Drukuj Powrót do artykułu

O. Federico Lombardi o odwadze w głoszeniu dobra, prawdy i piękna

25 października 2017 | 11:03 | Warszawa / mp / bd Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. BP KEP

– Dla nas, dziennikarzy, nie może być żadnych kompromisów jakiegokolwiek rodzaju, musimy głosić prawdę, kiedy ją znamy, musimy cierpliwie i odważnie szukać jej – mówił o. Federico Lombardi SJ, doktor honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, podczas odbywającej się w środę na tej uczeni konferencji z okazji 25-lecia jej Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa. Przy okazji ostrzegał przed tuszowaniem skandali, gdyż nigdy nie wychodzi to na dobre kościelnej wspólnocie.

Wieloletni rzecznik Stolicy Apostolskiej i były dyrektor Telewizji i Radia Watykańskiego oraz bliski współpracownik trzech papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka – dzielił się swym doświadczeniem z adeptami sztuki dziennikarskiej tej uczelni. Pierwszy ideał – jego zdaniem – który towarzyszy mu przez całe życie, to “komunikować dla przymierza”.

„Komunikowanie dla przymierza – wyjaśniał – polega na budowaniu komunikacji za pośrednictwem mediów dla budowania wspólnoty. – Te słowa uważałem za fundamentalny aspekt każdej formy komunikacji – przyznał o. Lombardi.

– Można komunikować, by nawiązać dialog, doprowadzić do spotkania z drugą osobą i w ten sposób budować wspólnotę w społeczeństwie, rodzinie narodów, Kościele. Można też komunikować, by dzielić, obrażać, szerzyć nienawiść, poniżać innych i wywyższać siebie, aby wspierać interesy jednej strony kosztem drugiej – wyjaśniał. Ubolewał, że przyjmuje się za normę, “mówi się, że komunikacja jest bardziej efektywna, ciekawa i dynamiczna, gdy jest ona konfrontacyjna, jeśli żyje sprzecznościami i walką. Ton i agresywny język są często uważane za coś dodatniego”.

Nawiązał w tym momencie do formułowanej przez papieża Franciszka koncepcji „kultury spotkania”. – Kultura spotkania to dialog, wyrażanie i przedstawianie się z autentycznością, pewnością siebie, odwagą, aby ofiarować się sobie wzajemnie i przyjąć bliźniego wraz z tym, co może nam zaoferować – przyznał, wyjaśniając, że “kultura spotkania” doskonale definiuje powołanie i ethos dziennikarski.

Drugim celem komunikacji medialnej – jak podkreślił jezuita – jest “komunikowanie dla prawdy”. Przyznał, że „słowo w swej istocie jest stworzone dla prawdy” i ta maksyma towarzyszyła mu także przez całe życie.

Czytaj także: O. Lombardi: komunikowanie powinno służyć budowaniu jedności

Wyjaśnił, że w pracy w mediach nie jest to takie proste, gdyż “istnieje wiele sposobów pogwałcania prawdy w dziedzinie komunikacji: chociażby rozpowszechnianie częściowej prawdy, która tylko dlatego, że nie jest kompletna sprowadza na manowce. A często jest to efekt zamierzony i celowo manipulacyjny, który wynika z interesów ludzi lub grup, z ich chęci władzy lub korzyści ekonomicznej”.

Tymczasem – podkreślił – prawdziwa informacja jest podstawą odpowiedzialnego życia w społeczeństwie, sprawowania demokratycznego udziału w społeczności. Dlatego słusznie mówimy o „prawie do informacji”. Trzeba więc “walczyć o wolną i pluralistyczną informację, tak by różnorodność poglądów broniła nas przed manipulacją jednostronnej informacji”.

Z bólem dodał, że służba prawdzie nie jest prosta w żadnym środowisku, nawet w kościelnym, gdyż bywa i tak, że “próbuje się ukryć prawdę lub manipulować nią, aby chronić swój wizerunek, zapobiegając ujawnieniu skandali”. Wyjaśnił, że w ostatnich dziesięcioleciach w “Kościele było to bardzo trudne doświadczenie, związane z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich”.

ZOBACZ WYKŁAD O. LOMBARDIEGO

W tym miejscu stanowczo podkreślił, że “powinniśmy się nauczyć raz na zawsze, że polityka cover up, tuszowania skandali, polityka kolorowej, ale fałszywej laurki naszych wspólnot i instytucji jest źródłem nieopisanych cierpień i tragedii”. Jego zdaniem, “rozpoznawanie prawdy, stawanie się coraz bardziej przejrzystymi w jej świetle i cierpienie jej, nawet wtedy, gdy jest to bolesne, jest to jedyna droga godna naśladowania w świecie komunikacji”.

Przyznał też, że “dziennikarze, mimo że czasami tylko częściowo, ale odegrali istotną rolę w procesie oczyszczania Kościoła w zakresie nadużyć seksualnych”. Zachęcał też, aby walczyć z tą plagą nie tylko w Kościele, ale w całym społeczeństwie, gdyż “jest jeszcze wiele do zrobienia, ponieważ skłonność do ukrywania tego, co szkodzi wizerunkowi lub interesom zawsze pozostanie silna, u wszystkich”. Zachęcał też dziennikarzy do angażowania się w walkę przeciwko korupcji moralnej i gospodarczej oraz przeciwko tuszowaniu jej, by zbudować społeczeństwo, które przestrzega praworządności, sprawiedliwości i praw jednostek.

A nawiązując do rozwijającej się komunikacji w świecie cyfrowym przyznał, że dramatem tej rzeczywistości jest olbrzymia przestrzeń “fake news”, które rozprzestrzeniają się w sieci bardzo szybko, których pochodzenia nie sposób zidentyfikować, i których nie można sprawdzić i sprostować. Ubolewał, że “sieć, która została okrzyknięta przez wielu jako nowa możliwość swobodnego wyrażania się, demokracji i uczestnictwa, ujawnia równolegle swoją wieloznaczność jako ziemia nowej i bardziej podstępnej manipulacji”.

– Musimy nauczyć się zapobiegać nowym formom uzależnienia, niewoli i choroby duchowej, które zagrażają i atakują nowy, cyfrowy świat. W tym celu musimy najpierw spojrzeć w górę i pomóc innym podnieść wzrok. Uwolnić się od wulgarności i poszukiwać oraz kochać światło i oddychać duchowo – wyjaśniał jezuita.

Apelował więc do zgromadzonych na konferencji pracowników, studentów i wykładowców sztuki medialnej, aby w tym zakresie zawsze szli pod prąd, gdyż “słowo jest dla prawdy, a nie fałszu i oszustwa”. – Dla nas, dziennikarzy, nie może być żadnych kompromisów jakiegokolwiek rodzaju w tym aspekcie. Musimy głosić prawdę, kiedy ją znamy. Musimy cierpliwie i odważnie szukać jej. Musimy uczynić ją widoczną poprzez nasze życie i świadectwo – podkreślał z mocą.

Trzeci ideał ukazany przez o. Lombardiego, to “komunikować dla dobra”. Wyjaśniał, że na ogół “dynamika komunikacji przyznaje priorytet złym wiadomościom, nieszczęściom, konfliktom, skandalom; cierpienie przekształca się w spektakl, bez szacunku i współczucia, ale w ten sposób zło staje się coraz bardziej gęste i ciążące na naszej codzienności”.

Czytaj także: O. Federico Lombardi otrzymał tytuł doktora honoris causa UKSW

Tłumaczył przy tym, że “zło nie jest jednak całą prawdą. W świecie obecne jest również dobro, jest ono bardziej dyskretne niż zło, na ogół mniej oczywiste, ale istnieje”. Na podstawie różnych przykładów, w tym własnej działalności, wykazywał, że media mogą służyć także promocji przestrzeni dobra.

Przypomniał, że miesiąc temu największa włoska gazeta „Corriere della Sera” zaczęła publikować bezpłatny dodatek „Dobra wiadomość”, w całości poświęcony sprawozdawczości i informacji o działalności organizacji pozarządowych w służbie społeczeństwu, o wolontariacie, o inicjatywach charytatywnych i humanitarnych.

Jeśli idziemy w tym kierunku – podkreślał o. Lombardi, to “nasz zawód staje się szlachetny i jest, w pewnym sensie, odpowiedzią na powołanie, staje się służbą dla nadziei świata”.

Czwartym ideałem, o jakim mówił współpracownik trzech papieży jest: “komunikować dla piękna”. – Kiedy mówię o komunikowaniu piękna, nie myślę o estetycznej przyjemności dla niej samej, o luksusie dla uprzywilejowanych, ale myślę o szacunku dla piękna godności każdej osoby ludzkiej, którego można się domyślić w jej oczach i w głębi jej uczuć – wyjaśniał. Dodawał, że największym pięknem jakie można zauważyć i opisać jest “świadectwo życia, które fascynuje nas swoją jakością moralną”, a przykładami takiej postawy są np. święci, choć mogą tacy trafić się również wśród niewierzących.

Na koniec swych rozważań o. Lombardi życzył dziennikarzom i pracownikom mediów, “abyście wszyscy mogli być zawsze komunikatorami autentycznymi i przejrzystymi, i byście umieli wykorzystać Wasz entuzjazm w służbie jedności, prawdy, dobra, piękna”.

Wersja do druku

Przeczytaj także

24 października 2017 10:59

Beata Szydło przeciwko liberalizacji prawa do aborcji

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.