Drukuj Powrót do artykułu

Od socjologii do teologii

08.10.2018 , Paweł Bieliński, Warszawa Ⓒ ℗

Sample Fot. Mazur/catholicnews.org.uk

Trwające w Watykanie XV Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów nt. młodzieży od samego początku budzi emocje w Kościele.

Jeszcze przed rozpoczęciem obrad rozległy się głosy, że dokument roboczy, będący podstawą do synodalnej dyskusji (napisany na podstawie nadesłanych z całego świata odpowiedzi na watykański kwestionariusz), jest zbyt socjologiczny, teologicznie niepogłębiony.

Tymczasem taka właśnie była intencja papieża, by dać uczestnikom zgromadzenia prawdziwy obraz dzisiejszego świata ludzi młodych. By biskupi zobaczyli ich takimi, jacy naprawdę są – nie zawsze w zgodzie z kościelnym ideałem. By nie prowadzili o nich abstrakcyjnych dyskusji, lecz pomogli im przeżywać wiarę w tych warunkach, w jakich oni rzeczywiście się znajdują, i pośród takich wpływów świata, jakim realnie podlegają i ulegają.

Franciszek chciał, by synodałowie wsłuchali się w to, co młodzież ma do powiedzenia o swoich życiowych rozterkach, trudnościach i pragnieniach, aby w dokumencie końcowym wypracować teologiczną, opartą na Ewangelii, odpowiedź na konkretne problemy tej realnej – a nie wyobrażonej w pobożnej teorii – młodzieży.

Bo przecież to do biskupów, a nie do samych młodych należy teologiczne spojrzenie na ich życie i zaproponowanie wskazówek duszpasterskich, będących odpowiedzią na sytuację opisaną w dokumencie roboczym. Podobnie zresztą było już w czasie dwóch zgromadzeń synodalnych o rodzinie w 2014 i 2015 r. Taka jest obecnie metodologia zgromadzeń Synodu Biskupów.

Pierwsze dni obrad wskazują, że taki sposób pracy się sprawdza i może doprowadzić biskupów do przedstawienia konkretnych wniosków i propozycji, na czym zależy Franciszkowi.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.