Drukuj Powrót do artykułu

Papież Franciszek jedzie do Rumunii – kraju o prawosławnej większości

30 maja 2019 | 23:14 | tom (KAI) | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample

Niecałe cztery tygodnie po wizycie w Bułgarii i Macedonii Północnej papież Franciszek ponownie odwiedza w dniach 31 maja – 2 czerwca kraj położony w południowo-wschodniej części Europy, nazywany ze względów historycznych i kulturowych także bałkańskim. Tym razem celem jest Rumunia, do której 20 lat temu pielgrzymował jako pierwszy papież w historii Jan Paweł II. Punktem kulminacyjnym wizyty będzie beatyfikacja siedmiu biskupów grekokatolickich męczenników z czasów komunizmu w Siedmiogrodzie. Według najnowszych sondaży dwie trzecie Rumunów, z których większość to prawosławni, uważa wizytę zwierzchnika Kościoła katolickiego za ważną. Z napięciem oczekuje się ekumenicznych spotkań papieża z patriarchą Danielem i biskupami Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego.

W 20 lat po Janie Pawle II

Papież Franciszek będzie w Rumunii po 20 latach od pielgrzymki Jana Pawła II, który przebywał tam w dniach 7-9 maja 1999 r. Następca św. Piotra po raz pierwszy w dziejach Kościoła przybył do kraju o większości prawosławnej. W czasie wizyty papież m. in. modlił się w katedrze patriarszej w Bukareszcie, spotkał się z katolickim episkopatem, z prezydentem, premierem, modlił się na katolickim cmentarzu Belu i odprawił Mszę św. w katedrze św. Józefa. Ponadto spotkał się z patriarchą Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego Teoktystem oraz niektórymi członkami Świętego Synodu i uczestniczył w Boskiej Liturgii pod przewodnictwem patriarchy Teoktysta a później sam przewodniczył katolickiej Mszy św. z udziałem patriarchy.

Wizyta w Rumunii miała miejsce po kilku nieudanych próbach spotkania z patriarchą Moskwy i Wszechrusi, którego nieugięta postawa ochładzała stosunki całego prawosławia z Kościołem katolickim. A jednak hierarchowie rumuńskiego Kościoła prawosławnego chcieli papieskich odwiedzin. Jeszcze goręcej pragnął tej wizyty Jan Paweł II, dla którego zjednoczenie chrześcijan i spełnienie woli Chrystusa “aby byli jedno” stanowiło od początku pontyfikatu jeden z priorytetów. Atmosfera, jaka towarzyszyła papieskiej wizycie, przeszła oczekiwania największych optymistów. Jana Pawła II entuzjastycznie witała nie tylko rumuńska ulica; okrzyki “Viva Papa” wznoszono nie tylko podczas Mszy św., na której obecni byli także prawosławni.

Niezwykle serdecznie przyjęli Papieża rumuńscy hierarchowie prawosławni. “To niezapomniana wizyta. Przekroczyłem tutaj próg nadziei” – powiedział papież na zakończenie swego przemówienia do patriarchy Teoktysta. Uczestnicy spotkania zgotowali papieżowi kilkuminutowa owację na stojąco.

Dla dążących do pojednania chrześcijan różnych obrządków ta wizyta stała się zwiastunem nadziei. Pokazała, że pomimo trudów dialogu ekumenicznego, prowadzonego przez uczone gremia, “zwykli” chrześcijanie – choć historia i ludzkie słabości podzieliły ich Kościoły – w istocie są sobie bliscy. Wspólne skandowanie słowa “unitate” (jedność) przez 300 tys. obecnych na papieskiej Mszy katolików, prawosławnych i grekokatolików był wspaniałym dowodem na to, iż mimo formalnego podziału, bardzo wielu chrześcijan gorąco pragnie jedności.

Lepiej niż w Bułgarii

W stolicy Rumunii inaczej niż 5 maja br. w Sofii, Franciszek nie będzie musiał się modlić sam i w ciszy w katedrze prawosławnego patriarchy. Podczas odwiedzin nowo wybudowanej katedry w Bukareszcie 31 maja, po spotkaniu w Pałacu Patriarszym z rumuńskim prawosławnym patriarchą Danielem (Ciobotea), który sprawuje urząd od 2007 r., i przemówieniu do synodu RKP, planowana jest wspólna modlitwa katolików i prawosławnych “Ojcze nasz”. Zabrzmią prawosławne i katolickie pieśni wielkanocne. Przed modlitwą Franciszek wygłosi pozdrowienie. Czy patriarcha Daniel weźmie w niej udział i jak będzie przebiegało całe spotkanie, pokaże wyraźnie, jaki jest stan relacji ekumenicznych między Kościołem katolickim a rumuńskim prawosławiem. Zaledwie cztery tygodnie temu w Bułgarii Ojciec Święty w sofijskiej katedrze prawosławnej Aleksandra Newskiego mógł tylko w milczeniu modlić się przed wizerunkiem apostołów Słowian, świętych Cyryla i Metodego. Gdy 20 lat temu Jan Paweł II odwiedzał Rumunię to przybył tam także na oficjalnie zaproszenie Kościoła prawosławnego, tym razem wobec papieża uczynili to „tylko”: państwo rumuńskie i katolicki episkopat.

Kościół prawosławny w Rumunii jest bardziej otwarty ekumenicznie niż w Bułgarii, czego niezwykle ważnym dowodem było III Europejskie Zgromadzenie Ekumeniczne, które odbyło się w 2007 r. w Sybinie (Sibiu). Od upadku komunistycznego reżimu Nikolae Ceaușescu w 1989 r., Kościół prawosławny, do którego należy ok. 85 proc. mieszkańców prawie 20 milionowego kraju, przeżywa dynamiczny wzrost. Na wyższych uczelniach istnieje 15 wydziałów teologicznych i ponad 500 klasztorów.

Wyrazem żywotności i mocnej samoświadomości prawosławnej jest Bukareszteńska Katedra Zbawienia Narodu ukończona w listopadzie 2018 r., jedna z największych na świecie świątyń prawosławnych. Ma 120 metrów długości, szerokości 70, a wysokość 120 m. i może pomieścić pięć tysięcy wiernych. Ogólna jej powierzchnia wynosi 7 200 m. kw., samych tylko okien jest 600. Nie może się z nią równać znacznie mniejsza katolicka katedra św. Józefa w Bukareszcie, w której Franciszek odprawia Mszę św. zaraz po spotkaniach ekumenicznych.

Zdaniem kard. Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan jeśli chodzi o kontekst polityczno-kościelny, podróż papieża do Rumunii nie wzbudza żadnych kontrowersji a raczej powinna „wzmacniać przyjacielskie więzi”.

Spotkanie z politykami

Niektórzy oczekują “zgrzytów” już na początku wizyty, podczas ceremonii powitania w Pałacu Cotroceni. Franciszek najpierw zostanie przywitany przez prezydenta Klausa Iohannisa, a następnie z panią premier Vasilicą-Viorica Dăncilă. Według ściśle przestrzeganego protokołu, dopiero jako trzeci będzie mógł powitać papieża przewodniczącego izby niższej rumuńskiego parlamentu i przewodniczący rządzącej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Liviu Nicolae Dragnea, uważany za osobę, która sprawuje faktycznie władzę w Rumunii.

Obecnie na rumuńskiej arenie politycznej trwa ciągła walka między Dragneą i prezydentem Iohannisem. Ten 59-latni polityk należący do niemieckiej mniejszości Siedmiogrodu był burmistrzem Sibina w latach 2000–2014. Pod koniec 2014 roku wygrał wybory prezydenckie obiecując m. in. walkę z szerzącą się korupcją.

Z kolei przywódca PSD nie mógł zostać premierem po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych pod koniec 2016 roku, ponieważ wcześniej został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu pod zarzutem oszustw wyborczych. Od tego czasu Dragnea i jego partyjni koledzy znajdują się w klinczu z prezydentem Iohannisem, głównie z powodu jego wysiłków na rzecz zwalczania korupcji w kraju i dążenia do gruntownej reformy sądownictwa, czego wielokrotnie domagała się Komisja Europejska.

Jak zauważa arcybiskup Bukaresztu, Ioan Robu. „Rumunia znajduje się w wiecznym okresie przejściowym”. – To kraj, który nie znalazł jeszcze swej drogi na przyszłość. Niestety, politycy nie działali w interesie kraju, lecz podążali jedynie za interesami osobistymi i swej partii. Papież spotka Rumunię podzieloną. Podzieloną przez politykę. Przede wszystkim przez ugrupowania polityczne – wyjaśnił arcybikskup.

Po ogłoszeniu wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego 27 maja br. prezydent Iohannis podkreślił, że po katastrofie wyborczej socjalno-liberalnego rządu koalicyjnego w wyborach europejskich, obywatele jego kraju „odrzucili populizm i antyeuropejską retorykę”. “Zwycięstwo wyborcze odniosła europejska, demokratyczna Rumunia, której system sprawiedliwości pozostanie niezależny a przestępcy zasiądą za kratami, a nie w wysokich urzędach państwowych” – powiedział Iohannis. Opozycyjna Partia Narodowo-Liberalna (PNL) zwyciężyła w wyborach do PE zdobywając 27,9 proc. głosów. Rządząca PSD uzyskała 24,9 proc. o ponad 20 punktów procentowych mniej niż w wyborach powszechnych w 2016 r. (45,6 proc.).

W tym kontekście na pewno wszyscy będą wysłuchiwać się w papieskie przemówienie skierowane do elity politycznej i społecznej Rumunii, która obecnie, do 30 czerwca, sprawuje prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Nie wiadomo też, czy papież odniesie się do wyborów do PE, ale na pewno upomni się o biednych i zmarginalizowanych.

W papieskim przemówieniu oczekuje się też odniesienia do tysięcy Rumunów, którzy opuścili swoją ojczyznę w poszukiwaniu pracy i lepszego życia na Zachodzie. Wielu z nich trafiło m. in. do Włoch, zwłaszcza kobiety, które zarabiają tam jako prywatne pielęgniarki osób w podeszłym wieku. Często oddalone od rodzinnego kraju nie czują się dobrze, nawet jeśli weźmie się pod uwagę, że Rumuni mają mniej problemów z integracją, m. in. ze względu na język, który jest stosunkowo podobny do języka włoskiego.

W największym sanktuarium maryjnym

Hasłem pielgrzymki są słowa: „Idziemy razem” a logo przedstawia Maryję z rozłożonymi rękoma, które obejmują rzeszę ludzi, na której czele kroczy mężczyzna trzymający krzyż. Jego symbolika ukazuje Maryję otaczającą swoją opieką lud Boży żyjący w Rumunii. Kraj ten nazywany jest „ogrodem Matki Bożej”. Nazwy tej używał św. Jan Paweł II podczas wizyty w Rumuni.

Motto i logo odnoszą się do bazyliki i sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Sumuleu Ciuc (po węgiersku Csiksomlyo, a po niemiecku Schomlenberg) w Siedmiogrodzie, które jest największym katolickim miejscem pielgrzymkowym Rumunii, gdzie papież przybędzie w sobotę, 1 czerwca, drugiego dnia wizyty. Kultem otaczana jest ponad dwumetrowa gotycka drewniana figura, Maryi z Dzieciątkiem Jezus i berłem z 1515 r. uważana za jeden z największych znanych posągów Matki Bożej na świecie.

Sanktuarium znajduje się od 1400 r. pod opieką zakonu franciszkanów. Bazylika jest szczególnie odwiedzana w uroczystość Zesłania Ducha przez katolicką, węgierskojęzyczną grupę etniczną Seklerów oraz grupę Csango z Mołdawii. Sześcioprocentowa ludność węgierska jest też największą mniejszością kraju. Według organizatorów w Mszy św. weźmie udział co najmniej 100 tys. osób, wśród nich wielu Węgrów z zagranicy. Swoją obecność zapowiedział prezydent Węgier János Áder.

Chociaż w czasach komunistycznych pielgrzymki w Rumunii nie były oficjalnie zakazane to władze robiły wszystko, nękając i utrudniając, aby jak najmniej ludzi w nich uczestniczyło. W 1990 r. po raz pierwszy od 1949 r. odbyła się pierwsza pielgrzymka w wolnym od komunizmu kraju. W ostatnich latach, co roku, bierze w nich udział ok. 300 tys. osób. W 2017 r. odbyły się uroczystości 450-lecia sanktuarium.

Spotkanie z młodzieżą i rodzinami

Po południu papież poleci helikopterem do Jassów, mieście w pobliżu granicy z Republiką Mołdawii, gdzie planowane jest spotkanie z młodymi ludźmi i rodzinami, gdzie spodziewana jest reprezentacja Polaków. Rzymskokatolicka diecezja Jassy swą tradycją sięga XIX wieku. Jej najważniejszą postacią był pochodzący z Dolnej Austrii biskup-męczennik Anton Durcovici (1888-1951). Żył on na przełomie XIX i XX wieku, przez wiele lat był rektorem seminarium duchownego w Bukareszcie, a w dwa lata po wojnie został biskupem Jassów i na tym stanowisku poniósł śmierć męczeńską w więzieniu komunistycznym w 1951 r. w wieku 63 lat. Został beatyfikowany w 2014 roku.

Beatyfikacja biskupów-męczenników

Najważniejszym punktem podróży papieża będzie beatyfikacja greckokatolickich męczenników-biskupów, z mianowanym przez Pawła VI „in pectore” kardynałem Iuliu Hossu (1885-1970). Biskupi od 1948 r. byli skazywani na wieloletnie kary więzienia i torturowani przez komunistyczną dyktaturę ponieważ nie chcieli wyrzec się katolickiej wiary. Oprócz kard. Hossu beatyfikowani będą : Valeriu Traian Frenţiu (1875-1952), biskup Lugoj; Vasile Aftenie (1899-1950), biskup tytularny Ulpiany, rektor Akademii Teologicznej w Blaju; Ioan Suciu (1907-1953), administrator apostolski archidiecezji Făgăraş i Alba Iulia; Titu Liviu Chinezu (1904-1955), biskup pomocniczy archidiecezji Făgăraş i Alba Iulia; Ioan Bălan (1880-1959), biskup Lugoj; Alexandru Rusu (1884-1963), biskup Maramureş.

Beatyfikacja odbędzie się 2 czerwca w duchowym centrum grekokatolików w Blaj w Siedmiogrodzie podczas Świętej Liturgii w obrządku bizantyjskim. Po raz pierwszy w czasie swojego pontyfikatu Franciszek będzie celebrował liturgię w tradycji Kościoła wschodniego. Uroczystość w rycie Kościoła greckokatolickiego nie będzie obca papieżowi z Argentyny. W wieku dwunastu lat Jorge Bergoglio był w Buenos Aires ministrantem greckokatolickiego księdza Stefana Czmila z Ukrainy. Wtedy, jak wyznał, poznał „piękno liturgii bizantyjskiej”.

Spotkanie z Romami

W przeciwieństwie do ostatnich podróży zagranicznych papież nie odwiedzi w Rumunii. ośrodka dla uchodźców Po południu ostatniego dnia podróży planowane jest 50-minutowe spotkanie w Blaj ze wspólnotą Romów. Szacuje się, że stanowią oni prawie 10 proc. mieszkańców kraju. Oficjalnie jest ich tylko 3 proc. W ankietach wielu Romów nie chce przyznawać się do swojego etnicznego pochodzenia.

Rumunia jeden z najbardziej religijnych krajów w UE

Rumunia jest uważana za jeden z najbardziej religijnych krajów w UE. Ponad 85 procent mieszkańców należy do Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Z około 17 milionami wiernych jest on drugim co do wielkości prawosławnym Kościołem narodowym po Rosyjskim Kościele Prawosławnym. Ok. 15 proc. (ok. 3 miliony osób) należy do innych wspólnot religijnych. Ponad 6 proc. mieszkańców to protestanci, z których połowa to wierni węgierskiego Kościoła reformowanego. Reszta protestantów to niewielka już wspólnota niemieckich luteranów w Siedmiogrodzie. A także zielonoświątkowcy, baptyści i adwentyści dnia siódmego. Katolicy z kolei stanowią w Rumunii ponad 5 proc. społeczeństwa, a połowa z nich to wierni greckokatolickiego Kościoła Rumuńskiego Zjednoczonego z Rzymem. Reszta katolików to Węgrzy, Rumuni, Niemcy, a nawet Polacy czy Włosi wyznania rzymskokatolickiego.

Wizyta w Rumunii będzie piątą podróżą zagraniczną papieża w tym roku i 30. w czasie jego pontyfikatu. Pod koniec stycznia Franciszek był w Panamie na Światowych Dniach Młodzieży. W lutym złożył wizytę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a pod koniec marca udał się do Maroka. Na początku maja był w Bułgarii i Macedonii Północnej. Na początek września planowana jest podróż do Mozambiku, Madagaskaru i na Mauritius a w listopadzie do Japonii.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.