Drukuj Powrót do artykułu

O. Franc: naciągacze często podszywają się pod Kościół

01 lutego 2011 | 09:41 | pab Ⓒ Ⓟ

O technikach manipulacyjnych stosowanych przez sekty i naciągaczy mówił wczoraj w Jarosławiu o. Tomasz Franc, dyrektor Dominikańskiego Centrum Informacji o Ruchach Religijnych i Sektach w Krakowie. Przestrzegał, że często mogą się one kryć nawet pod szyldem Kościoła katolickiego.

O. Tomasz Franc mówił przede wszystkim o technikach, jakie stosują manipulatorzy. Zauważył, że często różne stowarzyszenia lub instytuty, których celem jest naciąganie ludzi na pieniądze, mogą chcieć do tego celu wykorzystać autorytet Kościoła lub innej instytucji.

„Często sprzedają różańce lub książki religijne, odwołują się do Boga i patriotyzmu. W części mogą mieć rację, bo modlitwa różańcowa może zdziałać cuda, ale sam przedmiot nie jest cudowny” – mówił o. Franc.

Wśród przykładów podał m.in. Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi z Krakowa, które nie ma aprobaty kurii krakowskiej. Przestrzegał też przed różnego rodzaju hipnotyzerami, sprzedawcami cudownych ziół czy uzdrowicielami. Mówił, że niektóre nawiązują nawet do osoby Jezusa Chrystusa, ale w swojej nauce tak naprawdę nie mają nic wspólnego z Ewangelią.

Zalecał, aby sprawdzać foldery i ulotki wręczane podczas różnych spotkań i weryfikować je w różnych źródłach oraz rozmawiać z rodziną i przyjaciółmi o takich ofertach i radzić się ich. Zwrócił uwagę, aby nie wyśmiewać innych, gdy przychodzą z podobnymi wątpliwościami.

„Nie bójmy się zadawać pytań. Czasem ktoś poprzez manipulację i stwierdzenie: ‘to jest chyba tak jasne, że nie trzeba więcej tłumaczyć’, próbuje nas zakneblować, chce uniknąć niewygodnych pytań” – mówił o. Franc.
Prelegent zauważył również, że oszuści często używają nieistniejących tytułów, aby wzbudzić ludzkie zaufanie.

„Jeden z hipnotyzerów we Wrocławiu używa dyplomu z tytułem: profesor doctor and great master-expert w dziedzinie uzdrawiania duchowego. Nie ma takiego tytułu naukowego, ale robi wrażenie” – przyznał. Zauważył, że nazwa Naczelnej Izby Uzdrowicielskiej, który wydaje takie tytuły również ma wzbudzać zaufanie i nawiązywać do izby lekarskiej.

Radził, aby nie ulegać narzucanej presji i świadomie ustalać priorytety, bo oszuści łatwiej trafiają do osób zagubionych lub mających zbyt dużo wolnego czasu.

Spotkanie z o. Tomaszem Francem odbyło się w poniedziałek wieczorem w sali Miejskiego Ośrodka Kultury w Jarosławiu. Jego organizatorami był Uniwersytet Trzeciego Wieku oraz Urząd Miasta Jarosław w ramach projektu „Bezpieczny Jarosław”.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.