Drukuj Powrót do artykułu

Co partie mówią o Kościele i kwestiach światopoglądowych?

03 października 2019 | 06:25 | Łukasz Kasper | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Twitter

Przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi partie polityczne tradycyjnie podejmują zagadnienia związane z Kościołem, wartościami i kwestiami światopoglądowymi. PiS mówi, że poza Kościołem jest nihilizm, SLD chce opodatkować księży, Konfederacja – chronić dzieci przed propagandą LGBT, a PO – zalegalizować związki partnerskie. PSL zaś sprzeciwia się napięciom na tle ideologicznym. Oto jak przedstawiają się światopoglądowe postulaty największych komitetów wyborczych.

Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała w sumie 88 komitetów wyborczych, z czego 57 to komitety wyborcze wyborców, 30 – komitety wyborcze partii politycznych, a jeden – koalicyjny komitet wyborczy.

Pięć komitetów wyborczych, zgodnie z wymogami art. 210 par. 2 Kodeksu wyborczego, zgłosiło listy kandydatów w co najmniej połowie okręgów wyborczych. Są to: Koalicyjny Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska PO .N IPL ZIELONI, Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość, Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Koalicyjny Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska PO .N IPL ZIELONI

Koalicja Obywatelska deklaruje, że “łączy osoby centrum, umiarkowanej prawicy i lewicy, które jednoczy cel, jak się zdaje, najważniejszy dziś dla przeważającej części Rodaków: Polski demokratycznej, uczciwej, bezpiecznej i osadzonej mocno w Europie”.

Chce przywrócenia konstytucyjnej zasady, że “każdy w Polsce jest równy zasługuje na szacunek, możliwości rozwoju, niezbędną ochronę i – gdy zachodzi taka potrzeba – opiekę. Każdy, bo wszyscy jesteśmy równymi obywatelami jednej Ojczyzny bez względu na poglądy polityczne, aktywność religijną, miejsce zamieszkania i poziom zamożności”.

Już w pierwszym rozdziale programu, poświęconym zasadom państwa prawa i kwestii swobód demokratycznych, KO zapowiada: “Zalegalizujemy związki partnerskie”. W dalszej części programu KO stwierdza: “Choć obecnie rządzący państwem nie chcą tego dostrzec, związki partnerskie są w Polsce faktem. To relacje bardzo bliskich sobie osób, zarówno hetero-, jak i homoseksualnych, które z różnych powodów nie zawierają związku małżeńskiego. Ale ani płeć, ani inne czynniki, zwłaszcza uprzedzenia ze strony przedstawicieli władzy, nie mogą odbierać partnerom takiego związku możliwości posiadania prawnych powiązań: dziedziczenia, uzyskania informacji medycznej o najbliższej osobie, prawa do pochówku”.

KO nie zgadza się na to, aby kobiety były “zakładniczkami czyjegokolwiek światopoglądu”. Ma im zostać zagwarantowany dostęp do darmowej procedury in vitro oraz prawo do bezpłatnego znieczulenia przy porodzie, jeśli nie zachodzą ku temu przeciwwskazania medyczne. To samo ma dotyczyć pełnego dostępu do badań prenatalnych i opieki okołoporodowej.

Koalicja Obywatelska zapowiada też: “Wprowadzimy edukację seksualną w szkołach oraz dostępną i refundowaną antykoncepcję. Przywrócimy antykoncepcję awaryjną dostępną bez recepty”.

W Unii Europejskiej KO chce prowadzić politykę zmienności koalicji państw w celu realizacji polskich interesów narodowych. “Nie będziemy kierować się, jak czynią to obecnie rządzący Polską, fobiami ideologicznymi i szukaniem wsparcia dla niszczenia praworządności w naszym kraju” – deklaruje.

PO i koalicyjne partie chcą ponadto likwidacji zakazu handlu w niedziele. Wszystkim pracownikom, nie tylko tym zatrudnionym w handlu, zostanie zagwarantowane prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu.

Komitet Wyborczy Konfederacja Wolność i Niepodległość

Konfederacja Wolność i Niepodległość, złożona głównie z członków Ruchu Narodowego i sympatyków Janusza Korwin-Mikkego, określa swój program jako “z jednej strony wolnościowy, z drugiej zaś konserwatywny”. – Domagamy się niskich podatków i mniejszej biurokracji, aby uwolnić przedsiębiorczość podatków. Z drugiej strony chcemy zabezpieczyć prawo rodziców do decydowania o tym, czego uczy się ich dziecko w szkole i czy jest indoktrynowane np. ideologią LGBT – mówił w Krakowie 9 września Konrad Berkowicz, kandydat do Sejmu.

Prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki z kolei oświadczył niedawno, że Konfederacja “da solidną reprezentację w Sejmie RP polskim patriotom, niepodległościowcom, tym, którzy chcą myśleć kategoriami narodowymi, wolnościowymi, tradycyjnymi”.

Startujący z list Konfederacji reżyser Grzegorz Braun podkreśla natomiast, że jej zadaniem jest “przypominać o tym, że ani wolności indywidualnej, ani też narodu w nowoczesnym rozumieniu nie byłoby na świecie bez cywilizacji, której generatorem pozostaje na wieki święty Kościół katolicki”.

Wśród zaprezentowanych w czerwcu siedmiu tez programowych Konfederacji znalazła się m.in. ochrona życia ludzkiego od poczęcia, ochrona dzieci przed homopropagandą i kara śmierci za najcięższe zbrodnie.

W marcu br., jeszcze razem z Kają Godek w składzie, Konfederacja ogłosiła “Kartę Polskiej Rodziny”, czyli odpowiedź na warszawską deklarację LGBT+. “Nie miejmy złudzeń, tęczowi dewianci wyciągają ręce po polskie dzieci. (…) ‘Kartą Polskiej Rodziny’ chcemy zabezpieczyć prawo Polaków, dzieci, młodzieży, do normalnego spokojnego wychowywania przez rodziców i w duchu wartości, które ci rodzice wyznają” – mówił Robert Winnicki,

Konfederacja opowiada się za zwiększeniem ochrony prawnej nienarodzonych dzieci poprzez m.in. likwidację tzw. przesłanki eugenicznej z ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. Robert Winnicki był tym, który w trakcie kadencji Sejmu wspierał też Kaję Godek w działaniach na rzecz projektu “Zatrzymaj aborcję”. Niedawno skrytykował także PiS za bierność w tej kwestii.

Nawiązując do wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego dla “Gościa Niedzielnego”, że próby zmiany tzw. kompromisu aborcyjnego polaryzują Polaków, Winnicki napisał na Twitterze, że “jacykolwiek „obrońcy życia” wewnątrz PiS to wyłącznie dekoracja, zasłona dymna, która nigdy nic nie mogła, nie może i móc nie będzie. PiS chce kontynuować zabijanie dzieci podejrzanych o chorobę”.

W kwestiach światopoglądowych również Konfederacja pozycjonuje się w sprzeciwie wobec Prawa i Sprawiedliwości. “Środowiska lewicowe mówią, że nasze dzieci przerobią na homoseksualistów, a PiS udaje, że jest przeciwko. PiS ma większość w Sejmie, w Senacie, ma prezydenta. Jeśli PiS nie robi nic, żeby skończyć finansować tę chorą ideologię, to jest to wina PiS-u” – mówił Janusz Korwin-Mikke.

Prawo i Sprawiedliwość

Jarosław Kaczyński 7 września w Lublinie podkreślił, że u podstaw całego programu wyborczego jego ugrupowania na zbliżające się wybory parlamentarne stoi określony system wartości. – On się w gruncie rzeczy nie zmienia, ale zmieniają się okoliczności. (…) Jest on skonstruowany wokół tego, co wszyscy traktujemy jako najważniejsze: przyrodzonej godności człowieka i jego życia. I ta ochrona życia jest przez nas traktowana bardzo szeroko. To ochrona przed rożnego rodzaju opresjami, także ze strony własnego państwa, ale też przed eutanazją, aborcją na życzenie i całą tą ideologią, która dzisiaj wartość ludzkiego życia podważa. My stoimy zdecydowanie na stanowisku, że to jest wartość niepodważalna – powiedział prezes PiS.

Rodzinę PiS uważa za “komórkę społeczną o zupełnie fundamentalnym znaczeniu dla ciągłości pokoleń, dla trwałości cywilizacji”. – Jedna kobieta, jeden mężczyzna, w stałym związku, i ich dzieci. Taki model ma dzisiaj wielu przeciwników, rodzina tak rozumiana jest atakowana. Atakowane są naturalne różnice między kobietami a mężczyznami. Oczywiście między nimi musi być pełna równość, ale w miażdżącej większości przypadków ludzie rodzą się kobietami lub mężczyznami. I niech tak zostanie! Tak ma w Polsce zostać! – podkreślił Kaczyński.

PiS podkreśla, że przynależność do narodu polskiego w szczególny sposób wiąże się z chrześcijaństwem i jednocześnie z niezwykle silnym przywiązaniem do wolności i równości, z rozumieniem państwa jako Rzeczypospolitej równych i wolnych obywateli. PiS przypomina, że w dziejach Polski wielką rolę w dochodzeniu do niepodległości i uzyskaniu swobód demokratycznych odegrał Kościół. PiS mówi też jednak o wrogach polskiej wolności i narodowym oporze. Przypomina o brutalnych prześladowaniach duchownych, wspomina Jana Pawła II i jego wpływ na powstanie “Solidarności”, będący też swoistym impulsem dla polskiego patriotyzmu.

“Doceniamy rolę religii w życiu społecznym oraz szczególne znaczenie wiary katolickiej dla Polaków. Nie zapominając o tym, że w naszych dziejach, odznaczających się tolerancją religijną, wkład w rozwój Rzeczpospolitej, jej kulturę, gospodarkę czy tryumfy militarne wnosili przedstawiciele różnych wyznań – ewangelicy, grekokatolicy czy polscy Tatarzy – podkreślamy, że Kościół katolicki w Polsce odegrał i odgrywa wyjątkową rolę, odmienną niż w historii innych narodów. Była ona nie tylko narodowotwórcza i cywilizacyjna, ale także ochronna” – brzmi fragment programu wyborczego.

Status Kościoła katolickiego w polskim życiu narodowym i państwowym jest wyjątkowo ważny. Kościół był i jest depozytariuszem powszechnie znanej w Polsce nauki moralnej. “Nie ma ona w szerszym społecznym zakresie żadnej konkurencji, dlatego też w pełni jest uprawnione twierdzenie, że w Polsce nauce moralnej Kościoła można przeciwstawić tylko nihilizm” – stwierdza PiS. Ugrupowanie to chce ów status “podtrzymać i uważamy, że próby niszczenia i niesprawiedliwego atakowania Kościoła są groźne dla kształtu życia społecznego”.

Również istnienie państwa powinno być “osadzone zarówno w sferze wartości, jak i w historii. Szczególnie istotne jest “zapewnienie ochrony życia, bezpieczeństwa, wolności oraz solidarności opartej o sprawiedliwość, z czym łączy się ściśle obywatelska równość”. Wymogi tego rodzaju może spełnić tylko państwo demokratyczne.

Sfera wartości wkracza w programie PiS także w kwestie dotyczące np. miejsca Polski na mapie Europy. Polska od samego początku swojej historii była częścią tradycji europejskiej. Na tym tle Polacy odczuwają żywy związek z dziedzictwem Zachodu i zarazem są przywiązani do chrześcijaństwa, nadal ich umysły i wyobraźnia kształtowane są przez klasyczne idee. Ta europejskość, dzisiaj i w przeszłości, wynika “w dużej mierze z silnej obecności chrześcijaństwa, a przede wszystkim Kościoła katolickiego”.

PiS uważa, że prawdziwa wolność przekonań jest warunkiem wolności człowieka i sprawnego funkcjonowania demokracji. Nie może być ograniczana przez jakiekolwiek formalne czy nieformalne praktyki bądź regulacje wewnątrzkorporacyjne czy wewnątrzinstytucjonalne. Instytucje, korporacje, uczelnie czy szkoły nie mogą narzucać jakiegokolwiek światopoglądu i ideologii – czytamy w programie PiS, który chce wzmocnić zakaz dyskryminacji pracowników, studentów i uczniów ze względu na głoszone poglądy i wyznanie. Będzie przeciwdziałać “coraz częściej pojawiającej się presji ideologicznej, jakiej poddawani są obywatele w miejscu ich pracy czy nauki”.

Dygresja: PiS a obrona życia

Mimo tego, co Jarosław Kaczyński mówił w Lublinie o ochronie życia, w PiS kwestie te, włączając sprawę aborcji, są traktowane niejednoznacznie. Niepewności w tej sferze dopełnia chwiejność samego lidera partii oraz wspomniane już słowa Mateusza Morawieckiego. Jest natomiast oczywiste, że przy dzisiejszym kształcie sceny politycznej wszelkie decyzje legislacyjne w sprawie aborcji, in vitro czy antykoncepcji zależeć będą właśnie od stanowiska PiS. Zbliżające się wybory parlamentarne nie są tu jakąś znaczącą cezurą. To, czy PiS w jakikolwiek sposób przychyli się postulatom pro-life, wynika bowiem wyłącznie z politycznych kalkulacji jej kierownictwa.

Przykładem jest sytuacja sprzed trzech lat. Jarosław Kaczyński po wpłynięciu do Sejmu w marcu 2016 obywatelskiego projektu likwidującego aborcję eugeniczną oświadczył: “W tych sprawach jako katolik podlegam nauce, którą głoszą biskupi i co do tego nie ma wątpliwości. Jestem przekonany, że ogromna większość klubu, a może w ogóle wszyscy, poprą tę propozycję”.

Również premier Beata Szydło w wywiadzie dla Polskiego Radia zadeklarowała wtedy: “Jeżeli chodzi o moje zdanie, o zdanie Beaty Szydło – tak, ja popieram tę inicjatywę”.

Deklaracje te na sali plenarnej Sejmu zmieniły się jednak o 180 stopni. W październiku 2016 za odrzuceniem obywatelskiego projektu zagłosowało bowiem aż 186 posłów PiS (w tym Beata Szydło i Jarosław Kaczyński), a jedynie 32 było za jego dalszym procedowaniem.

Prezes PiS bronił się potem, twierdząc, że doszło do “gigantycznego nieporozumienia”, a przedsięwzięcie Komitetu “Stop aborcji” “może doprowadzić do procesów, których efekt będzie dokładnie przeciwny”. Zadeklarował też, że jego partia “będzie w dalszym ciągu za ochroną życia i będzie podejmowało w tym kierunku odpowiednie działania, ale będą to działania o charakterze przemyślanym”.

PiS przejęło następnie inicjatywę, przygotowując własny program “Za życiem”, dotyczący wsparcia kobiet w zagrożonej ciąży i rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne, który wszedł w życie w styczniu 2017.

Po odrzuceniu projektu Fundacja “Pro-prawo do życia” przyznała Jarosławowi Kaczyńskiemu “Heroda roku 2016”. Takiej reakcji nie poparła część działaczy pro-life, w tym Polska Federacja Ruchów Obrony Ludzkiego Życia, której zdaniem takie prowokacyjne zachowania “nie służą sprawie obrony życia i jako takie zasługują na zdecydowane potępienie”.

Podobny zastój można zaobserwować w sprawie poselskiego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej zapisanej w ustawie z 1993 r. o planowaniu rodziny. Wkrótce miną dwa lata od złożenia wniosku, pod którym podpisało się ponad 100 posłów, w tym wielu z PiS, jednak kierownictwo partii wielokrotnie milczało pytane o postępy w tej sprawie.

Z nieoficjalnych rozmów KAI z parlamentarzystami PiS wiadomo, że frakcja pro-life w partii czuje się stłamszona i nie protestowała głośno przeciwko zwlekaniu TK z rozpatrzeniem wniosku w obawie m.in. o utratę miejsc na listach wyborczych. Sama prezes TK Julia Przyłębska, mimo deklaracji, że wniosek zostanie rozpatrzony w pełnym składzie, nic w tej sprawie nie zrobiła i nie zanosi się na zmianę tej bierności.

PSL-Kukiz: “Łączymy Polaków”

PSL idące do wyborów z Kukiz`15 pod hasłem Koalicji Polskiej w oficjalnym programie nie wypowiedziało się w kwestiach światopoglądowych, pozostawiło zatem te zagadnienia sumieniu wyborców, niejako kontynuując centrystyczny ton, prezentowany przez ludowców w debatach parlamentarnych.

Symbolem pojednawczego programu PSL-Kukiz`15 jest hasło wyborcze koalicjantów – “Łączymy Polaków”. – Można to zrobić spokojnie, bezkrwawo, tak, żeby wszyscy Polacy szli razem. Bez względu na światopogląd, kolor skóry, wyznanie – przekonywał na konwencji programowej w Sandomierzu Paweł Kukiz.

Za obowiązującą w kampanii wykładnię można zatem potraktować lipcowe oświadczenie liderów PSL, którzy sprzeciwili się “rosnącemu poziomowi napięcia na tle światopoglądowym”.

Z jednej strony padły w nim słowa o “prowokacjach mających miejsce na marszach i demonstracjach środowisk LGBT”, które “wymierzone są w uczucia osób wierzących oraz służą do profanacji symboli religijnych będących świętością dla katolików”.

“Jednocześnie obserwujemy narastającą falę agresji środowisk skrajnie prawicowych. PSL zdecydowanie potępia jakiekolwiek formy przemocy w życiu publicznym. Opowiadamy się za poszanowaniem godności każdego człowieka. Różnice w poglądach nie mogą być usprawiedliwieniem dla aktów nienawiści” – napisano też w oświadczeniu przed Marszem Równości w Białymstoku.

Lewica: opodatkować Kościół

SLD razem z Wiosną Roberta Biedronia i partią Razem Adriana Zandberga to oczywiście projekt polityczny skrajnie odmienny od oczekiwań katolików, ale warto się przyjrzeć ich postulatom, dotyczą one bowiem Kościoła katolickiego.

Lewica niezmiennie od lat – bez względu na szyld polityczny – formułuje te same postulaty. Chce przede wszystkim “świeckiego państwa” (co stoi w sprzeczności z konstytucyjną bezstronnością Rzeczypospolitej Polskiej w sprawach religijnych i światopoglądowych). Deklaruje: “sprawiedliwie opodatkujemy Kościół”, chce likwidacji Funduszu Kościelnego, wycofania religii ze szkół oraz zniesienia klauzuli sumienia w sektorze medycznym.

Lewica ma także zamiar dbać o prawa kobiet, ale rozumie pod tym pojęciem przede wszystkim prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia, a po tym terminie – w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety albo ciężkich wad płodu. Jest też mowa o refundacji “nowoczesnej antykoncepcji”, w tym tabletek “dzień po”.

Inny punktem programu lewicy jest pełna refundacja leczenia niepłodności metodą in vitro z budżetu państwa. Postuluje ponadto “równość małżeńską i związki partnerskie dla wszystkich”. Osoby wstępujące w związek partnerski w Urzędzie Stanu Cywilnego miałyby zagwarantowane prawo do m.in. uzyskania informacji medycznej, odwiedzin w szpitalu, dziedziczenia.

KW Prawica wycofuje się

Katolicy mogliby zwrócić uwagę na komitet mniejszy od wyżej opisanych, ale być może najbardziej reprezentujący ich postulaty. KW Prawica jednak – kierowany przez środowisko b. marszałka Sejmu Marka Jurka – ogłosił właśnie, iż kończy swoją działalność “wobec niemożności podjęcia ogólnopolskiej kampanii wyborczej”.

KW Prawica zebrał podpisy pod listami kandydatów jedynie w czterech okręgach: Krakowie, Nowym Sączu, Białymstoku i Radomiu. Określał się jako komitet katolicko-konserwatywnej prawicy. Chciał być gwarantem walki o prawa podstawowe, w tym prawa do życia i prawa rodziny; realnego przeciwstawienia się ofensywie LGBT – wypowiedzenie genderowej konwencji stambulskiej i wprowadzenie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny; dbania o suwerenność Rzeczypospolitej oraz przestrzegania wolności politycznej.

KW Prawica wyraził jednocześnie swoje stanowisko wobec największych pięciu komitetów, czyli partii i koalicji prowadzących ogólnopolską kampanię. Zasugerował, że trzy z nich mogą być przedmiotem przedwyborczego zainteresowania dotychczasowych zwolenników KW Prawica, ale jednocześnie żaden z tych trzech komitetów nie może liczyć na poparcie bezwarunkowe.

Jeśli chodzi o PiS, choć “stanowi najszerszą alternatywę dla ugrupowań bezpośrednio godzących w dobro wspólne narodu – dla PO i Lewicy – i choć podjęło ważne decyzje dotyczące materialnych praw rodziny, ponosi jednocześnie odpowiedzialność za niepodjęcie wielu zasadniczych wyzwań stojących przed Państwem Polskim i wspólnotą europejską w tym niewypowiedzenie genderowej Konwencji Stambulskiej oraz skuteczne przekonanie Polaków, że można bezterminowo żyć w państwie aborcyjnym. To pokazuje bardzo ograniczony charakter alternatywy, którą proponuje”.

Zaletą Konfederacji ma być “brak antyprawicowych kompleksów i gotowość deklaratywnego poparcia prawicowych postulatów”. Głosowanie na nią może stanowić votum separatum wobec poważnych braków polityki PiS w zakresie zasad suwerenności i cywilizacji chrześcijańskiej. Problemem jest jednak jej “brak zdolności do współpracy z innymi ugrupowaniami na rzecz realizacji konkretnych nakazów dobra wspólnego, a takiej postawy należy oczekiwać od każdego ugrupowania deklarującego zasady narodowe”.

Jest wreszcie PSL, który “w wypadku rządów PiS może pokazać szersze niż samego rządu poparcie dla zasad cywilizacji chrześcijańskiej i który spełniał wielokrotnie pozytywną funkcję hamulca demokratycznego wahadła”. Docenić można fakt, że prezes PSL był jedynym liderem partyjnym, który “wziął udział w koalicji sumień, która wbrew szefom wielkich partii odmówiła skierowania do prac parlamentarnych antykonstytucyjnego projektu znoszącego ochronę praw nienarodzonych. Niestety, choćby dyskusja o tzw. związkach partnerskich pokazała niebezpieczeństwo ulegania przez tą partię liberalnym ugrupowaniom, z którymi podjęła współpracę” – czytamy w oświadczeniu KW Prawica.

Komitet apeluje zatem do Polaków, by oddali głos, kierując się zasadami cywilizacji chrześcijańskiej i suwerenności Rzeczypospolitej, wolności politycznej i gospodarczej. Prosi też, aby w konkretnych wyborach personalnych “w żadnym wypadku nie popierać posłów, którzy głosowali za odrzuceniem projektu Stop Aborcji lub za skierowaniem do dalszych prac w Parlamencie antykonstytucyjnego projektu grup aborcjonistycznych”.

Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się w niedzielę 13 października.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.