Drukuj Powrót do artykułu

Mniej mówić o Kościele, bardziej nim być

16 stycznia 2002 | 13:01 | Rozmawiał: o. Mirosław Ostrowski OP //ad Ⓒ Ⓟ

Z którymi wyznaniami dialog ekumeniczny układa się najlepiej? – na to i inne pytania odpowiada w rozmowie z KAI abp. Alfons Nossol, przewodniczący Rady Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu.

W kontekście zbliżającego się Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan abp Nossol podkreśla, że prawdziwy ekumenizm jest w zasięgu ręki każdego wierzącego. “Nie wystarczy dziś mówić o Kościele, lecz trzeba nim być” – podkreśla arcybiskup. Oto pełny tekst rozmowy:

*Dlaczego jedność między chrześcijanami jest tak bardzo trudno odbudować? Przecież w świetle Ewangelii powinno być to bardzo prostym zadaniem. Co najbardziej przeszkadza nam w dialogu między chrześcijanami?*
Gdybyśmy się trzymali ściśle Ewangelii i według niej autentycznie żyli nie mielibyśmy głębszych trudności z jednością. Odstępstwo od wymagań Ewangelii, nasza grzeszność lekceważenie słów modlitwy arcykapłańskiej Chrystusa “by wszyscy byli jedno”, są przyczyną tych rozdarć i mało spektakularnego postępu na drodze do tej zewnętrznie widzialnej jedności Chrystusowego Kościoła.

*Czego jako katolicy na tej drodze do poszukiwania jedności możemy się nauczyć od naszych braci odłączonych?*
Od ewangelików możemy się uczyć większego szacunku dla Słowa Bożego, które jest ostateczną instancją krytyczną. Ono jest najbardziej miarodajne. Dlatego bardzo często mówię protestantom, że muszą rzeczywiście bardziej dbać o to, żeby byli bardziej ewangelikami, aniżeli “protestantami”. Sobór Watykański II wprowadzając ołtarz Słowa Bożego do liturgii Eucharystii, chce nam zwrócić uwagę, że Słowo Boże powinno być bardziej dla nas wiążące. Prawosławie zwraca nam uwagę na pogłębienie wymiaru pneumatologicznego całej naszej wizji Kościoła, a przede wszystkim naszego sposobu bycia Kościołem.

*Jak wyglądają podstawowe wymagania w stosunku do chrześcijan, byśmy mogli ten brak jedności przezwyciężyć?*
Każdego dnia nawracać się na nowo. Bez nawrócenia, bez chęci rozpoczynania na nowo, bez ciągłej autokorekty w oparciu o Słowo Boże, nie ma pojednania i nie ma jedności. Życie chrześcijan różnych wyznań obok siebie, a czasem przeciwko sobie musi wreszcie stać się bardziej ewangelicznym, radosnym życiem ze sobą i wzajemnym życiem dla siebie.

*Z jakimi wyznaniami, Kościołami dialog ekumeniczny układa się najlepiej? A z którymi najtrudniej? Dlaczego?*
Właściwie wśród tych dialogów bilateralnych, najlepiej układał się dotychczas dialog z Kościołem anglikańskim. Praktyka święceń kobiet w Kościele anglikańskim ten dialog osłabiła i zahamowała. Niemniej jednak po dziś dzień Kościół anglikański uważa się w pewnym sensie słusznie jako katalizator, łącznik, intermediator w dialogu Kościoła rzymskokatolickiego z Kościołami, wspólnotami konfesyjnymi postreformacyjnymi. Dość rzetelnie przebiega też dialog między luteranami a katolikami o czym świadczy chociażby fakt przyjęcia 31 października 99 r. wspólnej deklaracji na temat nauki o usprawiedliwieniu. Jest to pierwszy oficjalnie przyjęty dokument ekumeniczny między tymi stronami. Ojciec Św. powiedział, że to kamień milowy na drodze do jedności. Dość trudny jest dialog z Kościołem prawosławnym. Prawosławni bardzo krytycznie patrzą na fakt istnienia Kościoła greckokatolickiego, bizantyjsko-ukraińskiego. Uważają, że nie może on pośredniczyć w tym dialogu, że on tylko przeszkadza. Ale nie możemy nie liczyć się z tym, że historia tego Kościoła ma już przeszło 400 lat. Ta wspólnota kościelna, ten obrządek ma przecież swoją historię i wytworzyła swoją kulturę. Dawniej nie mieliśmy innych modeli jedności jak unia. Dzisiaj tych modeli jedności jest więcej. Model jedności w wielości. i dlatego to zagadnienie dialogu z Kościołem prawosławnym jest dość skomplikowane. Powinniśmy jednak patrzeć też na ten fakt zaistnienia wspólnoty Kościoła greckokatolickiego realistycznie i dlatego też staramy się ze strony polskiej zwłaszcza w oparciu o doświadczenia z Unią Brzeską zbadać historycznie całą kontekstualność powstania tego Kościoła, żeby móc to zagadnienie rozwiązać generalnie, żeby to nie blokowało naszych rozmów, ale wręcz przeciwnie, żebyśmy na podstawie zaistnienia tego faktu, mając na uwadze też dzisiejsze modele jedności Kościoła Chrystusowego uwzględnili to wszystko co się z tym wiąże. Wtedy będziemy mogli z tych historycznych doświadczeń w dużej mierze korzystać, a nie apriorycznie domagać się likwidacji tego Kościoła, o czym prawosławni zwykli mówić, ze jest “sztucznym tworem”. Myślę, że jeśli zgłębimy fakt Unii Brzeskiej w jej kontekstualności to w dużej mierze pomoże nam to w dialogu między Kościołem rzymskokatolickim a prawosławnym.

*Dla większości Polaków ekumenizm wydaje się pojęciem dość abstrakcyjnym, nie dotyczącym ich osobiście. Co każdy z nas może na tej drodze zrobić nie będąc specjalistą od problematyki ekumenicznej. Jakie znaczenie na tej drodze ma Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan? Jaka jest recepta na dobre i owocne przeżycie tego tygodnia?*
To jest tydzień modlitwy. Dlatego trzeba pamiętać czym jest modlitwa. Jest tym najbardziej autentycznym, najbardziej poważnie branym i hierarchicznie najwyżej stojącym dialogiem Boga z człowiekiem i człowieka z Bogiem. A dialog to język macierzysty ludzkości, dialog najkonkretniejsza droga do człowieka, bo osoba ludzka ma strukturę dialogiczną. Bez dialogu nie ma pojednania, nie ma pokoju. Ten dialog musi być rozszerzony na wszystkie dziedziny życia społecznego. Dialog międzyreligijny może mieć wielką rolę zwłaszcza po tragedii 11 września 2001 r. w USA. Ten dialog prowadzi do umocnienia pokoju na świecie. Modlitwa, jeszcze raz modlitwa. Choćby ktoś nie mógł niczego konkretnego wnieść do ekumenii, do troski o świętą sprawę jedności – to modlić się może każdy. A przede wszystkim dawać świadectwo autentycznego bycia Kościołem. Mniej o Kościele mówić, a więcej usiłować Nim być. Ukazywać innym jaką błogość, jaką radość i szczęście i jaki pokój może przynieść innym i światu autentyczne, prawdziwe bycie Kościołem.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.