Drukuj Powrót do artykułu

Poręba Radlna: 15 lat domu Wspólnoty Cenacolo

31 sierpnia 2019 | 22:27 | eb | Poręba Radlna Ⓒ Ⓟ

Od 15 lat w Porębie Radlnej koło Tarnowa znajduje się dom Wspólnoty Cenacolo. Dzięki modlitwie i pracy młodzi ludzie wychodzą tam z nałogów. Z okazji rocznicy z członkami Wspólnoty modlił się biskup tarnowski Andrzej Jeż.

Podczas homilii biskup mówił, że łaska Boża, która działa w ludziach i przez ludzi może dokonywać prawdziwych cudów. „Istotne jest to, iż członkowie Wspólnoty sami podejmują współpracę z łaską Bożą, szukają siły w bliskiej relacji z Panem Bogiem; sami stawiają sobie wymagania, podejmują umartwienia, posty. Z tego rzeczywiście wypływa niezwykła siła prowadząca ku wyzwoleniu. I oczywiście wielka jest rola Wspólnoty, w której jest wielkie wzajemne wsparcie” – dodał.

Kiedy 15 lat temu w Porębie Radlnej powstała Wspólnota Cenacolo, niektórzy mieszkańcy sądzili, że to może klerycy lub młodzi księża zamieszkali w byłym gospodarstwie Seminarium Duchownego. Kiedy dowiedzieli się, że ci młodzi ludzie mają problemy z narkomanią, pojawił się lęk i obawy. Wystarczyło jednak trochę czasu, by zobaczyć jakim duchem rzeczywiście żyje ta Wspólnota. „Świadectwo młodych ludzi, którzy walczą o swoją wewnętrzną wolność i wyjście z nałogu, którzy modlą się, pracują, są uczynni, serdeczni, zjednało im nieukrywaną sympatię i szacunek mieszkańców, a także wielu innych osób. Z radością witają członków Wspólnoty na różnych wydarzeniach: spotkaniach, pielgrzymkach, koncertach” – podkreślał biskup tarnowski Andrzej Jeż.

Patronką tego domu jest bł. Karolina Kózkówna, która oddała życie w obronie czystości.

W domu w Porębie Radlnej mieszka ok. 20 mężczyzn m.in. z Polski, Słowacji, Ukrainy, Chorwacji. To młodzi ludzie, którzy walczą z uzależnieniami, tak jak Marcin, który nadużywał alkoholu i narkotyków.

„Wiara jest jedyną drogą wyjścia z nałogu. Bóg uwalnia, wcześniejsza terapia mi nie pomogła. Teraz jestem innym człowiekiem. Dopóki nie spotkałem Boga w moim życiu była pustka” – opowiada.

Młody mężczyzna podkreśla, że modliła się za niego matka. „Nie chciałem słyszeć o tej Wspólnocie, ale mama wierzyła, że znajdę tam pomoc. Kiedy upadłem nisko i byłem o krok od więzienia, zrozumiałem, że nie chcę tak żyć. Na początku było mi trudno we Wspólnocie. Nie mogłem znieść, że inni mówią mi o błędach w moich życiu. Przyszedł dzień, że opuściłem Wspólnotę, poddałem się, ale rozmowa z tatą, który powiedział mi, że mnie kocha zdecydowała, że wróciłem. Byłem na misjach, pomagałem dzieciom i to one dużo mnie nauczyły. Bóg mnie uzdrowił, nauczył mnie kochać i cieszyć się z tego co mam. Doświadczyłem prawdziwej przyjaźni i pomocy” – dodaje Marcin.

Członkowie Wspólnoty nie mają lekarzy i terapeutów. Modlą się i pracują.

„W domach naszej Wspólnoty jest Jezus w Najświętszym Sakramencie. Na początku chodziłem na Msze, bo wszyscy szli. Nie rozumiałem dlaczego o godzinie 5.15 klęczę przed kawałkiem chleba. Nie umiałem się modlić, ale spotkanie z Jezusem w Eucharystii zmieniło moje życie. By być szczęśliwym nie potrzebuję alkoholu i narkotyków. Mój ojciec też przestał pić. Wystarczy mi modlitwa, różaniec, uśmiech brata. W Jezusie znalazłem to, czego całe życie szukałem” – powiedział Marcin, który przebywa w domu Wspólnoty w Porębie Radlnej.

W 1983 r. siostra Elvira Petrozzi założyła Wspólnotę Cenacolo w trosce o osoby zagubione i uzależnione. Centrum Wspólnoty znajduje się we Włoszech. Są także domy powstałe w innych krajach, także w Polsce. Osoby ze Wspólnot Cenacolo nie potrzebują żadnych specjalnych leków i pomocy psychologa, aby wyjść z nałogu bądź odnaleźć siebie. Jest to uważane za fenomen. Jedynym lekarzem jest tu Jezus Chrystus, a lekarstwem jest modlitwa i praca. Przebywający we Wspólnocie odkrywają moc Słowa Bożego i moc Jezusa obecnego w Eucharystii.

Adresy i kontakty do domów Wspólnoty znajdują się w Internecie. Na stronie http://cenacolo.pl/ są także kontakty dla rodziców, którzy mogą skontaktować się z rodzinami chłopców i dziewcząt, którzy już są we Wspólnocie Cenacolo.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.