Drukuj Powrót do artykułu

Powstanie Warszawskie: 75-lecie męczeństwa redemptorystów na Woli

07 sierpnia 2019 | 00:10 | aw | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Wśród dziesiątków tysięcy ofiar cywilnych rzezi Woli znalazła się grupa ojców redemptorystów z klasztoru przy ul. Karolkowej 49. Szóstego sierpnia Niemcy rozstrzelali 15 ojców, 9 braci zakonnych, 5 braci kleryków i jednego nowicjusza. Klasztor zburzyli. Dziś mija 75. Rocznica męczeńskiej śmierci zakonników.

– Parafianie pamiętają o ich śmierci, o tym, że mimo ostrzeżeń i pokusy ucieczki do Śródmieścia, po sygnałach o strasznych mordach w dzielnicy, zostali z wiernymi, nikt nie uciekł, byli do końca wierni ślubowi posłuszeństwa, gdyż przełożony zdecydował o trwaniu w placówce – powiedział KAI o. prof. Paweł Mazanka CSsR z UKSW, autor książki „Redemptoryści Woli”. Podkreślił, że była to największa ofiara wśród zakonów męskich nie tylko w Powstaniu Warszawskim, ale w całej II wojnie światowej.

Już w pierwszych godzinach po wybuchu Powstania, 1 sierpnia po południu w klasztorze zjawili się przedstawiciele powstańców i oznajmili o. przełożonemu Józefowi Kani, że muszą zająć cały budynek w celach wojskowych. Nie pomogły argumenty i racje o. rektora – klasztor stał się punktem zbornym, wywieszono polską flagę, działała silnie uzbrojona grupa powstańców. W ten sposób kolejny warszawski klasztor stał się redutą w czasie walk powstańczych.

Po wkroczeniu powstańców zakonnicy przenieśli się do piwnicy i przebywali tam wraz z cywilną ludnością z okolicy, która czuła się bezpieczniej szukając schronienia w klasztorze. Ostatnie badania Marceliny Koprowskiej, która napisała pracę magisterską o życiu religijnym w czasie Powstania Warszawskiego, potwierdzają, że był to spontaniczny odruch większości Warszawian – chronili się w obiektach sakralnych.
Ojcowie i bracia troszczyli się o cywili, w miarę swoich możliwości przygotowywali posiłki, opiekowali się rannymi. Ale już 6 sierpnia okazało się, że siła uderzeniowa Niemców jest tak potężna, że powstańcy są bez szans. Oddziały powstańcze wraz z dowództwem wycofały się do Śródmieścia i na Starówkę. Została zaś bezbronna ludność cywilna i zakonnicy.

W niedzielę 5 sierpnia wieczorem o. Tadeusz Müller CSsR odprawił w podziemiach kościoła nabożeństwo, po czym powiedział wiernym, że Niemcy są blisko i wszystkim grozi śmierć. Udzielił obecnym rozgrzeszenia „in articulo mortis” – „w niebezpieczeństwie śmierci” – i oddał wszystkich pod opiekę Najświętszej Maryi Pannie.

Nad ranem 6 sierpnia Niemcy otoczyli klasztor. Wraz z zakonnikami wyszła duża grupa chroniących się w klasztorze cywili. Ojcowie i bracia nie posłuchali sugestii żeby uciekać w stronę Śródmieścia, na polecenie o. Kani wszyscy pozostali na miejscu. – Dochowali ślubu posłuszeństwa – podkreśla o. Mazanka.

Wszystkich ul. Wolską pognano w kierunku kościoła św. Wojciecha. Zakonników oddzielono od reszty mieszkańców i przetrzymywano na podwórku składu maszyn rolniczych firmy Kirchmayera i Marczewskiego przy Wolskiej 79, leżącym po drugiej stronie kościoła. Młody gestapowiec podbiegł do ojca Kani i, jak mówi świadek, z szatańską wściekłością krzyknął: „Wychowałeś bandytów, zastrzelę was jak psów”.

Naoczny świadek tak relacjonuje zdarzenie: Ojcowie stali w luźnym dwuszeregu, twarzami ku spalonym kamienicom. Stali spokojnie, jak skamieniali. Wtenczas na naszych oczach rozpoczęto strzelać do ojców. Wyższy rangą gestapowiec podchodził po kolei do każdego z tyłu, i strzelał w głowę. I tak zastrzelił wszystkich. Pozostawił tylko ojca przełożonego. Ten musiał patrzeć na wszystko. Gdy wreszcie po jakichś 5 minutach, gdy już ten sadysta nasycił się widokiem morderstwa i nieszczęśliwego ojca rektora, obszedł trupy wokoło i zaszedł z frontu, wymierzył ojcu rektorowi w czoło i strzelił. Następnie kazano nam wszystkie ciała poukładać na dopalającym się stosie po poprzednich ofiarach”.

Tak zginęli niemal wszyscy zakonnicy z klasztoru redemptorystów na warszawskiej Woli – 15 ojców, 9 braci zakonnych, 5 braci kleryków i jeden nowicjusz. Najmłodszy męczennik nie skończył lat 19, najstarszy miał 78. Budynek klasztoru został zburzony.

Tragiczne wydarzenie z 1944 r. zostało upamiętnione pomnikiem, który stanął w miejscu egzekucji, naprzeciw kościoła św. Wojciecha. Pomnik ma wysokości 2,5 metra i wyobraża habit zakonny redemptorysty (czarny granit) wtopiony w biały krzyż. Na pomniku umieszczono napis: „Pamięci 30 zakonników redemptorystów i około 2 tysięcy mieszkańców Woli zamordowanych przez Niemców w fabryce Kirchmayera i Marczewskiego w dniu 6 sierpnia 1944 roku. Pozostali wierni Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie”. Dalej następują nazwiska zamordowanych zakonników. Pomnik zaprojektował Marek Moderau.

Inicjatorem pomysłu postawienia pomnika byli mieszkańcy parafii św. Klemensa, świadkowie tamtych tragicznych wydarzeń. Pamiętają oni pomoc, jaką redemptoryści świadczyli miejscowej ludności. Po wybuchu Powstania hitlerowcy rozpoczęli mordowanie ludności cywilnej w zachodnich dzielnicach stolicy, zwłaszcza na Woli. W ciągu kilku pierwszych dni sierpnia 1944 roku rozstrzelano, bądź żywcem spalono ponad 50 tys. mieszkańców warszawskiej Woli, w tym robotników, tramwajarzy, lekarzy, pielęgniarki, chorych z kilku szpitali i dzieci.

***

Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela, zwanych popularnie redemptorystami, założył św. Alfons Maria Liguori w 1732 r. w Neapolu w celu pracy duszpasterskiej wśród ludzi najbardziej zaniedbanych religijnie. Do Polski redemptorystów sprowadził w 1787 r. św. Klemens i założył pierwszą placówkę w Warszawie. Obecnie zgromadzenie ma 40 prowincji, w których pracuje prawie 5,5 tys. redemptorystów. Wydało 4 świętych i 9 błogosławionych. W Polsce jest jedna prowincja zgromadzenia, należy do niej 463 Polaków, z czego 151 pracuje na misjach i za granicą. W Polsce redemptoryści prowadzą 16 parafii i opiekują się 4 sanktuariami. Są właścicielami rozgłośni Radio Maryja. Mają również Wydawnictwo “Homo Dei”, w którym drukują książki o tematyce teologicznej. Wydają kwartalnik “Homo Dei”, pismo duszpastersko-ascetyczne dla kapłanów, a także miesięcznik “Rodzina Radia Maryja”.

Na podstawie: Paweł Mazanka CScR „Redemptoryści Woli”; archiwum Ojców Redemptorystów. Niebawem ukaże się kolejne wydanie tej książki wraz z płytą z filmem Krzysztofa Żurowskiego na ten temat.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.