Drukuj Powrót do artykułu

Metropolita Epifaniusz przestrzega przed próbami zmiany statutu PKU

13 maja 2019 | 05:00 | kg (KAI/RISU) / pw | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. MYKHAYLO MARKIV/AFP/East News

Podejmowane przez niektórych hierarchów próby odrodzenia Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego [UKP PK] i zmiany statutu Prawosławnego Kościoła Ukrainy [PKU] mogą doprowadzić do odwołania tomosu o jego autokefalii. Taki pogląd wyraził zwierzchnik PKU metropolita kijowski i całej Ukrainy Epifaniusz w rozmowie z gazetą „Liwyj Bereh” (Lewy brzeg). Zapewnił, że robi wszystko, co w jego mocy, aby mieć dobre stosunki z honorowym patriarchą PKU Filaretem i za niedorzeczne uznał obecne mówienie o zmianie statutu swego Kościoła.

Epifaniusz wyjaśnił, że prawo do zwołania soboru w celu zwołania soboru mają jedynie „zwierzchnik PKU, Święty Synod lub Sobór Biskupi”. A statut może zmienić jedynie Sobór Lokalny, którego zwołanie też wymaga przejścia pewnej procedury. Głowa Kościoła zgłasza taką propozycję Świętemu Synodowi i jeśli on się zgodzi, wówczas już Sobór Biskupi rozpatruje taki wniosek.

„Dlatego mówienie obecnie o zmianie statutu PKU jest bezsensowne” – podkreślił metropolita Epifaniusz. Przypomniał, że nowy Kościół otrzymał tomos (dekret) o autokefalii, wcześniej – 15 grudnia ub.r., na soborze zjednoczeniowym uchwalono obowiązujący obecnie statut, potwierdzony prawnie również przez państwo.

Hierarcha nie wykluczył, że z czasem będą wnoszone pewne zmiany, aby lepiej określić jakieś sprawy, których na razie nie uściślono do końca, np. co do życia parafii, klasztorów czy całych eparchii (diecezji). Są to zagadnienia, które ogólnie nie stoją w sprzeczności z tym, co zapisano w tomosie i nie przewidują jakichś zasadniczych zmian.

Zdaniem głowy PKU zmiany, które byłyby sprzeczne z tomosem, np. co do rotacji członków Synodu czy przywrócenia Patriarchatu Kijowskiego, są niebezpieczne, gdyż „możemy stracić naszą niezależność kościelną, którą dokładnie opisano w dokumencie pod nazwą «tomos»”. Dodał, że statut i tomos są ze sobą nierozerwalnie związane i wprowadzenie zmian do tego pierwszego może doprowadzić do zawieszenia lub cofnięcia tego drugiego. „Jest to droga donikąd i oznacza powrót do izolacji” – przestrzegł Epifaniusz. Zaznaczył, że o ile dotychczas istniała konfrontacja z Kościołem rosyjskim, to obecnie mogłoby dojść do konfliktu z Konstantynopolem i do podziału w Kościele.

Władyka jeszcze raz podkreślił, że na razie nie ma pilnej potrzeby zwoływania Soboru Lokalnego, co roku ma się natomiast zbierać Sobór Biskupi, podczas gdy ten pierwszy będzie zwoływany jedynie w razie palącej konieczności. „Nie odrzucamy przeprowadzania soborów lokalnych i w przyszłości będą się one regularnie odbywać, jeśli będzie to konieczne dla lokalnego Kościoła prawosławnego. Ale w obecnej chwili nie widzimy takiej potrzeby” – oświadczył metropolita kijowski i całej Ukrainy. Wskazał, że jeśli ktoś chciałby zwołać taki Sobór z pominięciem obowiązujących procedur, to będzie to oznaczało rozłam.

Również Patriarchat Konstantynopola, który 6 stycznia br. wydał wspomniany tomos o autokefalii, nie wyklucza, że w przyszłości Prawosławny Kościół Ukrainy będzie miał status patriarchatu, dodając jednak, że najpierw musi dojść do zjednoczenia wszystkich prawosławnych Ukrainy wokół PKU.

Obecne trudności wynikają z osobistych ambicji 90-letniego Filareta, który stał na czele UKP PK z tytułem patriarchy kijowskiego i całej Rusi-Ukrainy do wspomnianego soboru zjednoczeniowego 15 grudnia. W tym dniu Kościół ten i drugi – Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny – rozwiązały się, tworząc nową strukturę, czyli PKU. Sam Filaret zrzekł się wówczas, na prośbę Konstantynopola, swej funkcji na rzecz młodego, wówczas jeszcze niespełna 40-letniego metropolity Epifaniusza. Ale gdy PKU otrzymał tomos i formalnie rozpoczął istnienie, sędziwy hierarcha zaczął twierdzić, że Patriarchat Kijowski nadal istnieje a on sam jest jego głową. Ostatnio rozesłał listy-zaproszenia do wszystkich biskupów PKU na „braterskie spotkanie”, na którym – według wstępnych zapowiedzi – m.in. mają być podjęte decyzje o zmianie statutu nowego Kościoła. I właśnie przed nimi przestrzegał Epifaniusz.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.