Drukuj Powrót do artykułu

Olivier Giroud: Jezus jest ze mną na stadionie

23 września 2020 | 05:00 | Krzysztof Bronk/vaticannews.va | Paryż Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. FRANCK FIFE/AFP/East News

„Jezus jest ze mną na stadionie, kiedy strzelam gola, ale również wtedy, gdy przegrywam” – wyznaje Olivier Giroud. Napastnik angielskiego klubu Chelsea oraz francuskiej reprezentacji nie po raz pierwszy publicznie przyznaje się do swej wiary. Tym raz jednak postanowił o niej opowiedzieć w autobiograficznej książce „Zawsze wierzyć”. Zapytany przez dziennik „La Croix”, czy 33 lata to nie za wcześnie na podsumowanie swego życia, Giroud odpowiada, że pisał tę książkę z myślą o swych dzieciach, aby pokazać im, jak kształtowało się jego życie.

Francuski piłkarz podkreśla, że wiara odegrała zasadniczą rolę w jego karierze, tym bardziej, że nie była ona łatwa. Przyznaje, że dużo się modli, często czyta też Pismo Święte. Na swym przedramieniu wytatuował sobie wielkimi literami łaciński cytat z Psalmu: „Dominus regit me et nihil mihi deerit” („Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie braknie”).

„Jezus jest ze mną na murawie, On jest moją mocą” – zapewnia Giroud. Wspomina, że w ubiegłym roku grał razem z Brazylijczykiem Davidem Luizem. „Kiedy w Chelesea po meczu z Arsenalem wygraliśmy finał Ligi Europy, razem modliliśmy się na murawie, każdy we własnym języku, było to bardzo silne” – opowiada francuski napastnik.

Przyznaje, że piłkarze niechętnie rozmawiają o religii, choć wielu z nich to ludzie głęboko wierzący. Twierdzi, że choć koledzy we francuskiej reprezentacji żartują niekiedy z jego wiary, to jednak nigdy nie spotkał się negatywnymi reakcjami. Tym bardziej, że nie on jeden jest wierzący. „Są muzułmanie, prawosławni, katolicy. Mam nadzieję, że mogę być dla nich przykładem, aby i oni łatwiej mogli o tym mówić. Jeśli Bóg nas sobie wybrał, to my mamy Go reprezentować i o Nim mówić” – dodaje francuski napastnik.

Olivier Giroud należy do chrześcijan ewangelikalnych. Przyznaje, że modlitwa we wspólnocie jest dla niego ważnym oparciem, zwłaszcza w chwilach trudnych, jak na przykład ostatniej zimy, kiedy nie wiedział, do jakiego klubu zostanie sprzedany, albo podczas niedawnego lockdownu. „Zgromadziłem przyjaciół, z którymi zrobiliśmy kursy Alpha. Modliliśmy się razem, było to bardzo mocne” – dodaje francuski napastnik.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.