kościoła serbskiego z siedzibą patriarchy w Sremskich Karłowcach.

Metropolita Hiob odpowiedział, że co dotyczy konstantynopolskich diecezji na dzisiejszym południu Ukrainy; caryca Katarzyna II, nie pytając o zdanie Patriarchatu Ekumenicznego dokonała ich zaboru wcielając je bezprawnie do Kościoła Rosyjskiego. Natomiast sprawa obecnej przynależności terytorium Bukowiny (metropolia czerniowiecka) i Zakarpacia (diecezja mukaczewka) do zjednoczonego Kościoła Prawosławnego w Ukrainie, została już przed laty rozstrzygnięta w ustaleniach między Patriarchatem Ekumenicznym a Patriarchatami Rumuńskim i Serbskim.

Metropolita Hiob podkreślił, że rozwiązując kwestię ukraińską, Patriarchat Ekumeniczny „niczego nie bierze dla siebie. Jeśli by bowiem chciał coś otrzymać, mógłby jedynie odrodzić swoją metropolię, która istniała w Kijowie do końca XVII wieku. Ale Konstantynopol nie pragnie tego. Celem Konstantynopola jest podarowanie autokefalii Ukrainie, aby na Ukrainie był własny Kościół”. Arcybiskup Hiob odniósł się również do wypowiedzi przedstawicieli Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, głoszących, że w wypadku darowania autokefalii Kościołowi prawosławnemu, na Ukrainie wybuchną krwawe konflikty religijne. „Przelew krwi w Ukrainie, na Donbasie, trwa już od czterech lat…. Czy coś gorszego może jeszcze zaistnieć? Do zatrzymania tej krwawej jatki wystarczy decyzja podjęta przez jednego człowieka w Moskwie. Dla wszystkich jest bowiem jasne, czyją ziemię pragnie on odebrać. Z powodu tego konfliktu wierni prawosławni w Ukrainie i państwo ukraińskie poprosili o autokefalię. Prosili o nią po to, aby Kościół prawosławny w ich kraju był niezależny od wpływów obcego, wrogiego mocarstwa” – powiedział arcybiskup Hiob.

W początkach października Patriarchat Ekumeniczny rozpoczął proces darowania autokefalii Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie, zdejmując anatemę ze zwierzchników UKP PK i UAKP. Z tego powodu Rosyjski Kościół Prawosławny 15 października br. zerwał łączność eucharystyczną z Patriarchatem Ekumenicznym, a 20 dnia tego miesiąca ogłosił, że według kanonów kościelnych, patriarcha ekumeniczny Bartłomiej jest schizmatykiem (raskolnikiem). Putin zaś pogroził najcięższymi konsekwencjami za „raskoł w RPC”.

Arcybiskup Hiob skomentował stanowisko Patriarchatu Ekumenicznego w sprawie podjęcia decyzji o zdjęciu ekskomuniki ze zwierzchników UKP PK i UAKP. mówiąc, że „metropolita Filaret i metropolita Makary wraz z ich zwolennikami, zostali zgodnie z tą decyzją przyjęci na łono Kościoła. Celem tej decyzji jest stworzenie im możliwości znalezienia swojego miejsca w zjednoczonym Kościele Prawosławnym na Ukrainie. Bynajmniej nie chodzi o to, o co nas oskarżają, czyli o legalizację schizmy. Nie chcemy dać tomosu w ręce zwierzchnika Patriarchatu Kijowskiego, ani zwierzchnikowi Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Hierarchowie ci zostali przywróceni w charakterze biskupów w łonie Kościoła Ekumenicznego, a teraz oczekujemy następnego kroku, kiedy wszyscy ci biskupi zjednoczą się w nowej strukturze, która otrzyma Tomos o autokefalii. Nie uznaliśmy ani Filareta, ani Makarego jako zwierzchników ich Kościołów, nie powiedzieliśmy, że UKP PK ani UAKP są legalne bo to byłoby nielogiczne”.

Na pytanie o możliwość odwołania autokefalii Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, której w swoim czasie udzielił Patriarcha Ekumeniczny Jeremiasz II, arcybiskup Hiob wyraził nadzieję, że Rosja „pójdzie po rozum do głowy i powróci do jedności z Patriarchatem Ekumenicznym”, bo w przeciwnym wypadku Konstantynopol będzie zmuszony podjąć „określone środki”.

Jedyną reakcją Moskwy na ten wywiad, było stwierdzenie przez sekretarza prasowego patriarchy Cyryla, ks. Aleksandra Wołkowa, że w Rosyjskim Kościele Prawosławnym wyrażono niepokój o stan psychicznego i duchowego zdrowia arcybiskupa Konstantynopolskiego Kościoła Prawosławnego Hioba (Heczy).

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.