Drukuj Powrót do artykułu

“Ouo vadis Europo?” – zakończył się Zjazd Gnieźnieński

17 marca 2003 | 13:53 | bł, pb, zas, tk //per Ⓒ Ⓟ

Uroczystą deklaracją o podjęciu apelu Papieża do odpowiedzialności za duchowy kształt Europy zakończył się IV Zjazd Gnieźnieński. Pod hasłem “Quo vadis Europo?” kilkuset przedstawicieli ruchów i stowarzyszeń katolickich debatowało w dniach 15-16 marca na temat przyszłości jednoczącego się kontynentu.

W specjalnym telegramie do Jana Pawła II zapewniono, że Kościół w Polsce nie lęka się Europy, modli się i podejmuje refleksję nad “nad przyszłym obliczem Starego Kontynentu, jego tożsamością, kulturą i duchowością”. W spotkaniu uczestniczyli hierarchowie Kościoła katolickiego z Europy, a także intelektualiści, politycy, naukowcy.

%img_r(0)*O odwagę apostołów*
Podczas szeregu spotkań z udziałem intelektualistów, biskupów, polityków zastanawiano się nad tym czy obecność Polski w Unii stanowi zagrożenia czy też powinna być rozumiana jako szansa dla ewangelizacji. – Integracja europejska to gra interesów, a nie ruch wypływający z miłości kogokolwiek do innego kraju – mówił nagrodzony oklaskami abp Stanisław Gądecki. Nie ma się czego lękać, wcześniej czy później, zgodnie z prawem wahadła, nastąpi powrót do wartości duchowych, w tym tego, co niesie chrześcijaństwo – uspokajał metropolita poznański.
– Chrześcijaństwo jest żywe tam, gdzie tworzy kulturę – wtórował mu jezuita ks. Wacław Oszajca, redaktor naczelny “Przeglądu Powszechnego” – Może Pan Bóg chce nam powiedzieć, że dotychczasowa struktura kościelna jest niewystarczająca na dzisiejsze czasy? – zastanawiał się jezuita.
– Dla zjednoczonej Europy istnieje alternatywa. Jest nią ucieczka w iluzję – mówił metropolita lubelski abp Józef Życiński . – Trzeba z odwagą apostoła Pawła wędrować do nowych Koryntów i przestać mówić o Brukseli jak o nowej Moskwie – podkreślał metropolita lubelski.
– Nie możemy ograniczać swej opozycji wobec UE do obaw i lęków – przekonywał poseł Marek Jurek z Prawa i Sprawiedliwości. – Jako chrześcijanie mamy obowiązek kształtowania instytucji publicznych w duchu Ewangelii. Ponadto musimy w debacie europejskiej mówić prawdę, np. o tym, że dechrystianizacja prawodawstwa Unii to fakt, czego dowodem jest zrównanie homoseksualizmu z życiem rodzinnym w Traktacie Amsterdamskim.

%img_l(1)*Polskie idee w nowej Europie*
Podczas Zjazdu doszło do spotkania przedstawicieli Kościoła – Prymasa Polski i metropolity gnieźnieńskiego – z trójką polskich przedstawicieli do Konwentu Europejskiego. Podczas prac tego gremium deklarowali oni poparcie dla umieszczenie w Konstytucji Europejskiej wersji _invocatio Dei_ z polskiej Konstytucji.
Poseł Oleksy podkreślał w Gnieźnie, że taki zapis daje “ideowy pokój” i może być zaakceptowany przez przedstawicieli różnych opcji światopoglądowych.
Sen. Wittbrodt ubolewał, że polski rząd i parlament nie poparł oficjalnie tej propozycji. Zwrócił uwagę, że takie oficjalne poparcie dla polskiej wersji odwołania do Boga uchwalił parlament Słowacji i rząd Włoch oraz Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE). Jako jedną z poprawek do już przyjętych paragrafów zgłosili ją w Konwencie przedstawiciele europejskiej chadecji. Chcą oni, aby ta wersja znalazła się w preambule Konstytucji Europejskiej.
Min. Hübner zwróciła uwagę, że w pracach Konwentu nie chodzi o zredagowanie jakiś paragrafów, szczegółowych przepisów, lecz o wypracowania ram określających funkcjonowanie nowej wspólnoty, bliskiej i przyjaznej człowiekowi i jemu służącej.

*Budowanie tożsamości europejskiej – obowiązkiem Kościoła*
Kościół ma obowiązek uczestniczenia w budowaniu tożsamości europejskiej – mówił bp Josef Homeyer. Wśród najważniejszych jej elementów przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) wymienił chrześcijańską koncepcję wolności i godności człowieka.
Niemiecki hierarcha powiedział, że stoimy teraz przed bardzo poważnymi wyzwaniami cywilizacyjnymi, np. globalizacją, migracją, zanikiem solidarności społecznej. Prymat wolnego rynku powoduje, że robotnicy niemieccy walczą o zamówienia, np. na budowę statków, z robotnikami polskimi czy japońskimi. Powoduje to zanik solidarności.
W tej sytuacji, mówił biskup, elementem jednoczącym Europę może być europejska tożsamość. Obecnie jednak trudno o niej mówić bowiem została zniszczona przez dwie wojny światowe. Bp Homeyer wskazywał, że odbudowa tej tożsamości jest najważniejszym zadaniem stojącym przed ludźmi kształtującymi oblicze nowej UE. Idee tę wyraził Jan Paweł II, kiedy mówił o europeizacji Europy, czyli ponownym odkryciu przez Europejczyków swej prawdziwej tożsamości kulturowej.
%img_r(2)Do budowania braterskiej wspólnoty w Europie zachęcał też kard. Lubomir Huzar, greckokatolicki arcybiskup większy Lwowa. Przestrzegł on przed patrzeniem wyłącznie na ekonomiczne, polityczne i socjalne korzyści z integracji europejskiej. Przypomniał też, że w przeszłości Europa była zjednoczona, gdyż jej mieszkańców łączyły te same podstawowe wartości religijne.
Dziś Europa jest bardziej zróżnicowana. Niektórzy oddaliby życie za Polskę czy Ukrainę, ale czy oddaliby je za Europę? – pytał kard. Huzar. Dlatego Europa chce powrócić do swej pierwotnej jedności. Może być ona tylko duchowa.
Jedynym sposobem zabezpieczenia jedności Europy wartości duchowych jest – jego zdaniem – powrót do tych źródeł, na których kiedyś wyrosła: do wartości religijnych. Chociaż dla wielu ludzi nie są już one dziś wartościami, ale chyba wszyscy mieszkańcy Europy “wierzą jeszcze w ogólnoludzkie wartości”. Nie pamiętają jednak o tym, że wyrosły one z chrześcijańskiej tradycji. – Jest to wspólna baza, na której możemy budować – stwierdził greckokatolicki hierarcha.

*Głosy z Zachodu*
Gnieźnieńskie spotkanie było okazją do wysłuchania opinii polityków zachodnioeuropejskich. Zastanawiali się oni nad rolą Polski w UE. – Nie wiem, czy Polska potrzebuje Europy, ale wiem, że Europa potrzebuje Polski – oświadczył Michael Weninger, doradca przewodniczącego Komisji Europejskiej, odpowiedzialny za kontakty z Kościołami i wspólnotami religijnymi. Jego zdaniem UE oczekuje, że Polacy wniosą do niej polską kulturę. Wyjaśnił, że ideą Unii jest stworzenie przez niezależne państwa jednego organizmu, a nie utworzenie jednego państwa europejskiego.
UE jest nie tylko organizacją gospodarczą, polityczną i strategiczną (obrona i bezpieczeństwo), ale ma też wyraźną spuściznę duchową (hebrajsko-grecko-rzymską), a także wymiar religijny. Dlatego dialog z Kościołami i wspólnotami religijnymi ma takie samo znaczenie jak sprawy gospodarcze czy polityczne – zadeklarował Weninger. Mówiąc o oczekiwaniach UE wobec Polski stwierdził, że są to: solidarność, lojalność i trwanie w swoich ideałach.
Natomiast prof. Rocco Buttiglione, filozof i polityk, włoski minister ds. europejskich przestrzegł przed traktowaniem Polski jako jedynego obrońcy chrześcijaństwa w Europie. – Europa Zachodnia nie jest tak zepsuta, jak się czasem wydaje – podkreślił. – W każdym pokoleniu jest walka dobra ze złem. W każdym pokoleniu Europa walczy o obecność wartości chrześcijańskich w Europie. Byłoby błędem, gdybyśmy myśleli, że Polska może zrobić to sama – powiedział Buttiglione.

*Oni czekają na wasze wsparcie…*
Podczas obrad formułowano wiele obaw pod adresem obowiązującego w krajach Unii ustawodawstwa dotyczącego aborcji, eutanazji i małżeństw homoseksualnych. Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia Paweł Wosicki mówił o dwóch postulatach: do naszego rządu i parlamentu, aby przyjęły wspomnianą deklarację i dołączyły ją do traktatu akcesyjnego oraz drugi do Parlamentu Europejskiego, aby wycofał się ze swojej rezolucji z 3 lipca 2002 r. zalecającej krajom Unii m.in. wprowadzenie aborcji na życzenie. Obrońcy życia zagrozili, że bez deklaracji rządowej będą wzywać do głosowania przeciwko wejściu do Unii.
%img_l(3)Na te słowa ostro zareagował Michael Weninger, doradca przewodniczącego Komisji Europejskiej. W Europie Zachodniej jest dużo ludzi, którzy myślą o ochronie życia jak wy, musicie wejść do Unii i ich wspomóc, nie zostawiajcie ich samych, oni czekają na wasze wsparcie – przekonywał polskich obrońców życia.
W podobnym tonie mówił wybitny historyk, prof. Jerzy Kłoczowski z KUL: – Albo obrócimy się tyłem do budowania wspólnej Europy, w myśl hasła: “niech na całym świecie wojna, byle polska wieś spokojna”, albo idziemy z Zachodem i próbujemy się włączyć w to niedokończone dzieło budowania wspólnej Europy.

*Nie lękajmy się*
Zjazd Gnieźnieński pomoże nam wyzbyć się lęków wobec Europy – powiedział metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński, podsumowując obrady. Przypomniał, że Papież rozpoczął swoje przesłanie do Polaków słowami “Nie lękajcie się” i wielokrotnie te słowa powtarza. Właśnie wyzbycie się lęku stało się fundamentem pełnej tożsamości naszego narodu, odzyskanej po latach zniewolenia.
%img_r(4)Zdaniem arcybiskupa, dwudniowe obrady Zjazdu pozwoliły uczestnikom poznać ludzi Europy Zachodniej, którzy dźwigają dokładnie te same troski i niepokoje – ale też podobne nadzieje. – Oby to nasze spotkanie stało się pomocą dla wyzwolenia z lęków i pozwoliło przekształcić je w postawę współodpowiedzialności, która potem zaowocuje służbą. Do tego potrzeba ogromnego wysiłku i modlitwy – zakończył abp Muszyński.
W przyjętym przez aklamację przesłaniu do “Polaków, Europejczyków, władz jednoczącej się Europy, chrześcijan i ludzi dobrej woli” uczestnicy spotkania napisali: “U progu nowej Europy nie może zabraknąć wartości i świadectwa życia chrześcijańskiego”. Zaapelowano m.in. o umieszczenie w preambule przyszłej Konstytucji Europejskiej zapisu o religijnym dziedzictwie Europy, gwarancji w aktach prawnych UE poszanowania życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz anulowania unijnej rezolucji zachęcającej państwa kandydujące do wprowadzania aborcji na życzenie.
Na zakończenie przesłania uczestnicy Zjazdu stwierdzają: “Pragniemy odpowiedzieć na apel papieża Jana Pawła II, który nieustannie wzywa do odpowiedzialność za przyszły kształt Europy i włączyć się czynnie w realizację budowania jej duchowego wymiaru. Jako Polacy, Europejczycy i chrześcijanie nie lękajmy się tego zadania”.
Prymas Polski deklarował natomiast: “Kościół nie może kierować się lękiem, bo do odważnych świat należy”.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.