Drukuj Powrót do artykułu

Polska w Unii: zagrożenie czy szansa dla ewangelizacji?

17 marca 2003 | 10:42 | pb //per Ⓒ Ⓟ

Czy wejście Polski do UE niesie ze sobą niebezpieczeństwo dechrystianizacji, czy raczej jest szansą dla ewangelizacji? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć uczestnicy IV Zjazdu Gnieźnieńskiego, który odbywa się pod hasłem “Quo Vadis Europo?”.

– Integracja europejska to gra interesów, a nie ruch wypływający z miłości kogokolwiek do innego kraju – mówił nagrodzony oklaskami abp Stanisław Gądecki. Wskazał, że obecny proces jednoczenia Europy w niczym nie przypomina procesu sprzed tysiąca lat, gdyż wtedy odgrywał w nim rolę zmysł religijny społeczeństw, który dziś jest już zniszczony.
– Lecz Ewangelia nie ustępuje przed żadnymi warunkami. Nie ma się czego lękać, wcześniej czy później, zgodnie z prawem wahadła, nastąpi powrót do wartości duchowych, w tym tego, co niesie chrześcijaństwo – uspokajał metropolita poznański. Jednocześnie apelował o zachowanie przez Polaków tożsamości po wejściu Polski do UE, lecz na sposób apostolski.

– Chrześcijaństwo jest żywe tam, gdzie tworzy kulturę – wtórował mu jezuita ks. Wacław Oszajca, redaktor naczelny “Przeglądu Powszechnego”. Jego zdaniem, zewnętrzne zagrożenia laicyzacją i sekularyzacją nie przychodzą do Polski za sprawą UE – one były, są i będą. Wobec tych zagrożeń możemy przyjąć postawę ostrygi, która zamyka się w muszli i w konsekwencji tworzyć świat bez Boga. Możemy też przyjąć postawę apostołów – i wygrać.

Ks. Oszajca zachęcał, by nie bać się sekularyzacji i laicyzacji, bo mogą one przynieść także pozytywne skutki, np. odejście od klerykalizacji życia publicznego i uznanie jego autonomii. – Może Pan Bóg chce nam powiedzieć, że dotychczasowa struktura kościelna jest niewystarczająca na dzisiejsze czasy? – zastanawiał się jezuita.

W podobnym duchu wypowiadał się prof. Mirosław Marynowicz ze Lwowa. Stwierdził, że Kościół dobrze przemawia do owiec, które już znajdują się w jego stadzie, natomiast nie bardzo wie, jak dotrzeć do tych, którzy w tym stadzie nie są.

– Nie możemy ograniczać swej opozycji wobec UE do obaw i lęków – przekonywał poseł Marek Jurek z Prawa i Sprawiedliwości. – Jako chrześcijanie mamy obowiązek kształtowania instytucji publicznych w duchu Ewangelii. Ponadto musimy w debacie europejskiej mówić prawdę, np. o tym, że dechrystianizacja prawodawstwa Unii to fakt, czego dowodem jest zrównanie homoseksualizmu z życiem rodzinnym w Traktacie Amsterdamskim.

– Prawo europejskie nie broni dziś cywilizacji życia – uważa poseł. Zarazem przyznał, że skuteczna polityka narodowa wymaga obecnie skutecznej współpracy międzynarodowej.

Debatę prowadzili: Michał Drozdek, prezes Instytutu Chrześcijańsko-Demokratycznego im. Ignacego Paderewskiego, i Marcin Przeciszewski, prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.