Drukuj Powrót do artykułu

Mistrzowska Akademia Miłości – jak to się zaczęło?

28 listopada 2008 | 16:28 | Ⓒ Ⓟ

Cała ta historia rozpoczęła się od porannych audycji „Życie jest piękne”, które prowadziłam w warszawskim Radiu Józef (przed fuzją). Piątkowe tematy dotyczyły spraw KOBIETA+MĘŻCZYZNA. Słuchacze sygnalizowali, że z ich powodu spóźniają się na autobus, albo kiwając głową przechodzącym kolegom dosłuchują w samochodzie na parkingu pod biurowcem audycji do końca. Zrozumiałam, że to nie żarty: ludzie potracą przeze mnie pracę, a gospodarce grozi upadek…

I STAŁA SIĘ MAM

Mówiąc poważnie zrozumiałam, że trzeba powołać coś, co nie tylko będzie tworzyło więzi wirtualne, ale pozwoli ludziom spotkać się w tzw. „realu” – zobaczyć się, uśmiechnąć, pogadać. Może pokochać. Nie miałam ani pieniędzy, ani miejsca, ani zespołu. Znajomy biznesmen na moje marzenie urzeczywistnienia takiego szalonego pomysłu rzekł, jak na biznesmena przystało: – Próbuj! Jak nie ma wyjść, to nie wyjdzie! A jak ma, to wyjdzie. No i coś jeszcze wspomniał o Opatrzności. Po kilku dniach drugi znajomy usłyszawszy o moim pomyśle wykrzyknął: – Mira, daję ci salę! Kiedy startujesz? Po krótkim namyśle rzuciłam: – Za dwa tygodnie. Tak powstała MISTRZOWSKA AKADEMIA MIŁOŚCI.

ROZPOZNANIE BOJEM

Pierwszy temat brzmiał „KOBIETA+MĘŻCZYZNA, czyli jak stworzyć udany związek”. Choć był luty 2007 roku i tęgi mróz przyszło ok. 300 osób. A miejsc było… 80 i to na ścisk. Sala pękała w szwach. Ludzie siedzieli więc wszędzie. Ci najwytrwalsi przetrwali ponad 2 godziny w warunkach ekstremalnych, na podłodze, z kolanami na uszach. Było duszno i niewygodnie, to mimo to warto było!

Sesja rozpoczęła się etiudą teatralną wg dramatu „Kto się boi Virginii Woolf” zagraną przez dwoje aktorów Olgę Miłaszewską i Zbigniewa Moskala. Część widowni sądziła, że są świadkami autentycznej kłótni pary uczestników spotkania. Odetchnęli, kiedy pałeczkę przejęli specjaliści od spraw męsko-damskich i skomentowali scenkę: Jacek Pulikowski z Poznania – mąż, ojciec 3 dzieci, który pisze książki na tematy seksu, erotyki, zmysłowości oraz Bożena i Bogusław Bernardowie z Warszawy, którzy są 25 lat po ślubie, mają 5 dorastających dzieci i dużo doświadczeń w tej materii. Ja animowałam całe spotkanie. Goście ze swadą opowiadali o tym, co sami przechodzili, jak sobie radzą w niełatwych sprawach komunikowania się obu płci i to werbalnej i niewerbalnej. Sala to płakała ze śmiechu, to znów pogrążona była w kompletnym zasłuchaniu. Niektórzy skrzętnie notowali wypowiedzi, inni nagrywali je. Całość została zarejestrowana i jest dostępna jako CD. Tak przebiegło pierwsze spotkanie. Odbywało się w Bibliotece i Centrum Informacji im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. To był nasz chrzest bojowy.

NAGŁA ZMIANA MIEJSC

Tuż przed drugą sesją okazało się, że dyrekcja Centrum J. Nowaka-Jeziorańskiego zezwala na przyjęcie tylko… 80 osób. Inaczej wszystkie zasady ppoż i BHP zostaną złamane. A spodziewałam się trzystu… Cóż, nie po to rozkręcamy Akademię, by ją teraz zwijać… – pomyślałam. Trzeba było ekspresowo reagować. Po burzliwych i ekstremalnie szalonych poszukiwaniach większego lokum (wici poszły w świat, więc miałam 24 godziny na zmianę miejsca), dyrekcja renomowanego warszawskiego LO im. S. Batorego przy ul. Myśliwieckiej 6 przyjęła nas pod swoje skrzydła oddając do naszej dyspozycji ogromną aulę. No i warto było zmienić miejsce, bo tym razem przyszło 400 osób!

Temat ponętny: „KOBIETA + MĘŻCZYZNA, czyli singiel szuka singielki”. Ekspertem była Danuta Prokulska-Balcerzak, psycholog kliniczny, psychoterapeuta, prywatnie żona Andrzeja. O sobie opowiadali Bożena i Bogusław Bernardowie – małżeństwo oraz Patrycja Sakiewicz – singiel. Zaskoczeniem dla wszystkich było wprowadzenie w tematykę poprzez lekturę fragmentów książki „Miłość w sieci” czytanych przez aktorów Karinę Seweryn i Zbigniewa Moskala. Najczęściej podkreślaną przez uczestników w ankietach kwestią była serdeczna, życzliwa atmosfera oraz… pączki firmy Blikle, sponsora MAM.

NASZ ORGAN PRASOWY

To od tego momentu (marzec 2007) istnieje też Gazeta MAM. Choć to zalążek pisma, to jednak treściowo jest bogaty (zbiera też bardzo dobre recenzje). Choć robiony społecznie to jednak przez profesjonalistów, jak wszystkie działania MAM. Tu szczególny ukłon w stronę Małgosi Janczak i Roberta Walczyńskiego ze STUDIO POINT, którzy pracują m.in. dla wydawnictwa Rider’s Digest. Świetni fachowcy! To oni odpowiadają za opracowanie graficzne i skład pisma. No i moi dziennikarze nieocenieni, m.in. Monika Florek-Moskal (WPROST), Anna Maruszeczko (TVN) i Anna Grigo oraz inni.

PROFESJONALIŚCI Z SERCEM JAK STODOŁA

Kolejne sesje do czerwca 2007 r. odbywały się w LO Batory. Też gratis. Zbyszek Moskal aktor i lektor (w pierwszej piątce najlepszych w PL) rozpisał się jako nasz scenarzysta. Do tego stopnia, że Teatr Polskiego Radia zamówił u niego słuchowisko. I powstało. Brawurowe i brawurowo zrealizowane. „Kto pierwszy do Boga” – warto odsłuchać. Jest na naszej www. Scenki Zbyszka są markowe – nie sposób ich nie rozpoznać. Tryskają humorem i prawdą o życiu. Tylko mistrzowie umieją w miniaturze pokazać kawałek rzeczywistości. Zbyszek potrafi!

Do naszego zespołu aktorskiego ja zaprosiłam MAM Karinę Seweryn (Teatr Powszechny), a on innych aktorów scen warszawskich: Olgę Miłaszewską, Kasię Kreczmer, Marlenę Durdę, Janka Szczygła, Adama Biedrzyckiego, Andrzeja Musiała. Początkowo wszyscy grali za darmo. Dziękuję!

Ściągaliśmy specjalny sprzęt oświetleniowy i nagłośnieniowy pana Jurka Drozdy (gratis!), scenografię z TVP (za 60 zł – prawie gratis) dzięki pomocy Darka Moczulskiego (gratis), filmowaliśmy i nagrywaliśmy spotkania (przy gratisowej pomocy pana Artura Stankiewicza oraz Wojtka Moskala, audio – dzięki Irence Sierko i Asi Blatnik), by po montażu ten materiał móc udostępniać dalej. Wszystko to działo się bez pieniędzy. Tym bardziej więc wdzięczna jestem niezmiernie wszystkim naszym gościom, każdej osobie zaangażowanej w to przedsięwzięcie, wszystkim kolegom i przyjaciołom, którzy spowodowali, że ta idea nabrała kształtów i się rozwija. SERDECZNIE WAM DZIĘKUJĘ!

NOWE MIEJSCE W WARSZAWIE

Od września 2007 gramy co miesiąc w Centrum Kultury DOBRE MIEJSCE (ul. Dewajtis 3 w Lasku Bielańskim, Warszawa). Występujemy też w innych miejscach i miastach. Bo Mistrzowska Akademia Miłości to przecież latający uniwersytet!

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.