Bądź na bieżąco!

Otrzymuj najnowsze informacje wybrane specjalnie dla Ciebie.

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczegóły na stronie www.kai.plX
Drukuj Powrót do artykułu

Pamięć o katastrofie smoleńskiej bez skrajności

11.04.2017 , Warszawa / ar / bd Ⓒ ℗

Sample Fot. P. Tracz / KPRM

Ks. prof. dr hab. Józef Kloch, który był rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski w dniu katastrofy rządowego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem w 2010 r. komentuje dla KAI dzisiejszą rzeczywistość i mówi o tym, jak zachować pamięć o tamtych wydarzeniach bez skrajności.

Ks. prof. Józef Kloch w rozmowie z KAI podkreślił, że katastrofa, w której zginęło tak wiele ważnych dla państwa osób, to w historii Polski precedens, obok którego nie można przejść obojętnie.

– Trzeba dociekać przyczyn katastrofy. Jest to ważne również ze względu na rodziny ofiar, które muszą wiedzieć, jak zginęli ich najbliżsi, że to faktycznie ich ciała spoczywają w miejscu pochówku. Ekshumacje to traumatyczne przeżycie, ale korzystne w skutkach dla rodzin ofiar i dla samego śledztwa – podkreślił duchowny. Były rzecznik KEP przyznał, że w tej kwestii ufa nauce, a rozbicie samolotu ma swoje przyczyny, które można zbadać i poznać.

Czytaj także: Obchody 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej

– Trzeba zachować pamięć o katastrofie smoleńskiej, jednocześnie unikając skrajności – podkreślił ks. prof. Kloch, dodając, że nie wolno odnosić się do tego wydarzenia lekceważąco. – Nie można powiedzieć, że nic się nie stało, bo stało się. Zginęło 96 osób. Ta tragedia ma swoje ważne miejsce w historii. Jednak nie należy przypominać o niej na każdym kroku – stwierdził.

Wspominając 10 kwietnia 2010 roku, były rzecznik KEP przyznał, że nie mógł uwierzyć w katastrofę prezydenckiego samolotu. – To był dzień, w którym nikt nie wierzył, że coś takiego może się stać, a potem zobaczyliśmy to na własne oczy w relacjach telewizyjnych – powiedział.

– Nie zapomnę nigdy tego zrywu Polaków, modlitwy za parę prezydencką, za wszystkich, którzy zginęli. Ostatni taki zryw miał miejsce po śmierci Jana Pawła II. Wtedy wszyscy czuliśmy, że jesteśmy razem. Na pewno byłoby dobrze, gdybyśmy dziś znowu poczuli się taką narodową jednością bez podziałów – podkreślił ks. prof. Kloch.

W katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r. zginęli wszyscy członkowie delegacji państwowej zmierzającej na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Śmierć poniosło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz 18 parlamentarzystów.

Byli to: wicemarszałkowie Sejmu Krzysztof Putra i Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek, posłowie na Sejm – Leszek Deptuła, Grzegorz Dolniak, Grażyna Gęsicka, Przemysław Gosiewski, Izabela Jaruga–Nowacka, Sebastian Karpiniuk, Aleksandra Natalli-Świat, Maciej Płażyński, Arkadiusz Rybicki, Jolanta Szymanek–Deresz, Zbigniew Wassermann, Wiesław Woda i Edward Wojtas oraz senatorowie Janina Fetlińska i Stanisław Zając. Ponadto szef Urzędu ds. Kombatantów Janusz Krupski, szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik, przedstawiciele rodzin katyńskich, środowisk kombatanckich i duchowni trzech Kościołów: rzymsko-katolickiego, prawosławnego i ewangelicko-augsburskiego.

Wersja do druku

Przeczytaj także

10 kwietnia 2017 13:06

Obchody 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.