Drukuj Powrót do artykułu

Obchody 79. rocznicy pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir

10 lutego 2019 | 20:56 | jm | Bydgoszcz Ⓒ Ⓟ

„Zbrodniarze nie pozwolili zabrać nawet paru walizek, najwyżej parę tobołków z ubraniami i żywnością” – wspominał ks. prałat Józef Kubalewski. W Bydgoszczy obchodzono 79. rocznicę pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir.

Eucharystia w Sanktuarium Nowych Męczenników zgromadziła przedstawicieli władz, duchownych, wiernych, a także liczne poczty sztandarowe. Proboszcz parafii Świętych Polskich Braci Męczenników na bydgoskich Wyżynach przypomniał, że przed 79 laty, w straszliwie mroźną noc sowieccy funkcjonariusze NKWD dokonali pierwszej deportacji z całej serii dramatycznych wywózek polskiej ludności na Syberię.

Dodał, że decyzja podjęta na Kremlu przez Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, zaakceptowana przez Stalina, Mołotowa, Berię, Chruszczowa i innych dotyczyła także polskich oficerów internowanych po agresji Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku. Oprawcom szło o fizyczną likwidację Polaków z Kresów w celu kompletnej sowietyzacji tego regionu.

– Zbrodniarze nie pozwolili zabrać nawet paru walizek, najwyżej parę tobołków z ubraniami i żywnością. Całe rodziny musiały się zbierać w ciągu zaledwie 30 minut. Przerażonych ładowano do towarowych, bydlęcych wagonów i wywożono aż za daleki Ural. Tragiczna podróż była gehenną, gdyż wielu, od niemowląt po starców, zamarzało lub umierało z głodu – mówił.

Według ks. prałata Józefa Kubalewskiego wzruszające są opisy cierpień, lekceważenia i poniżania człowieka, ale także przykłady niezwykłej solidarności międzyludzkiej w walce o przetrwanie, o zachowanie godności ludzkiej. – W tym wszystkim, w tych dramatycznych i ekstremalnych okolicznościach przejawia się szukanie i odnajdywanie Boga. Bóg dopuszczając człowieka do szczególnej misji, daje mu doświadczyć, że nie pozostawi go samego, że zawsze będzie przy nim Ktoś, kto go będzie wspierał. Bóg powołując, daje również siły do wypełnienia powołania – powiedział kustosz sanktuarium na Wyżynach.

Prezes zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Bydgoszczy przypomniał, że uczestnicy zbierają się pod Pomnikiem Zesłańców Sybiru, aby w 79. rocznicę pierwszej masowej deportacji, uczcić pamięć tych, którym okrutny los w syberyjskiej tajdze nie dał szans przeżycia i wrócić na ojczystą ziemię. Mirosław Myśliński dodał, że Sybiracy pomimo zadanych ran i wciąż odczuwanego bólu, gromadzą się, aby powiedzieć oprawcom: przebaczamy, ale nie zapominamy.

– Nie zapominamy o sile, jaką dawała nam wiara w Boga – dodał prezes, przypominając, że od czasu reaktywowania Związek Sybiraków głosił hasło: „Pamięć zmarłym, żyjącym pojednanie”. – Dziś to hasło ma szczególny wydźwięk po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Dziś o potrzebie pojednania, o zaniechaniu przemocy i nienawiści mówią politycy wszystkich opcji i nie tylko politycy. Boże, spraw, by słowa zamieniły się w czyn! – zakończył Mirosław Myśliński.

Tabor do masowej deportacji przygotowywano już w styczniu 1940 roku. Składy pociągów liczyły do 60 wagonów. W każdym z nich zamykano po 50 osób. Transporty kierowano do Komi i północnych obwodów Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w głębokiej tajdze. W 1940 roku dokonano jeszcze dwóch deportacji – 13 kwietnia, a następnie od maja do lipca.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.