Drukuj Powrót do artykułu

Nadzieja umiera ostatnia

21 stycznia 2019 | 14:38 | Alina Petrowa-Wasilewicz | Gdańsk Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Są zdarzenia, które powodują szok i milczenie, gdyż trudno znaleźć słowa oddające uczucia i myśli wobec faktów, które nie miały prawa się zdarzyć. W bezpiecznej Polsce, wolnej od zamachów terrorystycznych, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został śmiertelnie ugodzony i zmarł wskutek odniesionych ran.

Po gdańskiej tragedii rozpoczęły się gorączkowe analizy, jak to było możliwe, pojawiły się pytania, kto jest winien, oraz diagnozy, że mord na prezydencie Adamowiczu jest efektem atmosfery swoistej wojny domowej, która wpływa na złe emocje Polaków. Równolegle rozpoczęła się dyskusja, jak położyć kres nienawiści, ale pojawiły się też wzajemne oskarżenia i wskazania, która ze stron politycznego i cywilizacyjnego sporu tę nienawiść nakręca.

W atmosferze narastającego napięcia z propozycją przekazania sobie znaku pokoju wystąpił Kościół. Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki powiedział w wywiadzie dla KAI o konieczności zmiany atmosfery i że trzeba zacząć „od uderzenia się we własne piersi i przyznania się do winy, co powinno prowadzić do wyznania grzechów i zadośćuczynienia”. Abp Sławoj Leszek Głódź w kazaniu pogrzebowym w bazylice Mariackiej mówił zaś, że potrzeba nam budowniczych pokoju i braterstwa.

Obserwatorom życia publicznego trudno być dziś optymistą. Zbyt wiele agresji i wzajemnych oskarżeń krąży w przestrzeni publicznej. A jednak jest coś, co daje maleńką nadzieję – to obraz z bazyliki Mariackiej, w której zgromadzili się najważniejsi uczestnicy sporu politycznego, wierzący i ateiści. Wszyscy w ciągu kilku godzin wspólnie modlili się i przeżywali żałobę. Temu obrazowi towarzyszy refleksja, że niezależnie od tego, kto gdzie dziś się znalazł, tylko powrót do fundamentu wiary może przywrócić pokój i jedność.

Trudno dziś uwierzyć, że taki scenariusz jest możliwy. Bardzo to trudne. Jednak nadzieja umiera ostatnia.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.