Drukuj Powrót do artykułu

NPR Non Possum Respondere

19 marca 2011 | 01:17 | Ks. Ignacy Soler Ⓒ Ⓟ

Kilka miesięcy temu obejrzałem Avatara w DVD. Bardzo mi się podobało i mówiłem, że to dobra zabawa. Później ktoś zwrócił mi uwagę, że nie wszystko jest tak pozytywne jak na pierwszy rzut oka się wydawało. Na przykład, te różne avatary mają trochę nieskromne westuarium (szczerze mówiąc nic nie zauważyłem, ale mój rozmówca powiedział, że wyglądali jak nadzy). Oprócz tego wkrada się trochę wizji new-age i negatywne spojrzenie na życie ludzkie. Pomyślałem, że cztery oczy widzą lepiej niż dwoje.

Później ktoś inny prosił mnie o opinię bardzo znanej książki w polskim rynku, chodzi o poradnik dla małżonków kochających Boga. Nie miałem dużo ochoty czytać publikację tego rodzaju, ale przeczytałem i książka podobała mi się. Napisałem coś pozytywnego. Później ktoś również zwrócił mi uwagę, że książka ta ma poważne luki. Jak na przykład: nie mówi nic o rodzinach wielodzietnych, wydaje się usprawiedliwiać akty małżeńskie niespełnione, czy również szokuje szczegółowymi opisami ars amandi i więcej, że autor to zakonnik. Raczej ludzie żyjący w małżeństwie powinni mówić o tych tematach. Musiałem przyznać mojemu rozmówcy sporo racji.

Kiedy niedawno była debata o npr (naturalne planowanie rodzinne) w Krakowie, myślałem, że temat nie jest łatwy i ma różne wątki, i powinienem nad nim się zastanawiać, ale pewnie, że ktoś znowu będzie miał pretensję do mnie jeśli coś mówię. Nie pragnę budzić dyskusji, tylko chcę uporządkować moje trochę chaotyczne myśli w tym miejscu:

1. Każde dziecko jest błogosławieństwem Bożym. Tylko jedno dziecko to ogromny dar. Dziesięć dzieci to dziesięć razy więcej błogosławieństw (to prosta matematyka). Magisterium ostatnich papieży zachęca do hojności w liczbie dzieci. Rodzina nie jest bardziej katolicka kiedy ma siedmioro dzieci niż kiedy ma dwoje. Nie trzeba patrzeć na liczbę, ale na serce człowieka i tam tylko Bóg widzi. Oprócz tego sztuka nad sztukami to nie mieć dzieci, lecz wychowywać je: przekazywanie wartości ludzkich i chrześcijańskich poprzez własny przykład życia, poprzez własną miłość. Nie zapominajmy, że to co najbardziej wychowuje jest miłość i dzieci uczestniczą we wspólnej miłości małżonków.

2. Idea podstawowa do refleksji w odniesieniu do aktu małżeńskiego: nie można oddzielać sensu zjednoczenia osób od sensu prokreatywnego (to wymaganie z charakteru osobowego bytu ludzkiego). Według tego kryterium każdy akt małżeński musi być zjednoczeniem osób i musi posiadać sens prokreacyjny (zawsze musi pozostać otwarty na życie, jeżeli chce być prawdziwie ludzki, jeżeli chce być prawdziwym wyrazem miłości zjednoczonych osób).

3. Czy npr jest ok? Wydaje się na pierwszy rzut oka, że tak. Natomiast, czy npr nie jest antykoncepcją naturalną? Nie lubię mówić w ten sposób, ale czy mentalność antykoncepcyjna nie nie ma nic wspólnego z npr? W każdym razie używanie npr duchem antykoncepcyjnym (nie chcemy w żadnym wypadku, by z tego konkretnego aktu małżeńskiego pojawiało się życie ludzkie) budzi poważne wątpliwości. NPR jest metodą, która zawsze zostawia otwarte drzwi na życie, na niespodziankę. NPR jest raczej metodą koncepcyjną, nie daje pewności na sto procent (ciągle pozostaje sens prokreacyjny). Wiele osób chcąc używać aktu małżeńskiego na sto procent nieprokreacyjne ucieka się często do metod antykoncepcyjnych chemicznych lub mechanicznych: wiadomo jak jest cena moralna takiego czynu.

4. Niech każdy człowiek bada własne postępowanie. Tutaj żaden ksiądz nie decyduje, to żona i mąż razem: oni decydują czy istnieją poważne powody na używanie npr. Cywilizacja chrześcijańska w Europie umiera: chrześcijanie nie mają dzieci, nie chcą mieć więcej niż jedno lub dwoje (tak jak każdy poganin). Nie osądzam konkretnej rodziny, ale zjawisko można sądzić: jest dużo egoizmu wśród małżeństw chrześcijańskich. Zapomnieliśmy, że małżeństwo to heroiczna droga do świętości, do hojności. Niedawno byłem w tramwaju na ulicy Puławskiej w Warszawie i widziałem dobrze ubraną i młodą kobietę, miała obok siebie pięcioro małych dzieci. Kobieta nosiła hidżab. Więcej respondere non possum.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.