Drukuj Powrót do artykułu

Polscy kapłani w Zambii świętują 50-lecie swojej posługi w tym kraju

08.06.2018 , rl (KAI) / pz, Janów Podlaski Ⓒ ℗

Sample Fot. pixabay.com

Polscy kapłani w Zambii świętują 50-lecie swojej posługi w tym kraju. Pierwszy misjonarz fideidonista wyjechał tam do pracy w 1968 roku, a w ciągu pół wieku w posługę misyjną w tym w południowoafrykańskim kraju zaangażowanych był ponad 90 kapłanów diecezjalnych. Podczas odbywającego się w Janowie Podlaskim zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski o historii polskich misjonarzy w Zambii opowiadał biskupom ks. Krzysztof Mróz z diecezji pelplińskiej.

Ks. Mróz posługuje w Zambii od 1993 roku. Jak przypomniał, w 1968 roku abp Adam Kozłowiecki, pierwszy arcybiskup Lusaki, zaproponował księżom diecezjalnym w Polsce wyjazd na misje do Zambii. Pierwszym, który zdecydował się na taki krok był ks. January Liberski, kapłan pochodzący z terenu dzisiejszej archidiecezji katowickiej, który właśnie w 1968 roku wyjechał do południowej Afryki.

Przez 50 lat w Zambii posługiwało już w sumie 91 kapłanów diecezjalnych, tzw. fideonistów, z 20 różnych diecezji. „To wielka różnorodność, bo każda diecezja odróżnia się tradycją czy historią, a tam w Zambii jesteśmy razem i te różne tradycje musimy połączyć” – powiedział ks. Mróz. Jak przyznał, na misjach kapłani wręcz „skazani” są na wzajemną pomoc. Stąd pomysł powołania stowarzyszenia polskich księży fideonistów pracujących w Zambii, co nastąpiło w 1999 roku. Stowarzyszenie zostało zaaprobowane najpierw przez zambijską archidiecezję Lusaki, a następnie przez zambijski, jak i polski episkopat. Pierwszym przedstawicielem stowarzyszenia był ks. Jan Krzysztoń z archidiecezji lubelskiej.

Jak wyjaśnił ks. Mróz, stowarzyszenie pomaga rozwiązywać codzienne problemy księży-misjonarzy fideidonistów, zorganizować pracę duszpasterska, ale stowarzyszenie to także grupa wsparcia. „Ksiądz diecezjalny, który teraz przyjeżdża do Zambii na misje, przyjeżdża już jakby do rodziny” – podkreślił misjonarz.

Obecnie w Zambii pracuje 11 kapłanów diecezjalnych z Polski, natomiast ogólna liczba misjonarzy z Polski w Zambii przekracza 50. Są to przede wszystkim siostry zakonne oraz księża i bracia zakonni.

Podsumowując 50-letnią pracę polskich księży diecezjalnych w Zambii ks. Mróz podkreślił, że spotyka się ona z ogromna wdzięcznością. „Jak czasem przyjeżdżają jacyś znajomi, to Zambijczycy potrafią przynieść kurę labo ryż podkreślając, że goście księdza to także ich goście. Gdy wracam do Zambii, wracam do domu i tak jestem tam witany” – powiedział misjonarz.

Przyznał, że praca misyjna to nie tylko ewangelizacja czy szafowanie sakramentów, ale także praca charytatywna. Już na początku swej posługi w Zambii ks. Mróz współpracował z ONZ w rozdzielaniu żywności, ze względu na trwającą wtedy suszę. Inny z kapłanów w ostatnim roku – wraz z wiernymi – naprawiał drogę do swojej misji. Gdy tylko prace udało się ukończyć, kapłan zwichnął biodro i był pierwszym, który z nowej drogi mógł skorzystać, by dostać się do szpitala.

„Organizujemy też pomoc chorym, także w odniesieniu do osób terminalnie chorych, np. cierpiących na AIDS. Mamy wolontariuszy, pomagamy w edukacji, założyliśmy dwie szkoły podstawowe, przedszkole” – wylicza ks. Mróz. Jak dodaje, są to dzieła trwałe, bo edukacja pomaga wyjść z ubóstwa. „Ewangelizacja musi dotyczyć całego człowieka” – podkreślił ks. Mróz.

Teraz kapłan w swojej parafii pw. Chrystusa Odkupiciela na obrzeżach Lusaki buduje kościół w bardzo biednej dzielnicy, który nosił będzie wezwanie św. Jana Pawła II. „Zajmuję się sprawami, którymi nigdy nie zajmowałem się w Polsce, ale niczego nie żałuję” – wyznał misjonarz.

Kapłan przypomniał, że w ubiegłym roku Zambia obchodziła 125-lecie pierwszej ewangelizacji – wtedy dotarli tam pierwsi misjonarze. „To bardzo młody Kościół, który potrzebuje też ugruntowania w wierze” – powiedział ks. Mróz. Choć jak przyznał, wiara Zambijczyków jest niezwykle radosna.

Wersja do druku
Portal eKAI prezentuje część tekstów publikowanych w płatnym serwisie agencyjnym Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.