Drukuj Powrót do artykułu

Nienawiść i przyczyny agresji

27 stycznia 2019 | 10:00 | Antoni Szymański / mip | Gdańsk Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

Po brutalnym zabójstwie Prezydenta Gdańska,  ze zdwojoną siłą wróciło na łamy dyskursu publicznego pojęcie mowy nienawiści. Atmosferą kreowaną przez mowę nienawiści duża część komentatorów tłumaczy to, co się wydarzyło w Gdańsku. Czym rzeczywiście jest mowa nienawiści i jakie są jej korzenie?

Na początek przywołam Wikipedię nie dlatego, że uznaję ją za niepodważalny autorytet w zakresie opisywania rzeczywistości, lecz dlatego, iż korzystają z tego źródła masowo osoby młode i ma ono bardzo opiniotwórczy charakter.

Mowa nienawiści (ang. hate speech) to według Wikipediinegatywne emocjonalnie wypowiedzi, powstałe ze względu na domniemaną lub faktyczną przynależność do grupy, tworzone na podstawie uprzedzeń.Narzędzie rozpowszechniania antyspołecznych uprzedzeń, stereotypów i dyskryminacji ze względu na rozmaite cechy, takie jak: rasa (rasizm), pochodzenie etniczne (ksenofobia), narodowość (szowinizm), płeć (seksizm), tożsamość płciowa (transfobia), orientacja psychoseksualna (homofobia, heterofobia), wiek (ageizm, adultyzm), światopogląd religijny (antysemityzm, chrystianofobia, islamofobia).

W dalszych próbach definiowania mowy nienawiści Wikipedia odwołuje się do określenia Rady Europy, według której są nią wszystkie formy ekspresji, które rozpowszechniają, podżegają, wspierają lub usprawiedliwiają nienawiść rasową, religijną, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści wynikające z nietolerancji, łącznie z nietolerancją wyrażoną za pomocą agresywnego nacjonalizmu i etnocentryzmu, dyskryminacją i wrogością wobec przedstawicieli mniejszości, imigrantów i osób obcego pochodzenia.

Zastanawia mnie dlaczego mową nienawiści nazywane są tu tylko wybrane przejawy nietolerancji i nienawiści? Przykładowo skąd pomysł, by podkreślać nienawiść płynącą z nacjonalizmu czy etnocentryzmu a pomijać nienawiść wynikającą z internacjonalizmu lub komunizmu? Czyżby ostatnie z wymienionych ideologii emanowały wyłącznie pokojem i bezinteresowną miłością? Na podstawie przytoczonych sformułowań z Wikipedii oraz innych podobnych wypowiedzi medialnych wnoszę, że mamy obecnie do czynienia z ideologiczną i mocno politycznie zabarwioną definicją mowy nienawiści. W myśl takiej definicji nienawidzić jednych zjawisk zdecydowanie nie należy a co do innych (np. przywołany komunizm) nie ma już takiej jasności.

Proponuję bardziej obiektywną definicję omawianego pojęcia. Odwołajmy się do sprawdzonych źródeł wiedzy o języku. Otóż nienawiśćwedług Słownika Języka Polskiego PWN to uczucie silnej niechęci lub wrogości do kogoś lub do czegoś. Natomiast mowa to w interesującym nas znaczeniu po prostu wypowiadanie czegoś, mówienie, zdolność mówienia. Połączmy oba określenia i mamy gotową definicjęmowy nienawiści. Jest to wypowiadanie czegoś, mówienie podyktowane silnym uczuciem niechęci lub wrogości do kogoś lub czegoś. Tylko tyle i aż tyle. Mieszczą się tu wszelkie przejawy niszczącego i utrwalonego uczucia nienawiści, wyrażonego publicznie przy pomocy języka. Nie trzeba i nawet nie sposób wymieniać grup które mogą sobie nawzajem serwować tak rozumianą mowę nienawiści jest ich bowiem za nadto wiele.

Skąd bierze się mowa nienawiści? Oczywiście z samego utrwalonego uczucia nienawiści – z ludzkiej agresji. Lista przyczyn brutalizacji współczesnego życia społecznego jest długa. Często powodem jest nieszczęśliwe dzieciństwo przeżywane w wyniku osłabienia rodziny poprzez rozpad związku (małżeńskiego czy konkubenckiego). Efektem rozwodów jest zjawisko coraz liczniejszych dzieci wychowywanych tylko przez jednego rodzica. Badania potwierdzają, że brak opieki wychowawczej ze strony ojca, podobnie zresztą jak ojciec uwikłany w patologię, nader często przekładają się na liczne problemy, które rodzą nierzadko zachowania agresywne.

Kolejne zjawiska wiążą się z żywiołowym i nieokiełznanym rozwojem Internetu. Około 40% treści w przestrzeni Internetu jest związanych z różnoraką przemocą. Do przejawów przemocy w nowych mediach wolny dostęp mają nawet małe dzieci! Słownictwo jakim posługują się w ramach powszechnie przyjętego „hejtowania” wprowadza w osłupienie wielu dorosłych.

Tą samą drogą  – za pomocą Internetu – zwiększa się dramatycznie dostępność do pornografii z którą styczność mają również małoletni. Potwierdzają to badania sieci, które wskazują, że pornografia (ang. porn) jest jednym z najczęstszych słów wpisywanych do wyszukiwarek przez nastolatków i ich młodszych kolegów. Nie trzeba nikomu udowadniać, że pornografia uprzedmiatawiając człowieka prowadzi do zaniku wyższych uczuć i tym samym wydatnie przyczynia się do rozwoju agresji.

Dochodzi do tego brutalizacja języka w codziennym użyciu, uwidaczniająca się w osłabieniu wrażliwości na wulgaryzmy. Równie widoczne i niepokojące są przejawy wulgarności w sztuce (min. pamiętna otoczona niesławą Klątwa). Także niektórzy politycy dolewają oliwy do ognia podkręcając nadmiernie i ryzykownie temperaturę sporu. Nie przebierają w słowach, lżą się wzajemnie i pomawiają. Formułują również populistyczne obietnice, których nie są w stanie zrealizować czym pogłębiają frustrację i agresję wyborców.

To tylko niektóre społeczne katalizatory obserwowalnej eskalacji nienawiści. Trzeba jednak pamiętać o jeszcze głębszym źródle zjawiska. Jest nim pogłębiający się kryzys wartości i autorytetów. Natura ludzka jest zraniona skłonnością do zła i nawet w najbardziej idealnym kontekście społecznym będziemy obserwować oszałamiające i przerastające wyobrażenie przejawy brutalizmu i okrucieństwa (przypomnijmy choćby masakrę na norweskiej wyspie Utoya z 2011 roku). Leczyć zjawisko trzeba u źródła, którym jest zranione grzechem serce ludzkie. Do tego zaś potrzebny jest klimat współpracy ze środowiskami, organizacjami, czy kościołami, zajmującymi się szeroko rozumianą formacją człowieka. Trzeba dbać o szacunek dla autorytetów zamiast je na różne sposoby podkopywać.

Reasumując proponuję, by uczciwie i rzetelnie porozmawiać o mowie nienawiści, skupiając się na społecznych a nawet duchowych jej przyczynach. Tylko za pomocą przemyślanych, długofalowych działań wyrastających ponad bieżące spory i powierzchowne zacietrzewienia, możemy zbudować społeczeństwo sprzyjające mowie wzajemnego szacunku.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.