Drukuj Powrót do artykułu

Polska prezentacja adhortacji “Evangelii Gaudium”

19 grudnia 2013 | 18:27 | awo, im / br Ⓒ Ⓟ

Zorganizowana przez KAI polska prezentacja posynodalnej adhortacji apostolskiej “Evangelii gaudium” (Radość Ewangelii) odbyła się 19 grudnia w Warszawie z udziałem nuncjusza apostolskiego w Polsce, abp. Celestino Migliore. To pierwszy dokument papieża Franciszka określany mianem programu nowego pontyfikatu.

TEKST ADHORTACJI “EVANGELII GAUDIUM”

 

Prowadzący spotkanie redaktor naczelny KAI Marcin Przeciszewski podkreślił, że polska prezentacja odbywa się z kilkutygodniowym opóźnieniem (wersja wstępna tekstu po polsku pojawiła się 25 listopada br.), ze względu na oczekiwanie na ostateczny tekst oficjalnego tłumaczenia. – Ta adhortacja ma charakter dwojaki, jest dokumentem po ubiegłorocznym Synodzie Biskupów o nowej ewangelizacji, ale także można ją traktować, i to nie jest przesada, jako dokument programowy pontyfikatu Franciszka – mówił red. Przeciszewski. – Dokonując pewnej analizy treściowej i językowej, widać, że to osobisty tekst pisany z wielkim zaangażowaniem, cechującym Ojca Świętego. Dokument napisany jest prostym językiem i ma szansę trafić do każdego czytelnika – zaznaczył.

Nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore potwierdził, że prezentowane tłumaczenie, jest tym właściwym.

Abp Migliore podkreślił, że “Evangelii gaudium” jest drugim, po encyklice “Lumen fidei”, bardzo ważnym dokumentem papieża Franciszka. – Wśród dokumentów papieskich, adhortacja apostolska w założeniu nie ma na celu przedstawiania nowych elementów doktrynalnych – zaznaczył. Ta adhortacja oparta jest na rekomendacjach Synodu Biskupów zwołanego jeszcze za pontyfikatu Benedykta XVI nt. nowej ewangelizacji, ale zredagowana jest w dużej części przez papieża Franciszka i “nosi na sobie jasne i zdecydowane znamię nowego papieża” – zaznaczył nuncjusz apostolski.

Dodał, że zapewne, jak inne codzienne słowa Franciszka, także ten dokument będzie przedmiotem różnych dyskusji. Podkreślił jednak, że – czy to się komuś podoba, czy nie – istota przesłania papieskiego jest zgodna z tradycją biblijną i patrystyczną chrześcijaństwa, zwłaszcza z wizją św. Jana Chryzostoma. Znawcy społecznej nauki Kościoła podkreślają, że papież pisze w optyce chrystocentrycznej i w kontekście Jezusa Chrystusa mówi o ekonomii, finansach, relacjach społecznych. Ujawnia swój duży zmysł krytyczny wobec niesprawiedliwości społecznej.

Abp Migliore podkreślił, że papież przyjął metodologię, wg której mówi też swoje homilie – najpierw przedstawia element pozytywny, ogłasza radość Ewangelii, a dopiero potem opinie krytyczne nt. kondycji społecznej i moralnej naszych czasów. – My chrześcijanie, żyjemy przepowiadaniem Zbawienia, miłosierdzia, sprawiedliwości, radości – przypomniał nuncjusz. – Biadolenia na temat zła, które nas otacza, są dla papieża Franciszka naruszeniem cierpliwości i praw wiernych, bo to czyni z nas ofiarę i nie pozwala zobaczyć prawdy. Blokuje spojrzenie samokrytyczne, uznanie naszej odpowiedzialności i naszych ograniczeń – powiedział arcybiskup.

Pokrótce opowiedział też o tematach poruszanych przez papieża w adhortacji – o misyjnym charakterze Kościoła, decentralizacji, roli świeckich i zbytniej klerykalizacji, roli kobiet w Kościele, wagi małżeństwa i sakramentów oraz niezmienności nauczania Kościoła w sprawach takich jak obrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.

Teolog o. prof. Jacek Salij przypomniał, że do czasów Pawła VI adhortacja była rzadko stosowanym dokumentem papieskim i dopiero ten papież wykorzystał ją dla przedstawienia owoców pierwszego Synodu Biskupów. Jan Paweł II napisał aż 16 adhortacji, w tym 13 było podsumowaniem Synodów Biskupów, natomiast Benedykt XVI napisał tylko jedną. Adhortacja Franciszka „Evangelii gaudium” wpisuje się więc w tradycję tego rodzaju dokumentów.

Zdaniem o. Salija, papież Franciszek niezwykle mocno podkreśla, że chrześcijaństwo nie jest ideologią. Przedmiotem wiary chrześcijańskiej jest osoba Syna Bożego, który dla zbawienia ludzi stał się człowiekiem. – Nie po raz pierwszy Franciszek cytuje wypowiedź Benedykta XVI całkowicie się z nią utożsamiając: „u początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej ani jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę a tym samym decydujące ukierunkowanie” – mówił dominikanin. Zdaniem teologa jest to kluczowa kwestia.

Zwrócił też uwagę, że choć zawarty w adhortacji wykład na temat ewangelizacji wprawdzie zawiera sporo nowych treści, sformułowanych w oryginalny sposób, to jest kontynuacją refleksji nt. ewangelizacji co najmniej od Soboru Watykańskiego II. „Ewangelizacja jest głoszeniem Chrystusa, jakie jest dokonywane zarówno świadectwem życia jak i słowem” – przypomniał teolog, dodając, że „nie jest to propaganda a przede wszystkim składanie świadectwa”. – Papież Franciszek uszczegóławia to w sposób szalenie sympatyczny i podkreśla, że ewangelizacja powinna się zaczynać od samego siebie. Celem ewangelizacji jest wewnętrzna przemiana – zaznaczył o. Salij.

Jego zdaniem, tym, co oryginalne i osobiste w wykładzie papieża Franciszka, jest nieustanne podkreślanie, że „nie sposób się zbawić inaczej niż razem z innymi”. Napisał on m.in, że „wiara przekazywana jest od osoby do osoby”. – W różnorodny sposób papież odcina się od traktowania chrześcijaństwa jakby było ideologią – podkreślił teolog.

O. Salij zwrócił też uwagę, iż papież Franciszek w adhortacji wielokrotnie powołuje się na własne doświadczenie duszpasterskie oraz dokumenty episkopatów Ameryki Łacińskiej. O osobistym rysie wywartym na tej adhortacji świadczy, zdaniem dominikanina, również i to, że „papież Franciszek aż siedem razy wzywa nas to tego, żebyśmy się nie pozwolili okraść”. Np. „nie pozwólmy się okradać z misyjnego entuzjazmu”, „z radości ewangelizacji”, czy „z nadziei” – wyliczał teolog. Jego zdaniem, formuła ta musiała być wcześniej często wykorzystywana w kaznodziejstwie przez kard. Jorge Bergoglio.

O wyzwaniach dla pracy duszpasterskiej Kościoła, jakie niesie adhortacja papieża Franciszka, mówił ks. Grzegorz Michalczyk, duszpasterz środowisk twórczych. Według niego pierwszym zadaniem jest uświadomienie sobie, że „ona jest dla nas”, a jej słowa dotyczą duszpasterstwa Kościoła w Polsce. – Oprócz słów aplauzu dla tego, co papież Franciszek mówi i co robi, są również silne głosy sceptyczne, także z wnętrza duszpasterskiej struktury Kościoła – zauważył.

Jego zdaniem adhortacja jest wyzwaniem, by wyjść z mentalności, która być może przez dziesiątki lat sprawdzała się, a można ją ująć w słowach: „bijemy w dzwony i wierni przychodzą”. – To jest wyraźne wskazanie, że Kościół w Polsce, duszpasterstwo również musi być misyjne, tzn. nie może pozostawić rzeczy – jak pisze papież – w takim stanie, jakim są – zaznaczył ks. Michalczyk.

Zdaniem duszpasterza, papież jest realistą. – Pisze, że zdaje sobie sprawę, że „dzisiaj dokumenty kościelne nie budzą takiego zainteresowania i szybko się o nich zapomina”, czy np. „obawiam się, że te słowa pozostaną przedmiotem komentarzy bez praktycznego odniesienia” – zauważa duszpasterz. W adhortacji papież skłania nas do tego, by w perspektywie misyjnej popatrzeć na struktury duszpasterskie. Pisze, że one muszą stać się kanałem do ewangelizowania dzisiejszego świata, bardziej niż do zachowania stanu rzeczy.

– Franciszek dotyka problemów, przestrzega, żeby parafia nie stała się strukturą ociężałą, odseparowaną od ludzi albo grupą ludzi zapatrzonych w siebie. Parafia musi zachować zdolność do reformowania. Papież przestrzega też przed „sakramentalizacją bez ewangelizacji” – wyliczał ks. Michalczyk. Jego zdaniem, Franciszek wiele miejsca poświęca językowi i sposobowi komunikowania orędzia, przestrzega przed sprowadzaniem orędzia jedynie do kwestii moralnych czy drugorzędnych aspektów.

Z kolei sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Wojciech Polak poinformował, że najbliższe zebranie plenarne KEP, jakie odbędzie się w dniach 12-13 marca, w całości będzie poświęcone adhortacji “Evangelii gaudium” i wynikającym z niej priorytetom duszpasterskim dla Kościoła w Polsce.

Wezwaniu do “nawrócenia duszpasterskiego” wszyscy muszą stawić czoło, także biskupi – mówił bp Polak. Jego zdaniem, jest to konkretne i jasne sformułowanie pod adresem Episkopatu, by zastanowić się nad koniecznością zmian.

Według sekretarza generalnego KEP, adhortacja Franciszka, bardziej niż dotychczasowe dokumenty, zwraca uwagę na duszpasterstwo zwyczajne. – W ostatnim czasie uprzywilejowaliśmy duszpasterstwo grup i wspólnot – np. akademickie, rodzin, młodzieży, ludzi pracy itp., ale papież wskazuje, by duszpasterstwo zwyczajne we wszystkich swych formach było bardziej ekspansywne i otwarte. Wydaje mi się, że jednym z wniosków dla biskupów będzie troska o pastoralną odnowę duszpasterstwa zwyczajnego – mówił bp Polak.

Wskazał też, że ramy refleksji biskupów będą stanowić wspomniane przez papieża „pokusy pracujących w duszpasterstwie”. Zwrócił szczególnie uwagę na to, że Franciszek nie lamentuje nad brakiem zaangażowania świeckich w Kościele, ale w codziennym życiu, w świecie. – Trzeba tak formować świeckich, żeby nie tylko byli nadzwyczajnymi szafarzami, zasiadali w parafialnych radach duszpasterskich, czy gremiach decyzyjnych Kościoła, ale żeby byli otwarci, by wejść w życie społeczne – podkreślił bp Polak.

Drugą szczegółową kwestią, na którą zwrócił uwagę sekretarz generalny KEP była „bardziej stabilna obecność młodych ludzi w życiu Kościoła”. – Papieżowi nie chodzi tylko o mobilizację młodzieży do wielkich wydarzeń jak Światowe Dni Młodzieży czy Europejskie Spotkania Młodych, Lednica, ale o zaangażowanie i formację młodzieży w życiu Kościoła.

Natomiast ekonomista prof. Paul H. Dembiński z Uniwersytetu we Fryburgu oraz Obserwatorium Finansowego w Genewie mówił, że jest to dokument, który nie tyle przynosi nowe treści w zakresie katolickiej nauki społecznej, ile raczej wyraża wolę przekonania do niej, zawiera analizę i diagnozę oraz ukazuje kierunek działania. – Trzeba o tym pamiętać, bo debata w prasie amerykańskiej i europejskiej sprowadza się do tego, czy to, o czym pisze Franciszek, jest ostatnim stadium etatyzmu czy skrajnym liberalizmem, albo w inny sposób: czy to jest komunizm, czy kapitalizm, i czy papież rozgrzesza jeden a skazuje drugi system. Papieżowi nie o to chodzi – podkreślał prof. Dembiński.

Zwrócił uwagę na punkt 53, gdzie czytamy, iż „dzisiaj musimy powiedzieć «nie» dla ekonomii wykluczenia i nierówności społecznej. Ta ekonomia zabija”. – Mocniej tego nie da się już powiedzieć – skomentował ekonomista.

Jego zdaniem, centralnym punktem papieskiej diagnozy jest punkt 205, gdzie papież wskazuje, iż „otwarcie na transcendencję mogłoby uformować nową mentalność polityczną i ekonomiczną, która pomogłaby przezwyciężyć absolutną dychotomię między ekonomią a społecznym dobrem wspólnym”. Papież używa argumentu pragmatycznego, gdy przestrzega, że w wielu rejonach stopień nierówności i wykluczenia społecznego dochodzi do granicy, za którą jest już tylko eksplozja. Zwraca przy tej okazji uwagę, że jest to problem antropologiczny.

Innym argumentem jest argument polityczny: struktury państwowe wobec globalizacji, wszechmocy rynku i spekulacji finansowych są niezdolne do pieczy nad dobrem wspólnym. Papież zachęca do odbudowania struktur dobra wspólnego, zarówno publicznych jak i nieformalnych, i rodzinnych, które są w stanie zapobiec wykluczeniu i marginalizacji. – Dobro wspólne to branie pod uwagę tego, co się dzieje z najsłabszymi – mówił prof. Dembiński.

Trzeci argument, jakiego używa papież Franciszek, ma charakter teologiczny: zachęca do otwarcia się na transcendencję, gdyż chodzi mu o godność człowieka. – Zachęca do zmiany sposobu myślenia o ekonomii i finansach. Rynek ani pieniądz nie zostały ekskomunikowane przez papieża, ale mogą być napiętnowane, jeżeli stają się dla kogoś bożkami, będącymi w centrum funkcjonowania gospodarki i polityki – stwierdził ekonomista. Ekonomia jako nauka, finanse jako podejście do świata zapomniały, że człowiek jest człowiekiem, sprowadziły go do mechanizmu maksymalizującego przyjemności czy do użyteczności – zauważył.

Adhortacja apostolska „Evangelii gaudium” – o głoszeniu Ewangelii w dzisiejszym świecie – w języku polskim ukazała się nakładem krakowskiego wydawnictwa M. Oficjalnym tłumaczeniem jest to zawarte w wydaniu II, poprawionym.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.