Drukuj Powrót do artykułu

Pomoc repatriantom, to obecnie ważne zadanie dla polskich parafii

07 września 2019 | 03:00 | azr (KAI) / hsz | Krynica-Zdrój Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Eliza Bartkiewicz / episkopat.pl

Włączenie repatriantów w życie wspólnot parafialnych w Polsce, to dziś ważne zadanie dla polskich proboszczów i duszpasterzy – mówi w rozmowie z KAI dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, ks. Leszek Kryża TChr, który brał udział w Forum Polonijnym, odbywającym się przy okazji XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju.

KAI:Repatriacja Polaków przebywających na Wschodzie, to jeden z istotnych tematów tegorocznego Forum Polonijnego. Jaka jest Księdza rola w odbywającej się w Krynicy-Zdroju dyskusji?

Ks. Leszek Krzyża TChr: Jestem tu po to, by opowiedzieć, w imieniu wszystkich organizacji katolickich, o pomocy, jaką Kościół w Polsce świadczy dla naszych rodaków i dla Kościoła za wschodnią granicą. Oczywiście, sam proces repatriacji odbywa się za pośrednictwem struktur państwowych. Po dopełnieniu formalności i przyjeździe o Polski te osoby trafiają na początku do jednego z dwóch ośrodków adaptacyjnych: w Pułtusku, lub w Środzie Wielkopolskiej. Przebywają tam od 90 do 120 dni. To czas na naukę lub szlifowanie języka, załatwienie wszystkich spraw formalnych, znalezienia pracy i miejsca osiedlenia.

I w całym tym procesie, począwszy od decyzji o powrocie do Polski, aż po osiedlenie się i codzienne funkcjonowanie w polskich gminach, Kościół może i powinien wspierać Polaków. Tym bardziej, że w przeszłości, gdy władze Polski mniej angażowały się w działania repatriacyjne, to właśnie dzięki wsparciu Kościoła wielu Polakom udało się powrócić i odnaleźć w ojczyźnie.

KAI: Na czym polega dziś rola Kościoła w tym procesie?

– Na początek to pośredniczenie w przekazywaniu informacji. To właśnie w strukturach kościelnych na Wschodzie wiele osób dowiaduje się po raz pierwszy, że taki proces jest. Często parafie udostępniają swoje pomieszczenia na spotkania konsultacyjne z mieszkańcami. Tak dzieje się np. w Kazachstanie, gdzie ponad. 3 tys. osób oczekuje obecnie na powrót do Polski. W ośrodkach adaptacyjnych w Polsce Kościół świadczy pomoc duszpasterską, co jest kontynuacją tej opieki duszpasterskiej z której Polacy przez lata korzystali na Wschodzie – w tym przypadku w Kazachstanie.

Najważniejsze jest jednak by ci repatrianci, którzy osiedlają się w Polsce znaleźli swoje miejsce w lokalnym Kościele, by poczuli się tam zauważeni i przyjęci. Włączenie repatriantów w życie wspólnot parafialnych w Polsce, to dziś ważne zadanie dla polskich proboszczów i duszpasterzy. Wielu z przyjeżdżających jest przyzwyczajonych do Kościoła bardziej rodzinnego, gdzie każdy jest znany i zauważony. W naszej polskiej anonimowości czują się zagubieni.

KAI: Kim są osoby powracające dziś z Syberii i Kazachstanu, terenów objętych repatriacją? Czy to tylko osoby, które znalazły się tam wskutek wojny i represji?

– Przyjeżdżają rodziny wielopokoleniowe. Dyrektor ośrodka adaptacyjnego w Pułtusku mówił wczoraj, że na 100 przebywających tam osób, ok. 30 proc. to dzieci, a większość dorosłych jest w tzw. wieku produkcyjnym. Jedna trzecia z nich posiada wykształcenie wyższe, a pozostali – techniczne. Zatem po okresie adaptacyjnym i douczeniu się języka, są gotowi podjąć konkretną pracę. Motywy powrotu są w zasadzie dwa: powrót do korzeni i motywacja ekonomiczna. Polska jawi się jako kraj o dużej otwartości i szerokich perspektywach rozwoju.

KAI: Czy powrót repatriantów do Polski sprawia, że lokalne wspólnoty Kościoła na Wschodzie się wyludniają?

– Tak, zdecydowanie! Bardzo często wyjeżdża ta aktywna część wspólnot parafialnych. To rodzi nowe wyzwania przed tymi, którzy zostają, być może także jeszcze większe nastawienie się na ludność lokalną.

– Dziękuję za rozmowę.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.