Drukuj Powrót do artykułu

Misterium Męki Pańskiej w Solcu Kujawskim

06 kwietnia 2019 | 20:16 | jm | Solec Kujawski Ⓒ Ⓟ

„Niestety, ale momentami trzeba również trochę szokować. Tak, aby pewne sceny pozostały w widzu, dały mu do myślenia” – powiedział ks. Łukasz Boruch, pomysłodawca i reżyser Misterium Męki Pańskiej w Solcu Kujawskim.

Nabożeństwo plenerowe pod hasłem „Krew Baranka” przeniosło widzów nie tylko do wydarzeń związanych z ostatnimi godzinami życia Jezusa, zwróciło też uwagę na przeżycia Jego Matki, ale szczególnie uwydatniło ofiarę, jaką Baranek poniósł za nas wszystkich. – Zauważyłem, że ludzie coraz bardziej są nastawieni na „miłe” przeżywanie Mszy św. w kościele czy modlitwy osobistej. Tymczasem Eucharystia to ofiara złożona przez Jezusa. On jest barankiem, który da się „zarżnąć” za moje grzechy – dodał ks. Łukasz Boruch.

Stąd przez cały czas trwania misterium pojawiał się baranek przygotowany przez bydgoską plastyczkę specjalnie na potrzeby spektaklu. Jednym z centralnych momentów było również ukazanie zabitego baranka widzom. Najważniejsze momenty zostały ubogacone przez profesjonalne zespoły taneczne z Gdyni, Bydgoszczy i Solca Kujawskiego. – Dzięki misterium pokazujemy, że ta wiara wciąż jest żywa, nawet poza kościelnymi ławkami. Jest to okazja do przyciągnięcia większej liczby młodzieży, do przekazania im czegoś wyjątkowego w formie sztuki, spektaklu – powiedział Damian Łukasik, odtwórca roli Jezusa i organizator przedsięwzięcia.

Misterium Męki Pańskiej w Solcu Kujawskim towarzyszyła oprawa multimedialna, która polegała na interakcji między grą aktorską a licznymi scenami wyświetlanymi na wielkim telebimie. – Wiemy, że żyjemy w czasach obrazu, więc to, co robimy, trafia do odbiorców i – z przekazów, które znam – pozostaje na długo w ich pamięci – powiedział Jacek Batkowski, odpowiedzialny za stronę multimedialną. – Najlepszy widok – jeśli mogę tak powiedzieć – jest na krzyżu, gdzie w półkolu stoją rzesze ludzi. Wtedy rzeczywiście zapiera dech w piersiach – podsumował Damian Łukasik.

Artystycznym i technicznym „mózgiem przedsięwzięcia” był Marcin Mruk. Samo przedstawienie zostało poprzedzone koncertem uwielbienia.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.