Drukuj Powrót do artykułu

Niech towarzyszy nam wdzięczność wobec ludzi, którzy przeciwstawili się złu

12 grudnia 2018 | 15:17 | rm | Radom Ⓒ Ⓟ

Niech towarzyszy nam wdzięczność wobec ludzi, którzy mieli odwagę przeciwstawić się złu – powiedział na antenie Radia Plus Radom biskup Piotr Turzyński, nawiązując do 37. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. W czwartek 13 grudnia, będzie obchodzony w Kościele w Polsce dzień modlitw za ofiary tego czasu. Znakiem pamięci o tragicznych wydarzeniach będzie zapalenie symbolicznego światełka w oknie o godz. 19.30 w ramach akcji „Ofiarom Stanu wojennego. Zapal Światło Wolności”.

Biskup Piotr Turzyński przypomniał, że na przestrzeni wieków naszej historii byli odważni ludzi, którym zależało na wolności człowieka. – W to wszystko wpisują się także bunty robotników w okresie PRL. Solidarnościowy zryw narodził się także z wiary, bo protestujący zawsze byli z Bogiem i Matką Bożą. Cieszyli się także życzliwością ze strony św. Jana Pawła II. Ci ludzie mieli odwagę zmieniać świat i Polskę. To wszystko zostało drastycznie zatrzymane przez wprowadzenie stanu wojennego. Wiele osób poniosło śmierć, wiele także internowano. To były dni wielkiego cierpienia – powiedział bp Turzyński.

Dalej biskup pomocniczy radomski mówił, że naród Polski ma w sobie dążenie do wolności, nadziei na dobro i tego nie wolno niszczyć. Zachęcił też do modlitwy za ofiary stanu wojennego. Wspomniał też postać biskupa Edwarda Materskiego, pierwszego ordynariusza radomskiego, który niósł pomoc dla osób internowanych. – Nasza pamięć tutaj jest ważna. Nasza wdzięczność powinna kierować się wobec tych ludzi, którzy mieli odwagę przeciwstawić się złu. Wciąż musimy zmagać się o naszą niepodległość i wolność, abyśmy dobrze czuli się w domu, któremu na imię Polska. Abyśmy potrafili się porozumiewać, mimo dzielących nas poglądów – powiedział biskup Piotr Turzyński.

Wspomniany wcześniej bp Edward Materski o stanie wojennym mówił na antenie Radia Plus Radom w grudniu 2011 roku. Podziękował wówczas wszystkim, którzy wspierali internowanych i represjonowanych. Wspominał też o Mszach świętych jakie celebrował dla więźniów politycznych. – Wszyscy otrzymali egzemplarze Nowego Testamentu. Kiedyś szedłem korytarzem więzienia i ktoś zaczął mnie gonić. Pomyślałem, że zgubiłem drogę i strażnik chciał mi wskazać drogę wyjścia. A on, ku mojego zdziwieniu, poprosił o Pismo Święte – wspominał bp Materski, który również niósł pomoc duszpasterską dla uczestników najdłuższego protestu studenckiego w dziejach PRL i jedynego, który nie miał wymiaru ekonomicznego. Chodzi o protest pracowników i studentów Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu.

Według szacunków IPN, w regionie radomskim internowano ok. 130 osób, wśród nich Andrzeja Sobieraja, który razem z Januszem Onyszkiewiczem i Antonim Tokarczukiem przebywał w więzieniu ponad rok – najdłużej spośród wszystkich zatrzymanych wówczas w kraju.

W Radomiu, w kościele księży jezuitów, odprawiano Msze św. w intencji Ojczyzny na początku lat 80. Rozpoczął je na prośbę działaczy podziemia o. Hubert Czuma. Gromadziły one tysiące radomian. Udział w nich traktowano jako manifestację przeciwko stanowi wojennemu.

W Radomiu w stanie wojennym pomagano internowanym i represjonowanym. W tych tragicznych chwilach w historii polskiego narodu, ówczesny biskup sandomiersko-radomski Edward Materski, celebrował Msze święte dla więźniów politycznych.

– Otrzymaliśmy pozwolenie na celebrowanie Mszy świętych dla internowanych, ale był jeden warunek, aby w liturgii uczestniczyło nie więcej niż 40 osób. W ten sposób sprawowaliśmy Msze trzy razy dziennie. Ci ludzie byli nam wdzięczni – wspominał nieżyjący już bp Materski.

Pamiętał również, że obecny kościół katedralny w Radomiu był w czasie stanu wojennego punktem informacyjnym. – Po wieczornej Mszy świętej były przekazywane informacje dla osób, których bliscy byli internowani. W tym czasie również powstał komitet społeczny, który opiekował się wszystkimi rodzinami, których bliscy byli uwięzieni – mówił pierwszy biskup radomski.

W czasie stanu wojennego strajkowała ówczesna Wyższa Szkoła Inżynierska. Strajk rozpoczął się 26 października 1981 roku i trwał 49 dni. Był to najdłuższy protest akademicki w dziejach PRL. W strajk włączyło się ok. 400 osób. Jako pierwsi zaprotestowali pracownicy naukowi Wyższej Szkoły Inżynierskiej, po kilku dniach przyłączyli się studenci. Strajk poparło 70 uczelni w Polsce. Niezwykłe było poparcie protestu przez partyjny komitet uczelniany w Szczecinie.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.