Drukuj Powrót do artykułu

Patriotycznie i wolnościowo – pielgrzymi z diec. legnickiej już na Jasnej Górze

07.08.2018 , Jasna Góra, it Ⓒ ℗

Sample Fot. BP KEP

Z hasłem: „Tu zawsze byliśmy wolni” na Jasną Górę dotarła 26. Piesza Pielgrzymka Legnicka. Jak większość tegorocznych grup, pątnicy uczyli się w drodze miłości do Ojczyzny i polskich dziejów. Wejściu do Sanktuarium legnickim pielgrzymom towarzyszyły przeróżne pomysły wyrażania miłości do Polski. Jedna z grup wnosiła np. 25 metrową biało-czerwoną flagę i ogromne kadzielnice.

– Przyszliśmy tu uczcić stulecie naszej niepodległości. Słuchaliśmy niezwykle przejmujących historii np. o Żołnierzach Niezłomnych. Dzięki temu przekonaliśmy się, że dzięki niezłomnej wierze możemy być w Bogu i wraz z Maryją, zawsze wolni – powiedziała pani Małgorzata.

Szczególnie ważne dla uczczenia jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości były dla pielgrzymów dni: 31 lipca i 1 sierpnia. W Tyńcu Małym odbyła się wieczornica przy tablicy upamiętniającej więźniów obozu Gross Rosen, którzy zginęli w marszu śmierci w lutym 1945 roku. Natomiast cały kolejny dzień pamiętano szczególnie o tych, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim. O godz. 17.00 czyli w godzinę „W” pątnicy dotarli do Oławy. Gdy rozległ się dźwięk syren, wszyscy zatrzymali się i trwali przez dłuższą chwilę w modlitewnym skupieniu.

Dla wielu, zwłaszcza młodych pątników, tegoroczna pielgrzymka była okazją do refleksji nad tym, jak traktujemy Ojczyznę, jak o niej myślimy i co chcemy dla niej czynić. Agata i Weronika pielgrzymowały z Polkowic w harcerskich mundurach. – Chcemy Polski wierzącej i patriotycznej, która nie tylko będzie krzyczała, że trzeba coś zmieniać, ale naprawdę będzie się zmieniała na lepsze. Dla nas wolność to możliwość trwania w wierze i podejmowania decyzji, także o tym, że swoje pasje możemy realizować w Polsce – mówiły pątniczki. Agata chce zostać astronautką i jest przekonana, że może swoje marzenie zrealizować w kraju.

Wejściu na Jasną Górę legnickim pielgrzymom towarzyszyły przeróżne pomysły wyrażania miłości do Polski. Jedna z grup wnosiła np. 25 metrową biało-czerwoną flagę i ogromne kadzielnice, inna wchodziła z biało-czerwonymi opaskami na rękach. Wszyscy mieli koszulki z napisem: Tu zawsze byliśmy wolni i wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej.

– Słowa wypowiedziane tu na Jasnej Górze przez św. papieża Jana Pawła II – Tu zawsze byliśmy wolni – to był dla nas taki drogowskaz, aby odczytywać wolność, na którą wskazuje nam Maryja. Ona przypomina i uczy nas, że prawdziwa wolność dla człowieka jest w Jezusie Chrystusie – powiedział ks. Mariusz Majewski, przewodnik pielgrzymki.

Jak zwykle w pielgrzymce przyszli ci, którzy mają już wieloletnie doświadczenie, ale sporo było też „pierwszaków”. Pani Halina skończyła 60 lat i spełniła swoje marzenie. – Nikt mnie nie namawiał do udziału w pielgrzymce, to jakoś za mną chodziło. Najpierw było wiele przeszkód, małe dzieci, praca a teraz mogłam wreszcie wyruszyć i jestem szczęśliwa – wyznała pątniczka.

Kompanii legnickiej towarzyszyła grupa rowerowa. 11 osób przyjechało z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa z Bolesławca. Agata Makułka na pielgrzymkę wybrała się już piąty raz. Jak zauważyła najważniejszy jest cel i intencja. – Cel jest bardzo ważny. Z koleżanką lubimy jeździć na rowerze, ale w momencie kiedy mamy ten cel, że jedziemy do Matki Bożej a nie rekreacyjnie wokoło domu, to całkiem zmienia punkt widzenia. Mając intencje każdy ból, każda trudność przekuta jest w radość – powiedziała pani Agata.

Bolesław Słotwiński podkreślił, że grupa rowerowa przez całą drogę mocno akcentuje swój pielgrzymkowy charakter. – Jak przejeżdżamy obok kogoś to nie mówimy ‘dzień dobry’, ale ‘szczęść Boże’. Kiedy pytają nas skąd jesteśmy i odpowiadamy, że z parafii, od razu proszą o modlitwę, rozmawiają, częstują czym tylko mogą – powiedział cyklista.

Także pielgrzymi na rowerach wyrażali miłość do Polski a to poprzez biało-czerwone elementy stroju i orła na piersi. – Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami i o tej polskości chcemy świadczyć – powiedział Bolesław Słotwiński.

Pielgrzymki rowerowe stają się coraz bardziej popularną formą dotarcia na Jasną Górę. W tym roku obserwujemy znaczący wzrost ich liczby, coraz bardziej są też zorganizowane i „uduchowione”, bo w większości z nich jadą także kapłani.

Do Maryi Jasnogórskiej pielgrzymowało w tym roku 808 osób podzielonych na 8 grup, dodatkową stanowiła jeszcze grupa porządkowa. Pielgrzymi wędrowali średnio 10 dni pokonując ok. 300 km. Najdłużej, bo aż 14 dni, szła grupa ze Zgorzelca, ona też pokonała najdłuższą trasę.

Ze względu na tropikalne upały, pielgrzymi szczególnie doceniają nawet drobne gesty życzliwości, czyli np. polewanie wodą albo wystawienie jej do picia. – Pomimo tych upałów szło się z radością do Matki Częstochowskiej, także pomimo bólu nóg idziemy wpierając się nawzajem – powiedział Zbigniew, który pielgrzymował z grupą 10. franciszkanów.

Wraz z grupą franciszkańską pielgrzymowała ekipa techniczna. To oni przygotowywali „10-tce” polowe prysznice, kuchnię, w której gotowali zupy, oraz rozkładali ogromny namiot, w którym nocowali pielgrzymi. Stawiany był też namiot Spotkania, w którym codziennie wieczorem pątnicy trwali na Adoracji Najświętszego Sakramentu.

Mszy św. na zakończenie pieszej pielgrzymki legnickiej przewodniczył bp senior Stefan Cichy. – Przybyliście tu, żeby dziękować Panu Bogu za przeżytą pielgrzymkę, by nabrać sił do codziennego życia tą prawdą, że dzięki Chrystusowi czujemy się wolni, że zwłaszcza tutaj na Jasnej Górze zawsze byliśmy wolni – mówił w kazaniu bp Cichy. Podkreślał, że „po powrocie z pielgrzymki macie kontynuować to, co przeżywaliście w tych dniach pielgrzymowania”. – W kolejnych dniach, tygodniach, miesiącach pamiętajcie więc i o tych słowach, które do was kierowano, i o tym krzyżu, który was prowadził, pamiętajcie, by zawsze Panu Bogu dziękować za wolność i by żyć prawdziwym duchem wolności – zachęcał kaznodzieja.

Legniccy pątnicy mają już zaproszenie, by ponownie odwiedzili Jasną Górę. W nocy z 1/2 lutego 2019 r. zaplanowano nocne czuwanie w Kaplicy Matki Bożej. – Jest to dobry czas, aby pół roku po zakończeniu pielgrzymki przybyć znowu do Matki Bożej i podziękować za te dni spędzone na pątniczym szlaku – podkreślił ks. Mateusz Rycek.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.