Drukuj Powrót do artykułu

Msza św. w TVP Polonia: proboszcz dziękuje wiernym w świątyni i tym, którzy pozostali w domach

15 marca 2020 | 14:42 | lk | Sosnowiec Ⓒ Ⓟ

Wielu ludzi ma wiele uprzedzeń do Jezusa, ale On jest Tym, który zyskuje przy bliższym poznaniu. Tym, który przekona cię do Siebie, jeśli pozwolisz Mu być blisko – powiedział ks. Andrzej Cieślik podczas Mszy św. transmitowanej przez TVP Polonia z kościoła pw. św. Joachima w Sosnowcu-Zagórzu. Proboszcz dziękował za udział w Eucharystii zarówno tym, którzy przyszli do świątyni “nie zważając pewnie na ryzyko i pokonując wszystkie swoje lęki”, jak i telewidzom, którzy wykazali się “innym rodzajem odwagi – odwagi pozostania tego dnia w domu i przyjęcia komunii duchowej”.

Zgodnie z zaleceniami, aby wskutek stanu epidemicznego w całym kraju, także w kościołach unikać większych zgromadzeń wiernych, w sosnowieckiej świątyni zebrało się jedynie kilkanaście osób. Odniósł się do tej całej sytuacji kaznodzieja.

“Kiedy kilka tygodni temu dowiedziałem się w kurii diecezjalnej, że z tej mszy św. ma się odbyć transmisja, nawet mi nie przyszło do głowy, że będzie to podstawowy i być może jedyny sposób komunikowania się tego dnia z wiernymi naszej parafii. Nikt wtedy nie wiedział, jaka będzie przyszłość i jakie niebezpieczeństwa nam przyniesie” – powiedział duchowny w słowie wstępnym do liturgii.

“Tym goręcej witam was, którzy przyszliście do tej świątyni, nie zważając pewnie na ryzyko i pokonując wszystkie swoje lęki, ale także was przed telewizorami, którzy wykazaliście się innym rodzajem odwagi – odwagi, która wypływa z miłości bliźniego, z potrzeby minimalizowania ryzyka; odwagi pozostania tego dnia w domu i przyjęcia komunii duchowej. Niech nas wszystkich obecnych w tej świątyni i obecnych przed telewizorami w Polsce i na całym świecie połączy jedna wielka modlitwa” – dodał ks. Cieślik.

W nawiązaniu do dzisiejszych czytań z ewangelii o spotkaniu Samarytanki i Jezusa przy studni, duchowny prosił o odwagę przyjmowania Chrystusa do swojego życia, gdyż On nie ocenia, ale akceptuje wiernego takiego, jakim jest – ze wszystkimi jego niedoskonałościami. Taka była właśnie kobieta z Samarii, stroniąca od kontaktów z nieprzyjaznymi jej społeczności Żydami, a przy tym pokiereszowana duchowo.

– Samarytanka przyszła do studni po wodę, która jest każdemu potrzebna do życia. Ale Jezus odkrywa w niej o wiele głębsze pragnienie – pragnienie miłości. Ta kobieta poszukiwała jej w sposób niezwykle rozpaczliwy i dramatyczny. Jezus mówi jej, że miała pięciu mężów, a ten obecny nie jest nim. Jeśli jeszcze miała z nimi dzieci to widać, że rodzina patchworkowa nie jest wymysłem XX wieku, ale w różnych czasach i kulturach stawała się ubocznym skutkiem dramatycznego poszukiwania miłości – tłumaczył duchowny.

Kobieta poszła następnie do swego miasteczka i opowiedziała o Jezusie innym Samarytanom, a ci uwierzyli w Niego i zaprosili go do siebie. – I tak jest chyba do dzisiaj. Wielu ludzi ma wiele uprzedzeń do Jezusa i do Kościoła, ale Jezus jest Tym, który zyskuje przy bliższym poznaniu. Tym, który przekona cię do Siebie, jeśli pozwolisz Mu być blisko – podkreślił ks. Andrzej Cieślik.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.