Drukuj Powrót do artykułu

Papież a dialog z religiami

01 października 2003 | 00:00 | Tomasz Królak Ⓒ Ⓟ

Papież wśród przedstawicieli innych religii świata? Ramię w ramię z muzułmanami, buddystami, hinduistami? Wikariusz Chrystusa inicjatorem spotkania z taoistami, szintoistami i animistami, którzy darzą czcią duchy przodków? Dla wszystkich znalazło się miejsce nie tylko w papieskiej wyobraźni, ale na wspólnym spotkaniu w mieście św. Franciszka – Asyżu.

Wielu watykańskich kurialistów obawiało się zgorszenia i zamieszania w umysłach wiernych: czyżby Papież stawiał na równi wszystkie religie? Lękano się, że Jan Paweł II otwiera wrota religijnemu synkretyzmowi, a w każdym razie naraża na szwank wizerunek katolicyzmu i odbiera mu status religii, która – wedle głębokiego przekonania Kościoła katolickiego – jako jedyna w pełni realizuje wizję Założyciela.

A jednak i tu – podobnie jak w przypadku nowatorskiego programu zagranicznych podróży czy rachunku sumienia Kościoła – Papież stawia na swoim. Wkrótce po spotkaniu głosy krytyki milkną, zaczyna mówić się o “duchu Asyżu”, o otwarciu nowej karty w dialogu Kościoła katolickiego z innymi religiami. Ale nie tylko: Papież pokazuje innym religiom świat chrześcijaństwa; twarz dialogu, zachęty do wspólnego namysłu, zatroskania o przyszłość ludzkości. Ale i to nie wszystko: z inicjatywy tego Papieża przedstawiciele różnych religii wznoszą równocześnie modły w intencji pokoju. Czegoś takiego nigdy w historii świata nie było. Prawdopodobnie też nikomu wcześniej podobna idea nawet nie zaświtała.

Czyż na początku pontyfikatu ktokolwiek mógł się spodziewać, że to właśnie ten Papież, Papież z Polski, zza żelaznej kurtyny, żyjący w granicach zniewolonego bloku, nada dialogowi katolicyzmu z religiami świata nowy kształt i klimat?
Bardzo szybko okazało się, że słynne już “Nie lękajcie się!” nie oznaczało tylko zachęty (czy “autozachęty) do pokojowego starcia z sowieckim imperium, ale towarzyszyło Papieżowi także w podejmowaniu innych nowatorskich działań. Wśród nich było przekonanie o konieczności odświeżenia dialogu z religiami świata.
Czemu przypisać można to wielkie przywiązanie Papieża do dialogu z innymi religiami? Z czego wynika tak szczere pragnienie okazywania im szacunku? Odpowiedź tkwi w biografii Karola Wojtyły; doświadczeniu Soboru oraz głębokim humanizmie Papieża – człowieka kultury.

Od najmłodszych lat Karol Wojtyła stykał się z judaizmem, choćby poprzez znajomość z żydowskimi rówieśnikami z klasy (z jednym z nich – Jerzym Klugerem – do dziś wiąże go serdeczna przyjaźń). W rodzinnych Wadowicach stała synagoga; dla młodego Karola atmosfera żydowskich modlitw, śpiewów i recytacji psalmów – nie była czymś abstrakcyjnym.
Po drugie: biskup a następnie arcybiskup Wojtyła był zaangażowanym uczestnikiem Soboru Watykańskiego II, który mówiąc o wielkich religiach świata zadeklarował uroczyście, że “Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte”.
Po trzecie wreszcie: szacunek tak często wyrażany innym kulturom wynika także z głęboko humanistycznego przekonania Papieża, że każde autentyczne duchowe poszukiwanie – niezależnie od tego, skąd czerpie inspiracje – zasługuje na szacunek. Nie wolno zapominać, że w Janie Pawle II “drzemie” artysta, człowiek pióra, ktoś, kto – pomimo ugruntowanej tożsamości chrześcijańskiej i głębokiej wiary – doskonale zdaje sobie sprawę, jak wielce skomplikowaną, tajemniczą i nieopisaną rzeczywistością jest człowiek. Daje tu o sobie znać chrześcijański humanizm Papieża, tak wyraźnie widoczny w jego pierwszej encyklice Redemptor hominis. Ten humanizm przekracza granice konfesyjne, w każdym dostrzega przede wszystkim człowieka. Papież doskonale pamięta słowa Soboru, iż “ludzie oczekują od różnych religii odpowiedzi na głębokie tajemnice ludzkiej egzystencji, które jak niegdyś, tak i teraz do głębi poruszają ludzkie serca”. Jan Paweł II pragnie okazać duchową solidarność z wszystkimi, którzy na swój sposób próbują tę tajemnicę zgłębić; pokazuje, że poszukiwania te łączą ludzi różnych religii, że w tym co najistotniejsze wszyscy gdzieś się spotykamy. Dlatego, gdy Vittorio Messori zapyta go o “przyczyny” występowania tak wielu religii, Papież odpowie: “Pan mówi o wielu religiach. Ja natomiast spróbuję ukazać, co stanowi dla tych religii wspólny trzon i wspólny korzeń”. Po czym następuje jeden z najbardziej fascynujących fragmentów książki “Przekroczyć próg nadziei”: papieski wykład o głębokim, duchowym powinowactwie ludzi wyznających różne religie, gdzie wikariusz Chrystusa znajduje ciepłe słowa dla hinduistów, buddystów, animistów…

Ten pontyfikat to otwarcie nowego rozdziału w historii kontaktów z judaizmem, by wspomnieć o pierwszej w dziejach papieskiej wizycie w synagodze (w Rzymie), czy modlitwie pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie i wizycie w Instytucie Pamięci Yad Vashem. Papież nadał nowe oblicze dialogowi z islamem, czego symbolicznym wyrazem było przemówienie do 50 tysięcy młodych muzułmanów na stadionie w Casablance (Maroko). Podczas wizyt w Azji z wielkim szacunkiem mówi o buddyzmie, konfucjanizmie i innych tradycyjnych religiach tego kontynentu.
Papież jest przekonany, że w religiach tkwi wielki potencjał dobra, potencjał, który – zwłaszcza w świecie podziałów i nienawiści – można “ukierunkować” w stronę zaangażowania na rzecz pokoju. Tym bardziej, że dokonywanym dziś w świecie aktom terroru często towarzyszy religijna retoryka. Dla Jana Pawła II takie wydarzenia muszą być szczególnie dramatyczne.
Podczas spotkania w Asyżu w roku 2002, kilka miesięcy po ataku terrorystycznym w Nowym Jorku i Waszyngtonie, przedstawiciele poszczególnych religii, zachęceni przez Papieża, składali konkretne deklaracje zaangażowania na rzecz pokoju.

Jan Paweł II – Papież, który “jednoczy” religie świata.

Cytaty

Wszystkie religie mają pewien identyczny, uniwersalny element i wszystkie mają wiele wspólnego. Wszelkie podstawowe zasady moralne są przecież podobne. Co z tego może wyniknąć? Rodzaj jakiejś wspólnej bazy ekumenicznej.
Jaki konkretny kształt mogłaby mieć ta baza – tak naprawdę nie odważyłbym się ani powiedzieć, ani nawet sobie wyobrazić. Jestem jednak przekonany, że jest to jedyne możliwe wyjście. Myślę, że im bardziej zagrożenia cywilizacji będą się nasilać i narastać, tym bardziej aktualne staną się moje słowa.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.