Drukuj Powrót do artykułu

Patriotyzm bez granic

14.05.2018 , Antoni Szymański / pz, Warszawa Ⓒ ℗

Sample Fot. Piotr Mecik / East News

Jeśli ktoś sądzi, że dzielące Polaków bolesne spory dotyczą tylko obywateli zamieszkałych na stałe w naszym kraju, ten głęboko się myli. Dlatego dobrze, że są dni w których celebrujemy polską jedność i patriotyzm bez granic. 

Od 2002 roku dzień 2 maja obchodzony jest przez Polaków na całym świecie jako Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Tekst ustawy, która 16 lat temu uchwalona została z inicjatywy Senatu RP wskazuje na wielowiekowy dorobek i wkład Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność i przywiązanie do polskości oraz pomoc Krajowi w najtrudniejszych momentach. Celem Dnia Polonii i Polaków za granicą jest potwierdzenie więzi z Macierzą i jedności wszystkich Polaków, tak mieszkających w Kraju, jak i żyjących poza nim. (por. Dz.U. z 2002 r. Nr 37, poz. 331) Dobrze się składa, że to ważne święto łączy się w kalendarzu z Dniem Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Dzięki temu jeszcze wyraźniej wybrzmiewa idea patriotyzmu rozumianego jako budowanie jedności w różnorodności. 

Związane z Dniem Polonii uroczystości i imprezy, w różnych miejscach świata rozciągają się nieraz na dni wolne od pracy najbliższe 2 maja. W tym roku miałem zaszczyt wziąć udział w brukselskich obchodach święta polonii w niedzielę 6 maja. Punktem szczytowym była Msza święta, odprawiona w przepięknym kościele Notre Dame de la Chapelle. Teksty liturgiczne, traktujące o wzajemnej miłości chrześcijan stanowiły w tym dniu wyjątkowo sprzyjającą kanwę do refleksji na temat tego co łączy wszystkich Polaków a także wyzwań jakie stoją przed nami na drodze do jedności. 

Dużą pomocą w tych refleksjach były słowa homilii księdza profesora Waldemara Chrostowskiego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – znanego biblisty, konsultora Rady Episkopatu Polski, człowieka od lat zaangażowanego w dialog polsko-żydowski. Ten wybitny kaznodzieja potrafił poruszyć bliskie memu sercu struny, nazywając po imieniu kluczowe problemy, stojące na drodze do jedności Polaków nie tylko w kraju ale również poza jego granicami. Pozwolę sobie przytoczyć niektóre cenne myśli księdza profesora. 

Czy jest coś, co rzuca cień na polskie życie społeczne i polityczne, nierzadko nawet na życie towarzyskie i rodzinne? – pytał retorycznie kaznodzieja – Tak, niestety tak! To podziały istniejące w Ojczyźnie i na emigracji, czasami tak głębokie jak mroczne i groźne bywają przepaści. O ile różnice opinii, poglądów, stanowisk i zapatrywań są uzasadnione, a nawet potrzebne, bo mogą być ożywcze i stymulujące, o tyle takie społeczne podziały, które wyrastają z szerzenia wrogości i nakręcania złych emocji, są wielce niszczycielskie i gorszące. Zdecydowanie podzielam tą opinię i ogromnie boleję nad faktem, że nadal tak trudno nam postrzegać różnorodność jako bogactwo i potencjał. Zbyt łatwo kwalifikujemy jako przeciwnika kogoś, kto nie podziela naszej wizji, ma inne zdanie na dany temat, realizuje konkurencyjny projekt, wyznaje inne wartości, nie posiada wystarczającej wiedzy itp. Niejako z automatu przypisujemy mu złą wolę, postrzegamy jako zagrożenie, czujemy się w obowiązku uratować świat przed jego „zgubnym” wpływem. 

Czy jest na to rada? Prof. Chrostowski ratunek widzi w dobrze rozumianym patriotyzmie: Prawdziwy patriotyzm w naszych czasach polega więc także na tym, aby budować jedność w różnorodności. Polskość wyrażana od wieków dwoma barwami – białą i czerwoną – powinna oznaczać biel niewinności i dobroci, zaufania i współpracy, oraz czerwień ofiary i gotowości do poświęcenia, solidarności i miłości. Taki właśnie patriotyzm – włączający a nie wykluczający – jest rzeczywistym owocem wiary i biblijnie rozumianego „nowego narodzenia”: Nie ma dla nas w tym jubileuszowym czasie 100-lecia odzyskania niepodległości lepszej nauki aniżeli ta, którą usłyszeliśmy w czytaniu wyjętym z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła: „Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością” (1J 4,7-8) – stwierdził kaznodzieja. 

Jak wiemy jedność między Polakami sprawdza się w momentach próby. Przykładem takiej próby jest głośna w chwili obecnej sprawa planów usunięcia pomnika katyńskiego w miejscowości Jersey City w USA. W bezsensownym, podszytym brudną polityką i prawdopodobnie prywatnym interesem sporze, zaatakowany został przedstawiciel najwyższych władz polskich, wzniecono niedobre emocje i pozwolono im zataczać coraz szersze kręgi. Paradoksalnie jednak takie nieprzyjemne sytuacje mogą stanowić pomoc w uświadomieniu sobie, że nas Polaków o wiele więcej łączy niż dzieli. I rzeczywiście – polonia nie tylko Jersey City zdaje wspaniale egzamin solidarnego opowiadania się za wspólnymi dla Polaków wartościami, zachowując przy tym zimną krew i sięgając po demokratyczne środki sądowe. 

Oby solidarne wysiłki podejmowane w obronie symboliki narodowej nie tylko przyniosły oczekiwany skutek, ale również stanowiły inspirujący przykład cywilizowanego rozwiązywania sporów i współpracy ponad podziałami. Polonii w Belgii, Europie, Ameryce i na całym świecie a także Polakom w kraju składam najserdeczniejsze życzenia  jedności w różnorodności. 

Wersja do druku

Przeczytaj także

13 maja 2018 12:36

W Krakowie zakończyły się uroczystości odpustowe św. Stanisława

Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.