Drukuj Powrót do artykułu

Na komisji ustawodawczej krytycznie o państwowej komisji ds. pedofilii

29 sierpnia 2019 | 18:56 | lk | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Jakub Kaminski/East News

Merytoryczne wątpliwości w sprawie powołania państwowej komisji ds. wyjaśniania przypadków pedofilii wyrażają instytucje prawne i zajmujące się ochroną praw dziecka. Część z nich została powtórzona na posiedzeniu sejmowej komisji ustawodawczej, która zajmuje się procedowaniem projektu ustawy dotyczącej komisji. Chodzi m.in. o niejasność jej uprawnień, dublowanie kompetencji już istniejących urzędów czy niekonstytucyjność umieszczania podejrzanych w rejestrze przestępców seksualnych. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka, warto też rozważyć wprowadzenie mechanizmu dochodzenia roszczeń finansowych dla ofiar z państwowego Funduszu Sprawiedliwości.

Według projektu ustawy, celem komisji ma być wyjaśnienie przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich we wszystkich środowiskach społecznych. Przedmiotem jej zainteresowania będzie także identyfikacja zaniedbań i zaniechań organów państwa, a także organizacji pozarządowych, podmiotów i instytucji prowadzących działalność edukacyjną, wychowawczą, opiekuńczą, kulturalną i związaną z kulturą fizyczną, wypoczynkiem i leczeniem.

Prace komisji mają dotyczyć ponadto samorządów zawodowych, Kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym kościelnych osób prawnych, oraz osób prywatnych w wyjaśnianiu przypadków nadużyć seksualnych.

Komisja ma się składać z siedmiu osób, jej członkowie mieliby być wybierani przez Sejm, Senat, prezydenta, szefa rządu i Rzecznika Praw Dziecka. Ma zajmować się badaniem przypadków pedofilii, wydawać postanowienia o wpisie do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, a także kierować zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Zdaniem rządu, powołanie komisji ma być kolejnym mechanizmem walki państwa z istniejącym problemem przestępczości na tle seksualnym, ze szczególnym uwzględnieniem pokrzywdzonych, którzy w chwili popełnienia czynów zabronionych skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności nie ukończyli 15 lat.

Ustawa powstaje z uwagi na “brak kompleksowych rozwiązań w zakresie walki Państwa z problemem przestępczości na tle seksualnym”, zwłaszcza w przypadkach zwanych przestępstwami pedofilskimi.

Chodzi także o dotychczasowy “brak należytego wyjaśnienia przestępstw pedofilskich, zarówno z uwagi na tuszowanie takich zdarzeń przez lokalną społeczność, niewłaściwe działania organów powołanych do zwalczania i zapobiegania przestępczości na tle seksualnym, ale także z uwagi na strach i wstyd towarzyszący ofiarom takich przestępstw oraz inne bariery psychologiczne”.

Zastrzeżenia Rzecznika Praw Dziecka

W trakcie debaty na posiedzeniu sejmowej komisji ustawodawczej Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak wyraził nadzieję, że w toku prac nad projektem powstanie “kolejne narzędzie, które ma pomagać w zwalczaniu tego odrażającego czynu” i że będzie ono sprawne oraz skuteczne.

Jak stwierdził, kierunek postępowania ze strony rządu wnoszącego ten projekt jest dobry, istnieją jednak pewne konkretne zastrzeżenia co do planowanych zasad działania komisji. Przede wszystkim podkreślił, że istnieje już urząd – kierowany właśnie przez niego – który stoi na straży przestrzegania praw dotyczących najmłodszych i przeciwdziałania przemocy oraz różnym formom wykorzystywania, także seksualnego, dzieci i młodzieży.

Innym mankamentem projektu, w opinii RPD, jest to, że nie zakłada on możliwości zmniejszenia rozmiaru wyrządzonych krzywd poprzez ułatwienie dochodzenia roszczeń kompensujących te krzywdy. W wielu przypadkach ofiary ze względu na upływ czasu i brak orzeczenia potwierdzającego popełnienie przestępstwa nie mogą dochodzić odszkodowania ani zadośćuczynienia.

Zdaniem RPD, zgodnie z zasadą subsydiarności państwa można by wprowadzić mechanizm kompensacji w przypadku, gdy nie było wcześniej możliwości uzyskania takiego odszkodowania. Środki pochodziłyby z Funduszu Sprawiedliwości. Jest to fundusz celowy ukierunkowany na pomoc osobom pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną. Dysponentem Funduszu Sprawiedliwości jest Minister Sprawiedliwości.

Opinia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka stwierdził, że martwić może niesprecyzowany cel komisji. – W żadnym z przepisów ustawy nie definiuje się tego, po co została ona powołana. Inaczej jest w analogicznych komisjach powołanych w innych państwach, chociażby brytyjskiej. Inaczej jest też w społecznym projekcie komisji dotyczącym wyłącznie osób duchownych – powiedział.

Przedstawiciel ministerstwa sprawiedliwości odpierał zarzuty co do niejasności celu powołania komisji. Zwrócił uwagę, że są one wyraźnie zapisane w preambule projektu ustawy.

Zdaniem HFPCz, komisja ma rozpatrywać tylko przypadki dotyczące dzieci poniżej 15. roku życia. – Konwencja o Prawach Dziecka i Konstytucja nie różnicują dziecka ze względu na wiek, KPDz wskazuje, że dzieckiem jest każda istota do 18. roku życia, dlatego apelujemy o wykreślenie takiego zawężenia – zauważył Wolny.

Ponadto przedmiotem działania komisji miałyby być tylko sprawy, w których stwierdzono niemożność kontynuowania lub wszczęcia postępowania ze względu na przedawnienie. – Wypadają więc z tego zakresu wszystkie postępowania, w których nie wykryto sprawcy, albo gdy czyn sprawcy nie stanowił w tamtym czasie przestępstwa – argumentował przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Jako przykład podał stan prawny z 2004 r. Jeśli przed tą datą ktoś prezentował małoletniemu treści pornograficzne, to prokuratura nie określiła tego czynu jako przestępczy, zatem obecnie komisja takich spraw nie mogłaby badać.

Powtórzył też konstytucyjne wątpliwości wyrażane m.in. przez Sąd Najwyższy i Rzecznika Praw Obywatelskich co do wpisu ewentualnych sprawców do rejestru przestępców seksualnych.

Uwagi Sądu Najwyższego

Zdaniem SN, projekt ustanawia nieznaną do tej pory w polskim ustawodawstwie instytucję o kompetencjach quasi-sądowych, kontrolnych i analitycznych. Ma ona być czymś pomiędzy komisją śledczą, organem orzekającym i instytucją badawczo-edukacyjną.

Najważniejszą funkcją komisji ma być wydawanie postanowień o wpisie do Rejestru Sprawców Przestępstw na tle Seksualnym. Miałaby zostać utworzona nowa, odrębna część Rejestru, do której miałyby być wpisywanie osoby, co do których nie można prowadzić postępowania, gdyż upłynął termin przedawnienia sprawy.

W takiej sytuacji komisja miałaby przejmować wyjaśnienie sprawy i jako organ quasi-sądowy decydować, czy do wykorzystania seksualnego doszło i kto był jego sprawcą. W razie stwierdzenia sprawstwa informacja o tym miałaby być ujawniana w jawnej części rejestru.

Zdaniem SN, takie ustalenie uprawnień komisji stoi w sprzeczności ze standardami praw człowieka zapisanymi w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i w Konstytucji RP. Złamana zostałaby przede wszystkim zasada domniemania niewinności: bez prawomocnego wyroku osoba wskazana jako sprawca wykorzystania seksualnego małoletniego “byłaby przez niesądowy organ państwa uznawana w trybie zbliżonym do postępowania administracyjnego za winną popełnienia przestępstwa, pomimo wcześniejszego prawomocnego postanowienia o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania karnego”.

W opinii SN, jeśli już autorzy ustawy dążą do uniknięcia bezkarności sprawców przestępstw seksualnych wobec osób małoletnich ze względu na upływ czasu – co samo w sobie jest oczywiście uzasadnione – to powinni raczej rozważyć wprowadzenie zmian w kodeksie karnym odnośnie do zakresu przedawnienia lub całkowicie znieść przedawnienie ścigania niektórych przestępstw seksualnych oraz pozostawić tę materię organom ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, które wydało opinię prawną, obawia się ponadto, że członkowie komisji mogą nie mieć wystarczającego przygotowania merytorycznego do “orzekania w trudnych niejednokrotnie stanach faktycznych i prawnych”. Jedynym bowiem wymogiem merytorycznym wobec członków komisji jest posiadanie wyższego wykształcenia prawniczego, medycznego lub psychologicznego.

W uzasadnieniu projektu, zdaniem SN, nie udowodniono ponadto, że kompetencje już istniejących organów postępowania karnego, czyli prokuratury i sądów, w kwestii prowadzenia spraw z art. 240 k.k. i kontroli nad ich prawidłowym sprawowaniem, są niewystarczające i dlatego powinna zostać utworzona państwowa komisja.

W tym zakresie istnieją odpowiednie uprawnienia zarówno prokuratury, jak i takich organów kontrolnych jak Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka.

Opinia Rzecznika Praw Obywatelskich

Podobnie krytyczne uwagi do projektu powołania komisji zgłosił Rzecznik Praw Obywatelskich. – Nie ma wątpliwości, że problem powinien zostać rozwiązany. Uprawnienia komisji mają przede wszystkim wymiar prewencyjny i edukacyjny. Istotne jest również wsparcie ofiar. Można jednak postawić pytanie, czy konieczne jest powoływanie kolejnego organu do tych celów, czy też może część zadań komisji nie może być wykonywana przez istniejące organy – zastanawia się RPO.

Podstawowym organem ochrony praw jednostki są bowiem sądy. Ponadto funkcjonują takie organy, jak np. Rzecznik Praw Dziecka. Dlatego powołanie nowego organu powinno być powiązane z rzetelną analizą jego pozycji ustrojowej i zakresu kompetencji – uważa Adam Bodnar.

Ponadto RPO zwraca uwagę na tzw. zjawisko wtórnej wiktymizacji ofiar. W trakcie prac nad ustawą z 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym RPO wyrażał zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją przepisów o publicznym rejestrze. Miał wątpliwości co do zgodności z prawem do prywatności (art. 47 i 51 Konstytucji) nie tyle w odniesieniu do sprawcy przestępstw, ile ewentualnych pokrzywdzonych z kręgu bliskich członków rodziny, ale także w ogóle członków rodziny, gdyż w małych społecznościach łatwo zidentyfikować takie osoby.

Wątpliwości te miały się potwierdzić w praktyce. Do RPO wpłynęły bowiem wnioski członków rodzin osób (w tym dzieci), których dane trafiły do rejestru. 22 lutego 2018 r. RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości, wskazując na wtórną wiktymizację ofiar. Do dziś nie uzyskał jednak odpowiedzi. Teraz ma nadzieję, że zgłoszone wątpliwości uda się usunąć w toku prac parlamentarnych.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.