Drukuj Powrót do artykułu

Ostatni wywiad bp. Chrapka

19 października 2001 | 10:45 | dn/kg //mr Ⓒ Ⓟ

– Odwet Amerykanów w Afganistanie może przerodzić się w wojnę kulturowo-religijną – mówił bp Jan Chrapek w ostatnim – jak się okazało – wywiadzie, jakiego udzielił 18 października Radiu Zet, kilka godzin przed tragiczną śmiercią. Publikujemy jej treść.

*Czy odwet Amerykanów może przerodzić się w wojnę religijną i co to może oznaczać?*
– To swoista reakcja odwetu, realizacja po ludzku pojętej sprawiedliwości. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w świecie muzułmańsko-arabskim, dość dużym niepokojem napawa fakt, że ta forma ludzkiej sprawiedliwości odbierana jest jako wojna kulturowo-religijna. Świat muzułmańsko-arabski instrumentalizuje ten odwet. To się często zdarza, np. próba ataku na jakiegoś człowieka często bywa instrumentalizowana, cała formacja, partia pokazywana jest przez jego pryzmat. Tego typu zabiegi są wprawdzie krótkowzroczne, jednakże to niebezpieczeństwo istnieje. Taka groźba wisi w powietrzu i dlatego – tak mi się wydaje – Ojciec Święty bardzo sceptycznie podchodzi do tego, co nazywa się propozycją amerykańskiego sposobu rozwiązania problemu terroryzmu.

*Co może oznaczać wojna, która przerodzi się w konflikt rasowo-religijny?*
– Gdyby – nie daj Boże, ja w to ciągle nie wierzę, że tak może być – tak jednak się stało, to niebezpieczeństwa mogą być niewyobrażalne, dlatego że będą rządzić nie rozum, tylko emocje i skróty myślowe. A tam, gdzie są emocje, gdzie są skróty, nie ma prawie żadnych zasad poza zasadą odwetu. I to może oznaczać wielką tragedię dla współczesnego świata, tym bardziej że ta tragedia już się dokonuje. Biskupi na Synodzie mówią o tym, że dziesiątkowane są kraje i narody Afryki przez nieuleczalną chorobę Aids.

*Jakie jest stanowisko polskiego Kościoła wobec tego konfliktu?*
– Nie podejmowaliśmy jako Konferencja Episkopatu żadnego stanowiska. Mogę natomiast mówić o własnym stanowisku, które jest nasłuchiwaniem i próbą myślenia. Z jednej strony nie można było tej tragedii z 11 września pozostawić bez reakcji. Zło nie może pozostać nieukarane, nie może się panoszyć. Z drugiej strony wydaje się, że może należało jeszcze więcej uczynić dla pokojowego sposobu rozwiązania konfliktu. Myślę przede wszystkim o zabiegach dyplomatycznych, które mogłyby doprowadzić do wysiłku oddziaływania społecznego, w którym narosłaby głębsza świadomość, także wśród Arabów, wielkości tej tragedii, która się wydarzyła. Zabiegi dyplomatyczne mogłyby sprawić, że świat arabski sam mógłby się uporać ze złem. Myślę też o czymś, co wymagałoby “historycznego cofnięcia”, o pewnym zaniedbaniu wielkich przywódców monoteistycznych. Myślę o ich spotkaniu w Asyżu z Ojcem Świętym. Gdyby wszyscy przywódcy zintensyfikowali wysiłki, tak jak to uczynił Ojciec Święty w proroczym geście, zapewne by do tej tragedii w takim wymiarze nie doszło.

*Jak media powinny reagować? Mówi się, że to jest kolejna wojna medialna – po Somalii i Zatoce Perskiej.*
– Właśnie. Ta wojna jest bardzo medialna, bo jest skandal, przemoc… a to się łatwo sprzedaje w mediach. Boję się, że niestety w wielu przypadkach ta wojna jest wykorzystywana w mediach dla celów, które założyli sobie politycy. Sądzę jednak, że skutki wymknęły się z rąk tym, którzy wciągnęli media w tę dramatyczną sytuację.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.