Drukuj Powrót do artykułu

Metropolita Hilarion o Synodzie Biskupów

18 października 2014 | 10:04 | pb (KAI/SIR) / br Ⓒ Ⓟ

Na zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. rodziny trwa dyskusja, ale w końcu jego uczestnicy dojdą do zgody dzięki pomocy Ducha Świętego – uspokaja metropolita Hilarion, obecny w Watykanie jako „bratni delegat” z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

Podkreśla on, że „Kościół nie może zdradzić prawdy”. – Nie możemy wprowadzać ludzi w błąd mówiąc, że niektóre typy zachowań, które Kościół zawsze potępiał, teraz nagle stają się dozwolone – wskazuje przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego.

– Musimy jasno rozróżniać co jest dopuszczalne, a co jest grzechem. Oczywiście na poziomie opieki duszpasterskiej mogą być sytuacje, które wymagają rozważenia. A my jako pasterze, pozostając wiernymi zasadom Kościoła, musimy brać pod uwagę różne sytuacje pojedynczych osób. Sytuacje często skomplikowane, które z trudnością mieszczą się w rygorystycznych ramach konkretnej zasady – dodał hierarcha.

Przypomniał, że zgodnie z tradycją Kościoła rodziną jest tylko związek małżeński między mężczyzną i kobietą. Jednak w różnych krajach zaczęto przyjmować prawa, wprowadzające alternatywne rozumienie rodziny, np. związki homoseksualne. Trwa dyskusja wśród chrześcijan na temat oceny tych nowych rodzajów związków. O ile wspólnoty protestanckie przyjęły to nowe podejście do związków homoseksualnych, to „dla Kościołów odwołujących się do świętej Tradycji, czyli dla Kościoła rzymskokatolickiego i Kościoła prawosławnego”, jest to „nie do przyjęcia” – zaznacza metropolita Hilarion.

Przyznaje, że niektórzy biskupi w swoich wypowiedziach podczas synodalnej dyskusji chcieli akceptacji alternatywnych form rodziny. – Co zrozumiałe, rozważania te wywołały pewną dyskusję a nawet nieporozumienia. Oczywiście Kościół nie może zmienić swego dogmatycznego i teologicznego nauczania, tak jak nie może zmienić swego nauczania moralnego i społecznego. Kościół jest jednak wezwany do bardzo poważnego zastanowienia się nad rozwojem współczesnego społeczeństwa. Z tego względu nie możemy unikać mówienia o tych związkach. Podobnie jak nie możemy pomijać faktu, że istnieją różnice między biskupami, którzy żyją w różnych krajach i kontekstach i dlatego wyrażają różne poglądy. Ale Synod Kościoła zawsze pracuje w ten sposób, że jest dyskusja, mogą być różnice zdań, ale potem biskupi dochodzą do zgody, która będzie owocem nie tylko ludzkiego wysiłku, ale także dziełem Ducha Świętego – wyjaśnił przedstawiciel Patriarchatu Moskiewskiego.

Jego zdaniem zgromadzeni na Synodzie biskupi zajmują się przede wszystkim „nie tyle nauczaniem Kościoła, które jest niezmienne, ile duszpasterskie zastosowanie tego nauczania”. Chcą odpowiedzieć na pytanie, jak zastosować moralne nauczanie Kościoła w szczególnych przypadkach. – W Kościele prawosławnym rozróżniamy skłonność homoseksualną i zachowania homoseksualne. (…) Na przykład we wspólnotach protestanckich próbuje się usprawiedliwiać te zachowania nie uważając ich za grzeszne, choć za takie uznaje je Pismo Święte i Tradycja. Dlatego pozostajemy w głębokim rozdźwięku z protestantyzmem, uważamy bowiem, iż każdy ma prawo do opieki duszpasterskiej i do należenia do wspólnoty chrześcijańskiej, ale nie wszystkie wzory zachowań Kościół może usprawiedliwiać – wyjaśnia metropolita.

Pytany o kwestię udzielania komunii osobom rozwiedzionym, które zawarły nowe związki cywilne, przyznaje, że Kościół katolicki jest tu bardziej restrykcyjny niż Kościół prawosławny. – Mamy tę samą normę i wspólnie stwierdzamy, że małżeństwo opiera się na wzajemnej wierności i nie może być rozwiązane. Nierozerwalność małżeństwa jest wspólną zasadą – zapewnia hierarcha. Jednak w praktycznym stosowaniu tej zasady Kościół prawosławny kieruje się zasadą „ekonomii”, rozumianej w ten sposób, że „w pewnych przypadkach zasady mogą być stosowane w różny sposób”.

– Na przykład jeśli małżeństwo faktycznie nie istnieje, bo małżonkowie żyją w osobnych rodzinach, powinniśmy wziąć pod uwagę ten stan rzeczy i decyzją biskupa takie małżeństwo może zostać uznane za nieistniejące, co umożliwia stronie tego niewinnej wziąć ślub po raz drugi, a w wyjątkowych przypadkach także po raz trzeci – tłumaczy Hilarion.

Zastrzega przy tym, że „tam, gdzie to tylko możliwe, dobrze jest ocalić małżeństwo”. – Zawsze podkreślamy, że rozwój nie jest wyjściem dla małżonków. Mogą jednak być przypadki, w których rozwód jets nie tylko dopuszczalny, ale także konieczny. Kiedy np. mąż jest uzależniony od alkoholu i gdzie używa przemocy wobec żony i życie, zagrażając ich życiu. Niestety spotykamy się z takimi sytuacjami. Lepiej jest w takich przypadkach rozwieść się i dać stronie niewinnej zgodę na ponowne zawarcie małżeństwa – mówi przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.